Odpowiedzi 31

Awatar jaskiniar
jaskiniar

sweetek napisał(a):
Można fajnie historię podać, ale można też na milionie nudnych stron książek, których poza wydawca i tak nikt nie przeczyta.....

Oczywiście, że masz rację - ale ustawianie barykad, z których puszczane są piosenki w wykonaniu LaoChe - to nie jest podawanie historii. To jest "fajne podawanie histori" - a przy "fajnym podawaniu" z reguły zapomina się o wielu elementach na te historię wpływających...
Nie mylmy pojęć - czym innym jest fabuła, czym innym historia



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar sweetek
sweetek

A mi się wydaje, że troszkę przesadzacie...
Młodzież Powstanie poznaje w Muzeum Powstania, gdzie jest to zrobione ciekawie, dynamicznie, i zawsze tam tłumy w wieku różnym, a i sam tam parokrotnie byłem nie z ciekawości ale dla przyjemności....
Bardzo fajna akcja była bodajże 2 lata temu jak w wa-wie w rocznice Powstania ustawili barykady, tam harcerzy z bronią, puścili patrole po mieście, a z barykad puszczali LaoChe...
Można fajnie historię podać, ale można też na milionie nudnych stron książek, których poza wydawca i tak nikt nie przeczyta.....

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):

Grzesiu,
W szkołach historii już nie uczą, więc niemal każdy sposób jej przywołania, nawet niemal śmieszny, ale na moment odrywający młodzież od gier komputerowych, ćpania i seksu jest godny propagowania, choćby dla ich i naszego dobra.
JK

Zgadzam się z Tobą, że już prawie nie uczą. Ale nie zgadzam się (to znaczy mentalnie, bo wiele poradzić nie mogę...) by jeśli już zaczynają - uczyli głupio...


Temat Powstania jest trudny i skomplikowany. Sam wiesz, że na tym Forum zadowalająco tego nie wyklarujemy.
Napewno jednak do młodzieży wychowanej w pokoju i względnym dobrobycie nie trafią obrazy cierpień i krwi podane wprost i bezpośrednio. Będzie wzruszenie ramion i powrót do gry sieciowej na smartfonie, gdzie każdy ma 6 żyć, a zabija się bez konsekwencji. Nie twierdzę, że ta wystawa trafi do weteranów - ale jeśli młodych oderwie od gry na chwilę chociaż, to mz już sukces.
Oczywiście moim zdaniem i bez intencji 'podgrzewania atmosfery'.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

implicite napisał(a):

Na papierze takie zestawienie nie stanowiłoby groteski, ponieważ to papier, a więc klasyczny sposób przedstawiania wiedzy. Jednak mamy nowoczesne technologie, które to, co dotąd zestawialiśmy jako tekst pozwala nam zreprodukować w postaci wizualnej. Pewnie trzeba, żeby wymarło nasze pokolenie - a przynajmniej straciło prawo głosu - żeby uznać obraz za pełnoprawny środek przekazu.

Nieprzypadkowo w post scriptum podkreśliłem, że realizacja pomysłu "made in Poland" - jest beznadziejna, a ta druga - zdecydowanie lepsza. Jak zwykle "diabeł tkwi w szczegółach". Obraz jest pełnoprawnym środkiem przekazu (był zresztą od zawsze i zaistniał jak jeden z pierwszych...). Tyle, że konieczne jest MYŚLENIE przy każdym przekazie. A łatwość z jaką współcześnie można tworzyć obraz - powoduje, że się go tworzy i przekazuje - często zbyt szybko



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):

Grzesiu,
W szkołach historii już nie uczą, więc niemal każdy sposób jej przywołania, nawet niemal śmieszny, ale na moment odrywający młodzież od gier komputerowych, ćpania i seksu jest godny propagowania, choćby dla ich i naszego dobra.
JK

Zgadzam się z Tobą, że już prawie nie uczą. Ale nie zgadzam się (to znaczy mentalnie, bo wiele poradzić nie mogę...) by jeśli już zaczynają - uczyli głupio...
Bo z nieprzemyślanego działania, działania tylko dlatego, że "jest fajnie" - z reguły jest w przyszłości więcej szkód niż pożytku. Jeśli słyszę od dzieciaków wychodzących z Muzeum Powstania Warszawskiego, że w tym Powstaniu: "to było fajnie", jeśli jakiś odrywacz usiłuje oderwać młodych od gier komputerowych (w których "krew się leje gęsto") planszową grą dotyczącą Powstania, w której nic nikomu złego się nie dzieje, jeśli inny odrywacz proponuje codzienne wysyłanie sms-ów do jakiejś "uczestniczki Powstania", która w odpowiedzi, opisuje krótko wydarzenia danego dnia... to przepraszam, ale efekt końcowy - za rok, pięć, dwadzieścia - będzie opłakany. Jeśli już nie jest...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar bolas
bolas

Nowoczesne technologie są po to żeby ich używać. Te montaże są po prostu marne i bez pomysłu. Licho zrobione to i efekt lichy, i nie uratuje tu nic nawet najlepsze zdjęcie z przeszłości. Papier nic tu nie zmieni. Może jeszcze lepiej w ciemni, po ciemku ... zagryzając barytem i czerwoną żarówką



Łódź okiem przechodnia
Awatar implicite
implicite

jaskiniar napisał:
zestawienie Powstańców usiłujących 'przeskoczyć' przez ulicę wzdłuż której trwa ostrzał niemiecki - z panią niosącą siatkę z zakupami wyłaniającą się zza rogu na tejże ulicy... Zabawa w 'pamiątki z Powstania'.

Na papierze takie zestawienie nie stanowiłoby groteski, ponieważ to papier, a więc klasyczny sposób przedstawiania wiedzy. Jednak mamy nowoczesne technologie, które to, co dotąd zestawialiśmy jako tekst pozwala nam zreprodukować w postaci wizualnej. Pewnie trzeba, żeby wymarło nasze pokolenie - a przynajmniej straciło prawo głosu - żeby uznać obraz za pełnoprawny środek przekazu.



Wstęp do wątpienia
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
WoWa napisał(a):
Taką samą technikę zastosowali autorzy wystawy 'Warszawa - miasto Feniksa'. Niesamowicie wyglądały nakładki powstaniowych ruin i współczesnego miasta.
Fajnie, że podejmowane są takie próby.


http://powstanie44.um.warszawa.pl/wystawa-warszawa-miasto-feniksa


Dla mnie BOMBA!

A dla mnie - zwłaszcza niektóre 'nakładki' wyglądają karykaturalne. Zestawienie fotografii tych samych miejsc - zawsze daje ciekawy efekt. Dla wyobraźni. Nałożenie - to 'kawonaławizm', skrót myślowy, pójście na totalną łatwiznę intelektualną.
Może gdyby nieco uważniej dobrano momenty/sceny sfotografowane współcześnie... ale przepraszam bardzo, zestawienie Powstańców usiłujących 'przeskoczyć' przez ulicę wzdłuż której trwa ostrzał niemiecki - z panią niosącą siatkę z zakupami wyłaniającą się zza rogu na tejże ulicy... Zabawa w 'pamiątki z Powstania'.
Przegięcie, przerost formy nad treścią, artyzm przez duże AAAAA! i sztuka przez duże SZSZ...

W zamyśle być może bomba - w efekcie niewypał albo kopeć z celuloidu...
oczywiście wyłącznie w mojej opinii.
ps
żeby nie było wątpliwości - mam na myśli naszą, krajową wersję realizacji pomysłu...


Grzesiu,
W szkołach historii już nie uczą, więc niemal każdy sposób jej przywołania, nawet niemal śmieszny, ale na moment odrywający młodzież od gier komputerowych, ćpania i seksu jest godny propagowania, choćby dla ich i naszego dobra.
JK



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):
WoWa napisał(a):
Taką samą technikę zastosowali autorzy wystawy 'Warszawa - miasto Feniksa'. Niesamowicie wyglądały nakładki powstaniowych ruin i współczesnego miasta.
Fajnie, że podejmowane są takie próby.


http://powstanie44.um.warszawa.pl/wystawa-warszawa-miasto-feniksa


Dla mnie BOMBA!

A dla mnie - zwłaszcza niektóre "nakładki" wyglądają karykaturalne. Zestawienie fotografii tych samych miejsc - zawsze daje ciekawy efekt. Dla wyobraźni. Nałożenie - to "kawonaławizm", skrót myślowy, pójście na totalną łatwiznę intelektualną.
Może gdyby nieco uważniej dobrano momenty/sceny sfotografowane współcześnie... ale przepraszam bardzo, zestawienie Powstańców usiłujących "przeskoczyć" przez ulicę wzdłuż której trwa ostrzał niemiecki - z panią niosącą siatkę z zakupami wyłaniającą się zza rogu na tejże ulicy... Zabawa w "pamiątki z Powstania".
Przegięcie, przerost formy nad treścią, artyzm przez duże AAAAA! i sztuka przez duże SZSZ...

W zamyśle być może bomba - w efekcie niewypał albo kopeć z celuloidu...
oczywiście wyłącznie w mojej opinii.
ps
żeby nie było wątpliwości - mam na myśli naszą, krajową wersję realizacji pomysłu...

Post był edytowany 2012-10-25 22:32:22



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.