Awatar Jurek

Globalny kryzys kapitalizmu

Jurek 267

Chyba nie musze zaznaczac ze to OT?

Tak sobie pomyslalem, ze zyjemy w arcyciekawych czasach i milo byloby pogawedzic w przyjaznym gronie o tym co sie wokol nas dzieje. Mam na mysli zbieg kilku okolicznosci, które juz spowodowaly, ze obecne pokolenie zyje na nizszym poziomie niz kilka poprzednich, a moze byc znacznie gorzej.

Jakkolwiek tytul watku mozecie uznac za kontrowersyjny, trudno w krótkim zdaniu umiescic skale obecnych zmian. W moim odczuciu jestesmy swiadkami najwiekszego zamieszania od czasów II wojny swiatowej.

Dla tych szczesliwców, którzy mogli przeoczyc, kilka kluczowych punktów:

1) Pekniecie banki na rynku nieruchomosci w USA - 2008. Jego geneze doskonale opisuje film "Inside Job" ("Szwindel - Anatomia Kryzysu").

2) Od kilku lat znajdujemy sie w szczycie produkcji konwencjonalnej (taniej) ropy. Co to oznacza? Jej cena bedzie juz tylko rosla i bedzie dyktowala mozliwosci ludzkiej cywilizacji przez nastepne dziesiecio- a moze i stulecia.

Ogólnie na temat problemu:

http://peakoil.pl

Szybki podglad na cene crude oil:

http://www.oil-price.net/

3. Rozpad strefy Euro. Ten, z racji czestych nudów w korporacji, sledze dosc intensywnie ostatnio.

Dodajmy do tego zblizajacy sie w USA "fiscal cliff" -- podwyzka podatków od stycznia 2013 i zastraszajace zadluzenie tego kraju. Drukowanie dolarów niestety jest slaba recepta w okresie wysychajacych studni z ropa na Bliskim Wschodzie.

Do tego polecam kazdemu swietny film "Spisek zarówkowy" (dostepny na YT).

Spisek zarówkowy

Ciekaw jestem do Wy na to i czy bawiliscie sie w zgadywanie scenariuszy na, powiedzmy, najblizsze 10 lat?



Simple Money Planner

Odpowiedzi 267

Awatar Jurek
Jurek

Odpowiedz zajmi mi pewnie kilka postów, postaram sie uzupelniac w miare wolnego czasu.

jaskiniar napisał(a):
tylko dwie uwagi, no może trzy...
Jurek napisał(a):
[ciach...]
Caly klopot polega na tym, ze zamiast zajac sie sednem problemu, ci, których 'wybralismy' (hehe), zajmuja sie tylko malowaniem gówna na zielono. Zeby tylko nie zaczelo smierdziec przed koncem kadencji.

Kto 'my/oni/ci' - ludzkość, USA, Wspólnota Europejska, Polska?
Bo - w zależności od odpowiedzi/wyboru - problem jest zupełnie inny...


Praktycznie kazdy (lub prawie) demokratyczny kraj na swiecie. Z cala pewnoscia G7 + Chiny. Takie kraje jak Polska tylko kopiuja ich pomysly.


jaskiniar napisał(a):
Jurek napisał(a)
2) Dostalismy prezent od natury w postaci wygodnego kondensatu energetycznego __ ropy naftowej. To nam pozwolilo blyskawicznie (w skali historycznej) zbudowac cywilizacje jaka znamy.

Ropę wykorzystujemy niecałe - plus minus - 153 lata. I nieomal od samego początku nie była niezastąpiona, a jej pozorna niezbędność bierze się wyłącznie z tej stosunkowo łatwej dostępności.

Ten kondensat energetyczny - to jednak nie był impulsem cywilizacyjnym.
W 'razie piachu' - sięgniemy do innych. Spoko


Co wg Ciebie w ciagu kilku lat mogloby zastapic rope?


jaskiniar napisał(a):
Jurek napisał(a)
3) Wygodne i tanie sposoby wydobywania naszego eliksiru wzrostu osiagnely maksimum swojej wydajnosci pare lat temu.

'Wygoda/taniość' - to naprawdę bardzo względne mierniki.


Zostawmy tylko 'taniosc'. W rozkwicie wspolczesnej cywilizacji konsumenci mogli sobie pozwolic na mnóstwo zbytków. W sytuacji kiedy coraz wieksza czesc ich dochodów musi isc na zywnosc i transport, mozliwosc wzrostu nie tylko znika, ale cale branze zwiazane z dostarczaniem 'zbytków' musza sie skurczyc.

Post był edytowany 2014-07-08 16:09:38 przez Jurek



Simple Money Planner
Awatar Jurek
Jurek

jac123 napisał(a):
przepowiednia


To jest zgrabne i moze troche emocjonalne podsumowanie obecnej sytuacji. Trudno przewidziec ile beda kosztowaly kruszce, zaleznie czy system zapadnie sie deflacyjnie, czy hiperinflacja (bardziej prawdopodobne). Jest tez opcja globalnego resetu walutowego...

Amerykanie juz nie maja zwracac zlota w ratach. Juz Niemcy przyznaly, ze w amerykanskich rekach ich zloto jest bezpieczne, haha!

Koniec mrzonek o zwrocie niemieckiego złota



Simple Money Planner
Awatar jac123
jac123

A to Jarku czytałeś?
przepowiednia
To tylko gdybanie, ale prawdą jest że USA odmówiły Niemcom zwrotu ich rezerw złota (mają zwracać w ratach:-), które były trzymane za Oceanem na czarną godzinę, bo po prostu ich nie mają ...
No a u nas przygotowują się do rozpoczęcia druku pieniądza.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar jaskiniar
jaskiniar

tylko dwie uwagi, no może trzy...

Jurek napisał(a):
[ciach...]
Caly klopot polega na tym, ze zamiast zajac sie sednem problemu, ci, których 'wybralismy' (hehe), zajmuja sie tylko malowaniem gówna na zielono. Zeby tylko nie zaczelo smierdziec przed koncem kadencji.

Kto "my/oni/ci" - ludzkość, USA, Wspólnota Europejska, Polska?
Bo - w zależności od odpowiedzi/wyboru - problem jest zupełnie inny...

Jurek napisał(a)
2) Dostalismy prezent od natury w postaci wygodnego kondensatu energetycznego __ ropy naftowej. To nam pozwolilo blyskawicznie (w skali historycznej) zbudowac cywilizacje jaka znamy.

Ropę wykorzystujemy niecałe - plus minus - 153 lata. I nieomal od samego początku nie była niezastąpiona, a jej pozorna niezbędność bierze się wyłącznie z tej stosunkowo łatwej dostępności.

Ten kondensat energetyczny - to jednak nie był impulsem cywilizacyjnym.
W "razie piachu" - sięgniemy do innych. Spoko

Jurek napisał(a)
3) Wygodne i tanie sposoby wydobywania naszego eliksiru wzrostu osiagnely maksimum swojej wydajnosci pare lat temu.

"Wygoda/taniość" - to naprawdę bardzo względne mierniki.

Jurek napisał(a)
Przy tym, niestety, wzrost nie jest juz tylko miara sukcesu wladzy. Rzady wiekszosci krajów zdazyly zadluzyc swoich obywateli na kilka pokolen naprzód. Bez wzrostu nie beda w stanie splacac odsetek! A wiec pierwszy radosny zakup nowych autostrad na kredyt 100 lat temu, w ciagu paru pokolen przeksztalcil sie w konieczna do przetrwania nastepnej doby dawke narkotyku.

Ponieważ zarówno owe "długi" jak i odsetki od nich są wyłącznie wirtualne - nikt się nie będzie przejmował koniecznością ich "spłacania". Właśnie ostatni "kryzys" uświadomił tym nieszczęsnym "rządom", że "muszą się dogadywać" - głównie na papierze i werbalnie, bo w sytuacji gdy zaczną się domagać "sprawdzenia" ich obywatele po prostu się na nich wypną.
Coś takiego jak "bankructwo jakiegoś państwa" - jest "możliwe" wyłącznie wirtualnie/na papierze. Fakt, że im wyższe "zaawansowanie techniczno/cywilizacyjne" - tym trudniej dane państwo będzie sobie radziło, ale - na szczęście - my (w sensie Polska) - na tak wysoki pułap nie dotarliśmy

Post był edytowany 2014-07-03 00:00:14 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Jurek
Jurek

jaskiniar napisał(a):
podawałem już to połączenie, to tylko satyryk...


Hehe, facet niewatpliwie ma racje I oczywiscie ze nie chodzi mi o planete, ale o wlasna dupe, tak jak kazdemu z nas. I o dupy naszych dzieci. I wnuków, kto zasluzyl i ma.

jaskiniar napisał(a):
nie wykluczone jest, że "zaniepokojeni" tym przewidywanym "końcem" - zaczniemy a) lepiej wykorzystywać; b) lepiej dystrybuować owe surowce.


I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Caly klopot polega na tym, ze zamiast zajac sie sednem problemu, ci, których "wybralismy" (hehe), zajmuja sie tylko malowaniem gówna na zielono. Zeby tylko nie zaczelo smierdziec przed koncem kadencji.

Dlatego z ciekawego tematu do konwersacji teraz przeszedlem troche do próby uswiadamiania kazdego, kto zechce sluchac.

Moze troche chaotycznie zaczalem i tytul juz nie jest adekwatny do tego, co teraz nazwalbym raczej "kryzysem obecnego modelu ekonomicznego", wiec spróbuje troche uporzadkowac.

1) To co zdaje sie byc miara sukcesu wladzy, czyli wzrost PKB jest zwiazany tajemniczymi wiezami ze zuzyciem energii. Nie ma wzrostu PKB bez wzrostu zuzycia energii.

2) Dostalismy prezent od natury w postaci wygodnego kondensatu energetycznego __ ropy naftowej. To nam pozwolilo blyskawicznie (w skali historycznej) zbudowac cywilizacje jaka znamy.

3) Wygodne i tanie sposoby wydobywania naszego eliksiru wzrostu osiagnely maksimum swojej wydajnosci pare lat temu.

4) Gospodarka swiatowa dostala czkawki pod koniec roku 2007.

5) Ignorujac prosta zaleznosc wzrostu od wygodnego dostepu do taniej energii, wladza próbuje przy pomocy papieru wyczarowac owego swietego Graala wzrostu.

Przy tym, niestety, wzrost nie jest juz tylko miara sukcesu wladzy. Rzady wiekszosci krajów zdazyly zadluzyc swoich obywateli na kilka pokolen naprzód. Bez wzrostu nie beda w stanie splacac odsetek! A wiec pierwszy radosny zakup nowych autostrad na kredyt 100 lat temu, w ciagu paru pokolen przeksztalcil sie w konieczna do przetrwania nastepnej doby dawke narkotyku.

6) Dealerzy wiedza juz ze ich dawny rzeski klient jest teraz tylko dogorywajacym bankrutem.

7) Czy dogorywajacy bankrut spojrzal w lustro i powiedzal: "Czas na odwyk. Teraz albo nigdy"? Nie. Wymyslil sprytna sztuczke w porozumieniu ze swoim bankiem centralnym: bank przeciez moze pozyczyc mu pieniadze, które sobie wydrukuje!

8) No dobrze dobrze, ale co z inflacja?

A, tak sie szczesliwie sklada, ze kurczaca sie gospodarka powoduje spadek podazy pieniadza, a wiec deflacje. O nie, tylko nie deflacja! Ctrl+P zatem!

Tak oto, przy pomocy bardzo manipulowanych liczb (osobny ciekawy temat), naglówki gazet wygladaja juz jak powinny

To tak w wielkim skrócie.



Simple Money Planner
Awatar jaskiniar
jaskiniar

A - wracając do tych prezentowanych na początku wykresów i informacji...
Skoro - większość tych "największych" złóż odkryto - plus minus 30-40 lat temu, i skoro (tak zostało to przedstawione) również większość z nich "osiągnęła" półmetek swoich możliwości (cokolwiek to oznacza) - to mamy jeszcze - plus minus - 20-30 lat na to by albo odkryć nowe , albo przeszacować zasoby już znanych, albo zmienić sposób wykorzystania.
W latach 60-tych XX wielu - prawdopodobnie - nikomu na Świecie nie przyszłoby do głowy, że Stany Zjednoczone będą się na serio przymierzały do przejęcia roli głównego zaopatrzeniowca Europy w gaz.
Nie ma sensu się martwić z powodu czegoś, czego nie możemy sobie wyobrazić - i w dodatku nie mamy na to żadnego wpływu



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Jurek napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
Procesy [...] wyczerpywania się surowców naturalnych są procesami, które zachodzą w czasie geologicznym, w którego skali 50 lat to mniej niż chwilka.


Czy moglbys rozwinac ta mysl i przedstawic jakies argumenty? Z tego co mi wiadomo, nasza cywilizacja zuzywa takie ilosci niektórych zasobów, ze oficjalnie mówi sie o klopotach w ich dostepnosci przed koncem obecnego stulecia. Pomijajac rope i gaz, dotyczy to chocby uranu. Na krytycznej liscie znajduje sie tez lit, kobalt, tantal... (Tutaj artykul z BBC) Ze nie wspomne o wodzie pitnej, lasach tropikalnych, czy rybach oceanicznych. Czy naprawde uwazasz, ze nadal mozemy przyjac ze zyjemy na planecie o nieskonczonych zasobach?

Zbyt wiele tematów mieszasz. Począwszy od tego - że zanim wypowiada się stwierdzenia typu "nasza cywilizacja zużywa takie ilości niektórych zasobów" należy zdefiniować co rozumie się pod określeniem "nasza cywilizacja", oraz "zużywa". Zwłaszcza - w odniesieniu do tego ostatniego istotne jest zwrócenie uwagi na potoczne rozumienie określenia "zużywa", które zawiera w sobie element "ostateczności". Co do kłopotów z - także z dostępnością - do zasobów/surowców (choć to nie oznacza tego samego) - to raczej cytujesz opinie dotyczące stulecia minionego, w którym to stuleciu - mniej więcej w latach 70-tych równie gromko i intensywnie wieszczono zużycie ("koniec") zasobów - choćby węgla...
Do końca obecnego stulecia zostało jeszcze sporo czasu. Może spróbujesz się pocieszyć konstatacją, że - skoro (co jest prawdą) zaczyna być ograniczony najprostszy, najłatwiejszy dostęp do surowców (tych będących "pod ręką") - to po pierwsze - zaczniemy eksploatować te, których dotychczas nam się "nie opłacało". [na marginesie dodam, że to według mnie wariant najgorszy, a jednocześnie najbardziej prawdopodobny, ludzie są leniwi - także mentalnie - koniec marginesu]. Po drugie - nie wykluczone jest, że "zaniepokojeni" tym przewidywanym "końcem" - zaczniemy a) lepiej wykorzystywać; b) lepiej dystrybuować owe surowce. W skali globalnej. Po trzecie - w skali globalnej i czasowej zawartej w wiekach - być może (z racji owego lenistwa) na zasadzie nieomal klasycznej ewolucji - zmienimy swoje - ludzkie - przyzwyczajenia, a te zmiany pozwolą nam nadal zadowalać się tym co łatwo dostępne...
Las tropikalny, ryby oceaniczne - to tematy typu "globalne ocieplenie". Natomiast co do wody pitnej - to mogę Cię zapewnić - w skali globalnej (a w takiej obraca się nasza dyskusja) - nie grozi nam jej brak. Choć faktycznie - nie jest to surowiec, zwłaszcza odnawialny. Generalnie objętość wody, która powstała podczas procesów formowania się kuli ziemskiej - pozostaje niezmienna.

ps
Oczywiście, że zasoby ziemskie - surowców naturalnych są "nieskończone" zwłaszcza w odniesieniu do naszego gatunku. Mam na myśli ssaki.
pps
podawałem już to połączenie, to tylko satyryk...

co się szybciej skończy - ludzkość czy surowce

Post był edytowany 2014-07-02 21:36:24 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Jurek
Jurek

jaskiniar napisał(a):
Procesy [...] wyczerpywania się surowców naturalnych są procesami, które zachodzą w czasie geologicznym, w którego skali 50 lat to mniej niż chwilka.


Czy moglbys rozwinac ta mysl i przedstawic jakies argumenty? Z tego co mi wiadomo, nasza cywilizacja zuzywa takie ilosci niektórych zasobów, ze oficjalnie mówi sie o klopotach w ich dostepnosci przed koncem obecnego stulecia. Pomijajac rope i gaz, dotyczy to chocby uranu. Na krytycznej liscie znajduje sie tez lit, kobalt, tantal... (Tutaj artykul z BBC) Ze nie wspomne o wodzie pitnej, lasach tropikalnych, czy rybach oceanicznych. Czy naprawde uwazasz, ze nadal mozemy przyjac ze zyjemy na planecie o nieskonczonych zasobach?

Post był edytowany 2014-07-02 19:05:42 przez Jurek



Simple Money Planner
Awatar taeda
taeda

Panowie, ale proszę nie wiązać upadku cywilizacji z wydobyciem ropy.
Już od dawna moglibyśmy dać sobie spokój z ropą i gazem , ale Rozencwajgowie nie dopuszczają do realizacji odkryć naukowych w tym zakresie.
Energia elektryczna, napęd samochodów,itp. kwestie są od dawna rozwiązane i to wcale nie w sposób taki jak budowa wiatraków.
Zagrożeniem dla cywilizacji jest degeneracja rasy, która niby to rządzi światem a zarazem (w swej populacji) ma około 25% urodzeń debili !
To że świat pozwala na rządzenie sobą (krajami) przez zidiociałych degeneratów, jest zjawiskiem niespotykanym w skali historycznej.
Samo istnienie Unii Europejskiej z jej przepisami pochodzącymi ze świata chorego idioty, jest zjawiskiem niespotykanym od czasów wiary w Ozyrysa.
I w tym to zjawisku (niemrawości w dziedzinie ratowania się) należy upatrywać ogromnego zagrozenia dla cywlilzacji.
A sprawa zasobów energetycznych rodem z połowy 19 wieku jest niczym.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Absolutnie nie mam zamiaru przytaczać czegokolwiek, zwłaszcza że temat poszukiwań złóż ropy naftowej i gazu (poszukiwań - nie eksploatacji) nie jest moim głównym tematem zainteresowań naukowych lub hobbystycznych. Poza tym - dyskutowanie z artykułem będącym wyborem fragmentów innych artykułów, wyborem z wyraźną tezą - mija się z celem.
Co do owego schyłku cywilizacji - to być może przyglądamy się innym cywilizacjom

Jurek napisał(a):
1. Światowy szczyt odkryć miał miejsce w roku 1962. Aktualne odkrycia, pomimo ogromnych nakładów finansowych i wyrafinowanej technologii, stanowią jedynie cień odkryć z przeszłości.

Na wykresie "odkrycia" z lat 60-tych rzeczywiście wyglądają imponująco. Ale - orientując się - co nieco - we współczesnych procedurach określania zasobów złóż surowców naturalnych zastanawiają mnie te wartości.
Bo czy wysoki słupek przy roku 1962 (i innych) to informacja o tym, że gdy w tym roku odkryto jakieś złoże, to już wtedy oszacowano jego zasoby na tę wartość?

Jurek napisał(a):
2. 54 spośród 65 państw-producentów ropy przekroczyło lub znajduje się w fazie szczytu wydobycia.

A co to konkretnie oznacza? Odnoszę wrażenie, że: odkryli - wcześniej - jakieś złoża, oszacowali ich zasoby i w tej chwili przekroczyli - co właśnie? możliwości techniczne eksploatacji? Wydobyli więcej niż połowę zasobów eksploatacyjnych?

Jurek napisał(a):
3. Według artykułu Colina Campbella i Jean Laherrere 'Koniec taniej ropy' (1998, Scientific American), około 80% ropy produkowanej dziś pochodzi z pól odkrytych ponad 30 lat temu i większość z nich jest już dość daleko za szczytem produkcji.

Z pewnością opinia p. Campbella i Laherrere jest jedną z wielu. inny rysuneczek Zapewne znalezienie polemicznych artykułów nie zajmie Ci zbyt dużo czasu

Jurek napisał(a):
4. Zgodnie ze styczniowym raportem z roku 2004 dla Petroleum Review, odkrycia megaprojektów (takich, które zawierają więcej, niż 500 milionów baryłek lub około 6-dniowe zaopatrzenie) spadły do zera. W roku 2000 odkryto 16 megaprojektów. W 2001 tylko 8. W 2002 dokonano 3 odkryć, a już w 2003 żadnego. Na początku 2006 ogłoszono odkrycie 10-13 miliardów baryłek w Kuwejcie, jednak wg wewnętrznych dokumentów kuwejckiego sektora naftowego złoża Kuwejtu są dwa razy mniejsze, niż podają oficjalne dane.

Artykuł C&L - pochodzi prawie sprzed 20 lat (1998). To, że raport PR - wskazuje na spadek zainteresowania - to również jest wyłącznie informacja sprzed 15-10 lat. W dodatku Raport dezawuuje pojawiające się informacje niepasujące do tezy...

ps
konkludując - stawianie znaku równości pomiędzy "odkrywaniem" nowych złóż takich surowców jak ropa czy gaz (zwłaszcza takich), a wielkością eksploatacji tych surowców - to ogromne uproszczenie.
pps.
Na ten temat, jak również na temat globalnych zmian klimatycznych, "wyczerpania" zasobów naturalnych w skali globalnej - dyskusje (i to w tonie mniej lub bardziej pesymistycznym) trwają od mniej więcej pół wieku. Procesy odtwarzania (jak również wyczerpywania się) surowców naturalnych są procesami, które zachodzą w czasie geologicznym, w którego skali 50 lat to mniej niż chwilka.

Post był edytowany 2014-06-30 19:46:16 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Jurek
Jurek

jaskiniar napisał(a):
a tak w ogóle, to prezentowany wykres jest zbyt 'idealny' (nieomalże rozkład normalny) by był wiarygodny


Tutaj w rozbiciu na lata:

Ciągle odkrywamy nowe złoża

1. Światowy szczyt odkryć miał miejsce w roku 1962. Aktualne odkrycia, pomimo ogromnych nakładów finansowych i wyrafinowanej technologii, stanowią jedynie cień odkryć z przeszłości.

2. 54 spośród 65 państw-producentów ropy przekroczyło lub znajduje się w fazie szczytu wydobycia.

3. Według artykułu Colina Campbella i Jean Laherrere "Koniec taniej ropy" (1998, Scientific American), około 80% ropy produkowanej dziś pochodzi z pól odkrytych ponad 30 lat temu i większość z nich jest już dość daleko za szczytem produkcji.

4. Zgodnie ze styczniowym raportem z roku 2004 dla Petroleum Review, odkrycia megaprojektów (takich, które zawierają więcej, niż 500 milionów baryłek lub około 6-dniowe zaopatrzenie) spadły do zera. W roku 2000 odkryto 16 megaprojektów. W 2001 tylko 8. W 2002 dokonano 3 odkryć, a już w 2003 żadnego. Na początku 2006 ogłoszono odkrycie 10-13 miliardów baryłek w Kuwejcie, jednak wg wewnętrznych dokumentów kuwejckiego sektora naftowego złoża Kuwejtu są dwa razy mniejsze, niż podają oficjalne dane.


Bylbym Ci szalenie wdzieczny, gdybys przytoczyl bardziej wiarygodne i przede wszystkim optymistyczne dane, bo nie widze nic przyjemnego w ogladaniu schylku obecnej cywilizacji. To niestety nie bedzie show w TV ale wymuszony spadek standardu zycia, z którym i przywódcy i Kowalscy beda czesto próbowali walczyc sila. Zreszta ten spadek zaczal sie juz okolo dekade temu, a rozwiazania silowe maja sie dobrze w takich krajach jak Irak czy Ukraina.

A tutaj jeszcze pare kolorowych obrazków na podstawie najnowszego "BP Statistical Review":

Oil prices started to skyrocket when one quarter of global supplies went into irreversible decline

Post był edytowany 2014-06-30 19:18:16 przez Jurek



Simple Money Planner
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

No i kiedy ten kapitalizm globalny wreszcie gruchnie?

Awatar jac123
jac123

Panowie (i Panie), może ku...a napiszemy do tych kapitalistów z Asocciation for the Study of Peak Oil and Gas i wyjaśnimy im, że ich wykres jest o kant dupy rozbić i że my tu na tym Forum nie takie rzeczy rozgryzaliśmy i jak chcą to ich nauczymy metod szacowania złóż. Przy okazji warto by się ich spytać czy słyszeli o naszym złożu w Bobrówce i Łukasiewiczu? A jak nie słyszeli to znaczy , że mogą kury pasać, a nie wykresy robić.

Post był edytowany 2014-06-30 18:01:59 przez jac123



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Jurek napisał(a):
Zatem powyzszy wykres przedstawia zasobnosc odkrywanych w poszczególnych dekadach zloz Teraz moze byc?

Co do Bóbrki, blisko której stal mój rodzinny dom, to pare lat temu wachalem tamtejsza studnie I wypstrykalem tam srednioformatowy film jakims starym mieszkowcem (dla kolegi jaskiniara: wykonalem 12 naswietlen na filmie swiatloczulym formatu 6x6 cm). Przy najblizszej wolnej gotówce doposaze ciemnie o obiektyw i ramki MF i pochwale sie, bo stykówka wyglada obiecujaco.

Czyli - bez podania metod szacowania - wykres dalej nic nie "udowadnia", a jedynie ma być uzasadnieniem tezy, że od 1964 roku "odkrywalność" złóż ropy maleje...
Dodatkowo - warto sprawdzić, czy te "prognozy" uwzględniają szacunki i działania poszukiwawcze Chin, Rosji...
Kolejna wątpliwość - jest następująca. Przyjmując nawet, że w tej dekadzie 1960-1970 określono zasobność znanych w tym czasie złóż ropy na tę wartość zaznaczoną na rysunku, - to o czym świadczy kolejny słupek? Że w dekadzie 1970-80 roku odkryto kolejne nowe złoża, których zasobność oszacowano na trochę mniej?
A co z szacunkami złóż odkrytych wcześniej? Czy na wykresie uwzględniono właściwy szacunek, czy tylko przyjęto, że jeśli w latach np 1920-1930 szacunek był taki a taki - to jest to wartość stała? Co ze zmieniającymi się metodami i dokładnością owego szacunku. Co ze złożami, o których wiadomo, że są - ale jeszcze nikt nie szacuje ich zasobów. Wreszcie - co z weryfikacją i zmianami szacunków, które to zmiany i weryfikacja są stałym elementem poszukiwań?
Jak trudne do wizualizacji - w dodatku w formie popularnej, ogólnikowej - są to informacje może służyć za przykład sytuacja z naszymi, jak również ogólnoświatowymi zasobami gazu - zarówno "normalnego" jak i tego łupkowego...
Statystyka to wspaniałe narzędzie. Przy jego pomocy można naprawdę wszystko udowodnić

A co do fotografii - czekam niecierpliwie. Będzie pretekst, by zaprezentować swoje

ps
a tak w ogóle, to prezentowany wykres jest zbyt "idealny" (nieomalże rozkład normalny) by był wiarygodny

Post był edytowany 2014-06-30 16:50:33 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Jurek
Jurek

Zatem powyzszy wykres przedstawia zasobnosc odkrywanych w poszczególnych dekadach zloz Teraz moze byc?

Co do Bóbrki, blisko której stal mój rodzinny dom, to pare lat temu wachalem tamtejsza studnie I wypstrykalem tam srednioformatowy film jakims starym mieszkowcem (dla kolegi jaskiniara: wykonalem 12 naswietlen na filmie swiatloczulym formatu 6x6 cm). Przy najblizszej wolnej gotówce doposaze ciemnie o obiektyw i ramki MF i pochwale sie, bo stykówka wyglada obiecujaco.



Simple Money Planner
Awatar jaskiniar
jaskiniar

ja się nie znam - ale złoża ropy, które odkrywano, odkrywa się i będzie się odkrywało - niezwykle rzadko przyjmują formę baryłek. W większości przypadków ropy, gazu poszukuje się pod powierzchnią terenu w dosyć dokładnie określonych strukturach (sekwencjach) litologiczno-tektonicznych. Po "odkryciu" (zidentyfikowaniu - najczęściej, współcześnie w oparciu o badania geofizyczne) warstw skalnych spełniających odpowiednie kryteria (także i dostępości) - różnymi metodami próbuje się ocenić zasobność złoża. Ale - tak naprawdę - to dopiero po całkowitym wyeksploatowaniu złoża - można z wysoką dokładnością "powiedzieć", że dane złoże zawierało tyle i tyle surowca ("baryłek").
Złoża karpackie (ot choćby niewielkie złoże eksploatowane od czasu p. Łukasiewicza w Bóbrce) - zostały "odkryte" w połowie XIX stulecia. I do dnia dzisiejszego eksploatowana jest z niego ropa naftowa.
Ten wykres zapewne coś ilustruje... pozostaje nadal pytanie co? Bo "odkryć" złóż z pewnością nie przedstawia.

Post był edytowany 2014-06-30 14:58:32 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Jurek
Jurek

jaskiniar napisał(a):
A cóż ma ilustrować ten wykres??? ???


Odkrycia zloz ropy w miliardach barylek na przestrzeni dziesiecioleci.

Warto przy okazji wiedziec, ze swiat konsumuje ok. 90 milionów barylek dziennie.



Simple Money Planner
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Jurek napisał(a):

Hm. Z pewnoscia wciaz beda nieodkryte zasoby. Ale te duze jakos dobrze sie schowaly, bo juz od 50 lat ich nie moga znalezc:


???
A cóż ma ilustrować ten wykres??? ???

Poszukiwaną i "odkrytą"- czy zakładaną i zrealizowaną produkcję ropy?

Naprawdę wierzysz, że ktoś zakłada, iż w okresie 2000-2010 "odkryje" złoże o zasobach powiedzmy rzędu 25 Billions of Barrels, a po upływie tego okresu przyzna się ile zakładał do "odkrycia", a ile "odkrył"...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

marek1953 napisał(a): Kiedy Wy pracujecie?


praca jest bez sensu - liczą się tylko rezultaty



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jac123
jac123

Gdyby kogoś interesowała jeszcze sprawa inflacji (i tego co nas w Polsce czeka), to polecam ciekawy artykuł, który wypisz wymaluj wpisuje się w teorię spiskową, którą opisałem wcześniej.
dodruk pieniądza

ps. jeśli dla kogoś cały artykuł jest za długi od razu może przejść do Podsumownia na końcu.

Post był edytowany 2014-06-27 00:54:23 przez jac123



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.