Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar hobbes
hobbes

no, ciekaw jestem.. Twej opinii kiedy przeczytasz już tę książkę ... a ja gryzę się z dość wymagającą książką .. Erika von Kuehnelt-Leddinha "Ślepy Tor, ideologia i polityka lewicy 1789-1984"; lektura zajmująca, aczkolwiek nie pozbawiona błędów, co świetnie i skrzętnie jednak wychwyciła redakcja i tłumacz! - czyta się więc wyśmienicie..

.."W przeciwienstwie do Austriakow, Węgrzy nigdy nie porzucili myśli o odzyskaniu ziem, które poza przerwą związaną z okresem panowania Turków, należały do nich od 896 r. W godle państwa widniały cztery główne rzeki: Dunaj, Cisa, Sawa i Drawa - i trzy pasma górskie Tatry, Matra i Fatra oraz podwójny krzyż apostolski. W dyktacie pokojowym w Trianon siły "postępu" surowo ukarały "reakcyjne" Węgry: pozwolono im zachować jedynie 28,6 procent dotychczasowej powierzchni i 36,5 procent mieszkańców. Samej tylko Rumunii oddano więcej terytorium niż wynosiła powierzchnia "nowych Węgier". Pod pewnym względem, sytuacja przypominała Polskę, której największe umysły pochodziły z utraconych wielojęzycznych ziem na wschodzie. [..] Przykładem, może być choćby Bela Bartok. Genialny kompozytor urodził się w dzisiejszej Rumunii, pierwszy raz wystąpił na dzisiejszej sowieckiej Ukrainie, studiował w obecnej Czechosłowacji, a umarł na emigracji w Stanach Zjednoczonych." Okrojone Węgry (Csonkamagyarorszag).


..a w międzyczasie M.Porwit i Jego Komentarze...

Awatar bavarsky
bavarsky

A dzisiaj właśnie przyszła do mnie paczka; a w niej m.in. Ludwig von Mises, Socjalizm, Kraków 2009.

Jest to pierwsze wydanie polskie, z drugiego wydania Misesa z 1932 roku, pt. Die Gemeinwirstschaft: Untersuchungen uber den Sozialismus.

Ze wstępu:
"W połowie XIX wieku wydawało się, że porzucono już ideały socjalizmu. Nauka wykazała jego bezwartościowość poprzez zastosowanie logiki, a jego zwolennicy nie byli w stanie przytoczyć nawet jednego skutecznego kontrargumentu.
Wtedy pojawił się Marks. Jako że był adeptem dialektyki heglowskiej - systemu, który łatwo mogą nadużywać ci, którzy chcą zdominować myśl poprzez arbitralne, fantastyczne i metafizyczne wywody - nietrudno było mu znaleźć drogę wyjścia z dylematu, wobec jakiego stanęli socjaliści. Gdy nauka i logika obaliły socjalizm, trzeba było wymyślić system, który mógłby obronić go przed przykrą krytyką.
Marksizm podjął się tego zadania. Działał na trzy sposoby.
Po pierwsze, zaprzeczył istnieniu logiki obowiązującą całą ludzkość i niezależnie od czasu. Uważał, iż myśl jest zdeterminowana przynależnością klasową myślicieli; myśl była w rzeczywistości "ideologiczną superstrukturą" ich interesów klasowych.

Sposób myślenia, który odrzucał socjalizm, został "zdekonspirowany" jako rozumowanie "burżuazyjne", jako apologia kapitalizmu.[...]" [w:] Ibidem, s. 15, 16.

W sumie to ostanie zdanie, pięknie podkreśla moje wcześniejsze przypuszczenia; przypomina mi oburzenie kolegi socjalistą się mieniącego, który gdy wspomniałem mu nad refleksją "marksizmu przed Marksem", zirytował się.

A gdy napomknąłem, iż można przecież mówić o pozytywizmie przed Comtem, o filozofii egzystencji przed Jaspersem, słuchał poirytowany? dalej;

Otóż pozornie zda się, że sytuacja marksizmu na pozór wygląda odmiennie, jako że nazwa kierunku wywodzi się po prostu od nazwiska.
Prądy myślowe, których powstanie jest ściśle przywiązane do jednej osoby, mają jednak zawsze prehistorię własną, to znaczy zasób pytań, które wcześniej się pojawiły lub zasób sugestii wypowiadanych już dawniej z oddzielna, a przez jedną wybitną umysłowość związanych w całość i przez to ustających do nowego zjawiska w kulturze.

Nie to jednak, go ubodło, ubodło go gdy napomknąłem iż Marks to "dziecko" Kanta i Hegla! Wychowanek klasycznej filozofii niemieckiej.

Marks został wychowany w duchu liberalno-demokratycznym. Edukacja uniwersytecka pozwoliła mu przyjrzeć się konfliktowi między heglowskim racjonalizmem a konserwatywną doktryną tak zwanej historycznej szkoły prawa.
To bunt przeciw myśli Hegla, wykuta i przedstawiona przed nosem Marksa na berlińskim uniwersytecie w pracowni profesora Friedricha Carla von Savigny.

Pozdr.
M.

Post był edytowany 2012-08-24 20:20:07

Awatar implicite
implicite

"Occupy. Sceny z okupowanej Ameryki". "Nie ma już bogatych krajów. Są tylko bogaci ludzie" (Naomi Klein); "Coś jest nie tak ze światem w którym obiecują ci nieśmiertelność, ale nie mogą wydać trochę więcej pieniędzy na służbę zdrowia" (Slavoj Żiżek)



Wstęp do wątpienia
Awatar sej
sej

Już trzeci raz w ciągu minionych paru lat, Orianę Fallaci :
"Wściekłość i duma" , "Wywiad z sobą samą" , "Siła rozumu".
Na długie zimowe wieczory "Wywiad z historią".

Nie myślałem, że zabiorę głos w tym wątku, ale uznałem, że jestem
winien Fallaci chociaż jednego czytelnika więcej.

Awatar rbit9n
rbit9n

Pet napisał:
Tylko żebyś sobie głębokiego dołka na nadchodzącą jesień nie zainstalował.

Dick działa depresyjnie? ja mam ciągle obniżony nastrój, więc nie wiem. a na dokładkę kupię jeszcze Strugackich. bracia też nie napawali optymizmem.

najgorsze jest to, że bibliotekę mam w lublinie w piwnicy i nie wiem co mam, a czego nie. będę kupował na chybił - trafił.

Awatar Pet
Pet

rbit9n napisał(a):
ja sobie w weekend przeczytałem 'rzeki Hadesu' i 'ubika' po raz kolejny. skutek jest taki, że chyba kupię kilka Philipa K. Dicka na ale-drogo.


Tylko żebyś sobie głębokiego dołka na nadchodzącą jesień nie zainstalował.

Awatar rbit9n
rbit9n

ja sobie w weekend przeczytałem "rzeki Hadesu" i "ubika" po raz kolejny. skutek jest taki, że chyba kupię kilka Philipa K. Dicka na ale-drogo.

Awatar hobbes
hobbes

My tu gadugadu.. o Dybiczu i o Rydzu, a tymczasem.. jakaś wojenna zawierucha skonfiskowała Twoje fotki z galerii...!!! czy tak się godzi??

Awatar bavarsky
bavarsky

Po przeczytaniu rozkazu Naczelnego Wodza o "Ugrupowaniu wyjściowym do ofensywy na Ukrainie" [Nr. 2800/III], zwrócił moją uwagę ustęp trzeci. Dotyczy on szczegółów użycia artylerii do ofensywy z 25 kwietnia tj. "Rozkazy, tyczące się uruchomienia oddziałów artylerji (Nr. 2614/III, 3575/I) wchodzą w życie niezwłocznie po otrzymaniu tego rozkazu".

Scharakteryzował te dwa rozkazy Julian Stachiewicz, a ze zrębu jego ustaleń wynika taka oto ciekawostka. Otóż, poważne braki w środkach przewozowych i siłach pociągowych, zmusiły nasze władze wojskowe do redukcji artylerii oraz ograniczenie bagażu piechoty i jazdy. Polecono wtenczas ilość baterii ruchomych w artylerii polowej zredukować: w dywizjach piechoty o trzecią część; artyleria ciężka z wyjątkiem 20 cm haubic i armat 105 mm, miała pozostać niezaprzężona z wyjątkiem grupy artylerii ciężkiej, przeznaczonej do grupy gen. Rydza-Śmigłego. Ponadto dla przewozu amunicji miały być przygotowane wozy krajowe.

Ta redukcja baterii miała zapewnić dla pozostałej części artylerii możność przewozu dział z czterodniowym zapasem amunicji, tj. 240 pocisków na działo polowe, 160 pocisków na działa 105 mm.

Analogicznie postąpił 89 lat wcześniej feldmarszałek Dybicz, kiedy w przededniu ofensywy lutowej, widząc ogromne problemy z przetaczaniem armat zdecydował się zredukować swoją artylerię. Pozostawił w Białymstoku po 4 działa z każdej kompanii artylerii pieszej wraz z ich jaszczykami po to, aby do dział pozycyjnych zaprząc po 8 koni, a do lekkich po 6. On z kolei powoływał się na to, że to samo zrobiono w kampanii roku 1814 przed bitwą pod Brienne.

Awatar bolas
bolas

Przede wszystkim co by nie mówić, to PKF pod względem sposobu zrealizowana materiału, kadrów itp były naprawdę fajnie zrobione - nawet w porównaniu do współczesnych newsów i bełkotu w TV. Poza laniem propagandy były naprawdę spoko, z przyjemnością oglądałem je na Kino Polska



Łódź okiem przechodnia
Awatar cichy70
cichy70

rbit9n napisał(a):
a po co komu PKF właściwie?


jak tylko mogę to ogądam PKFy na Kino Polska, może to nawyk starego kinomana, kiedyś wszystkie filmy PKF się zaczynały, ale tez ciekawostki z mininych dziejów.
można się uśmiać do łez.
aha
są mniej nachalne od współczesnej propagandy sukcesu.

edyta: literówki

Post był edytowany 2012-08-18 15:53:40

Awatar rbit9n
rbit9n

aha, czyli po to, żeby kolesie kręcili dokumenty, których nikt nie ogląda potem? to po co komu to PKF?

Awatar sweetek
sweetek

to są ludzie z bardzo obiektywnym podejściem, długoletnim doświadczeniem, dokumentujący od 50 lat to co się u nas dzieje, jak na starych kronikach wyciszy się dźwięk to jest to porządny dokumentalny materiał...
Teraz TVNy24 i jakieś Polsaty robią materiał dokumentalny bardzo "mało obiektywny" - musi być krew, sensacja.
PKF to dobra szkoła dokumentu..

Awatar rbit9n
rbit9n

a po co komu PKF właściwie?

Awatar sweetek
sweetek

to ja mniej ambitnie...
ale właśnie czytałem w Polityce o dziejach Kroniki Filmowej... Pamiętacie?
Właśnie, niestety, nasze Państwo praktycznie zabiło tą instytucję, obcinając jej finansowanie (i to nie miliony ale 500 tyś rocznie) i utworzyli z niej spółkę skarbu państwa i będą prywatyzować...
Chyba mnie to państwo zaczyna wkurzać...
;(

Awatar bolas
bolas

Pratchetta męczyłem gdzieś w połowie liceum, kilka początkowych pozycji Świata Dysku zaliczyłem. Świetnie się to czytało, aż chyba muszę sobie przypomnieć

Post był edytowany 2012-08-18 00:31:25



Łódź okiem przechodnia
Awatar DAAD
DAAD

O! ciekawostka. Ja do tej pory Rychtera kojarzyłem z samochodami.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.