Witam!
Ostatnio zakupiłem w sklepie czarno-białe.pl ramki bezszybkowe do mojego Opemusa 5. Zapłaciłem dość drogo, ale cóż- na allegro trafiają się raz na chiński rok, a były potrzebne (czystość szkiełek....). Jako, że nówki sztuki prosto ze sklepu, to nie bawiłem się w sprawdzanie czy nie rysują negatywu- zrobiłbym to na pewno z jakimiś starymi albo dorabianymi. Tak więc wkładam negatyw, przeciągam kilka klatek, bo nie tą wsadziłem, próbki, arkusz papieru- ciach, naświetlony, wywołany, utrwalony- światło zapalone- i zdębiałem. Przez całą odbitkę piękne 3 rysy. Wyciągam negatyw, patrzę- rysy na całym fragmencie który miał kontakt z ramką. Aby upewnić się, że to wina ramek, biorę negatyw na którym naświetlałem sobie strefę I aby sprawdzić czułość, czyszczę, chucham, dmucham- można się przeglądać, kryształ normalnie. Przeciągam przez ramki- cały porysowany. Powstaje pytanie- co robić, zarówno z uszkodzonym negatywem, bo jeden kadr na nim jest taki, z którego chętnie zrobię odbitkę jak i z felernymi ramkami? Wracać do szkiełek nie mam ochoty, z dwóch powodów- wspomniana wcześniej czystość jak i cena, którą zapłaciłem za ramki (z ciekaweostek- więcej, niż za powiększalnik....) Rysy są od strony emulsji czyli polerowanie odpada.
Edyta podpowiada, że w kwestii filmu w jakiejś książce (możliwe, że "fotografujemy aparatami praktica" jest podana substancja/środek, który spulchnia emulsję- nie chodzi tu o numer z gliceryną)
pozdrawiam.

Post był edytowany 2012-08-09 17:49:25



Forum fotograficzne