Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar Pet
Pet

Aż przez Was zacząłem pokątnie czytać w godzinach pracy.

Jeśli ktoś chciałby się przyłączyć to zapraszam: http://www.kaczewiak.pl/Ebooki/Heller.pdf

Post był edytowany 2012-08-14 12:57:58

Awatar Yoonson
Yoonson

jesteście dobrym oficerem aprowizacyjnym!










a jaka jest aktualna cena podków?

Awatar hobbes
hobbes

fakt.. bardzo prorocze. Szkoda.

Awatar Pet
Pet

hobbes napisał(a):
Pet napisał(a):
Bawełna w czekoladzie!


- Tak, Yossarian. Słusznie. Yossarian. Jaki znowu Yossarian? Czy to jego nazwisko? Yossarian? Co to za nazwisko, do cholery?
Porucznik Scheisskopf miał wszystkie fakty w małym palcu.
- To nazwisko Yossariana - wyjaśnił.


Do moich ulubionych cytatów nalezy ten, który pokazuje jasno, że Heller był wieszczem i przewidział nadejście UE):

"Ojciec majora Majora był trzeźwo myślącym, bogobojnym człowiekiem (...). Jego specjalnością była lucerna i żył z tego, że jej nie uprawiał. Rząd płacił mu dobrze za każdy korzec lucerny, którego nie zebrał. Im więcej lucerny nie uprawiał, tym więcej pieniędzy dostawał od rządu i za każdy nie zarobiony grosz kupował ziemię, aby zwiększyć ilość nie uprawianej lucerny. Ojciec majora Majora pracował bez wytchnienia nad nieuprawianiem lucerny. Długie zimowe wieczory spędzał w domu nie naprawiając uprzęży i codziennie skoro południe zrywał się z łóżka, aby dopilnować, czy nic nie zostało zrobione. Mądrze inwestując stał się wkrótce najpoważniejszym nieproducentem lucerny w okolicy. Sąsiedzi przychodzili do niego po radę w najróżniejszych sprawach, gdyż dorobił się sporej fortuny, co było dowodem mądrości.
– Jako posiejecie, tako będziecie zbierać – radził niezmiennie, na co sąsiedzi niezmiennie odpowiadali „Amen”."

...i jeszcze:

"Pułkownik Cargill, prawa ręka generała Peckema, potężny, rumiany mężczyzna, przed wojną był czujnym, bezwzględnym i energicznym dyrektorem handlowym. Pułkownik Cargill był złym handlowcem. Był tak okropnym handlowcem, że wyrywały go sobie firmy zmuszone ze względów podatkowych wykazać straty. W całym cywilizowanym świecie, od Battery Park do Fulton Street, znano go jako człowieka, na którym można polegać, kiedy chodzi o szybkie obniżenie stopy podatkowej. Jego usługi były drogie, gdyż niepowodzenia są często trudne do osiągnięcia. Musiał zaczynać od szczytu i torować sobie drogę w dół, a kiedy się ma przyjaciół w rządzie, niełatwo jest robić złe interesy. Wymagało to nieraz miesięcy ciężkiej pracy i nieomylnie błędnego planowania. Człowiek dezorganizował, podejmował błędne decyzje, nie doglądał, wszystkie drzwi zostawiał otworem, a kiedy się zdawało, że już zrobił swoje, rząd dawał mu jezioro albo las, albo pole naftowe i psuł całą robotę. Jednak na pułkowniku Cargillu można było polegać. Nawet w tak niesprzyjających okolicznościach potrafił zrujnować najlepiej prosperujące przedsiębiorstwo. Doszedł do tego własną pracą i swoje niepowodzenia zawdzięczał wyłącznie sobie."

Post był edytowany 2012-08-14 10:52:25

Awatar hobbes
hobbes

Pet napisał(a):
Bawełna w czekoladzie!


- Tak, Yossarian. Słusznie. Yossarian. Jaki znowu Yossarian? Czy to jego nazwisko? Yossarian? Co to za nazwisko, do cholery?
Porucznik Scheisskopf miał wszystkie fakty w małym palcu.
- To nazwisko Yossariana - wyjaśnił.

Awatar Pet
Pet

Bawełna w czekoladzie!

Awatar Yoonson
Yoonson

Major Major Major przyjmuje interesantów w kancelarii tylko wtedy, kiedy go w kancelarii nie ma...

Awatar Pet
Pet

bavarsky napisał(a):
No i właśnie. Zapraszam w świat absurdu Scheisskopfa, Majora Majora Majora, Yossariana i paru innych genialnie ujętych przez -autora Paragrafu- postaci.



Najbardziej absurdalne jest to, że zanim przeczytałem tę książkę, to została mi ona opowiedziana przez kolegę... od początku do końca, ze wszystkimi detalami, nocą, w autokarze jadącym przez Czechy do Austrii. Kiedy później czytałem ją po raz pierwszy okazało się, że kolega był na tyle skrupulatny, że nie pominął żadnego jej fragmentu. Miałem wrażenie jakby już ją kiedyś czytał.

Natomiast przy całym uwielbieniu dla Paragrafu 22, odradzam wszystkim sięganie po "Ostatni rozdział, czyli Paragraf 22 bis". Dla mnie ta książka była olbrzymim rozczarowaniem.

Awatar Yoonson
Yoonson



tak się zaśmiewałem czytając w łóżku, że mnie żona przegoniła...

Awatar hobbes
hobbes

bavarsky napisał(a):
[..]
Dlatego wolę lekturę w oryginale.


Właśnie do mnie leci.. w oryginale

Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a):
że nie ma różnicy pomiędzy pisaniem a pracą w kamieniołomach.


W kamieniołomach wcale nie jest tak ciężko. Przynajmniej wiesz którą skałę rozwalić



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar implicite
implicite

Ja próbuję pisać. I po raz kolejny się przekonuję, że nie ma różnicy pomiędzy pisaniem a pracą w kamieniołomach.



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

Ja wałkuję już chyba trzeci raz Moby Dick Melvilla, w przekładzie Bronisława Zielińskiego z 1954 r. Niestety to literatura tylko dla wytrwałych



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar bavarsky
bavarsky

Gata napisał(a):
Z żalem stwierdzam, że kiepsko jest ostatnio u nas z tłumaczeniem obcojęzycznych pozycji, wiele książki na tym tracą...


Dlatego wolę lekturę w oryginale.
Chociaż są pewne stałe; jak Kant to wiadomo że w przekładzie Ingardena.
Książek dla rozrywki mało niestety ostatnio czytuję; ale przyznać muszę że miałem to szczęście, że Paragraf 22 Hellera przetłumaczył solidnie... już nie pomnę kto, musiałbym książkę odszukać... ale wielu przeinaczeń z pierwowzorem anglosaskim -o ile dobrze pamiętam- nie dostrzegłem.

No i właśnie. Zapraszam w świat absurdu Scheisskopfa, Majora Majora Majora, Yossariana i paru innych genialnie ujętych przez -autora Paragrafu- postaci.

”Oh, my God!” he cried, as the phone fell from his fingers. “Do you know what he wants? He wants us to march? He wants everybody to march!” by Schesskopf und Links 2,3,4

Awatar Gata
Gata

bavarsky napisał:
Dzisiaj takiego języka ze świecą szukać. Jak sprawdzam teksty nadsyłane do korekty, widzę to coraz wyraźniej.


Z żalem stwierdzam, że kiepsko jest ostatnio u nas z tłumaczeniem obcojęzycznych pozycji, wiele książki na tym tracą...

Awatar bavarsky
bavarsky

Huragan jest świetny. Ale Lenin..., Lenin to kanon. Złap tę biografię, a potem Kołakowskiego, Główne nurty marksizmu i Bierdiajewa, Źródła i sens komunizmu rosyjskiego.

Post był edytowany 2012-08-12 23:13:14

Awatar bolas
bolas

Co polecasz w takim razie z jego dość długiej listy dzieł ? Szczególnie interesuje mnie Polska/Rosja i Azja z wielu jego kierunków podróży ...



Łódź okiem przechodnia
Awatar bavarsky
bavarsky

W liceum się zaczytywałem w Ossendowskim. Wyborne sanacyjne pióro.
Dzisiaj takiego języka ze świecą szukać. Jak sprawdzam teksty nadsyłane do korekty, widzę to coraz wyraźniej.

Awatar bolas
bolas

Już po tym krótkim fragmencie jestem pewien, że dość szybko rozejrzę się za kolejnymi jego publikacjami. Niesamowicie się to czyta, normalnie jak tajfun - a spodziewałem się spokojnej lektury. Kosmos.



Łódź okiem przechodnia
Awatar bavarsky
bavarsky

Świetna jest również biografia Lenina.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.