W dzisiejszym odcinku podzielę się następującym problemem.

Jak wiadomo Pentax ME Super jest super. Super A/Program też jest super. Jest jednak coś co powoduje, że nie są tak bardzo super jakby mogły być. Tym czymś jest brak wstępnego unoszenia lustra, który to niedostatek dał mi się ostatnio wielce we znaki.

Jako, że trochę manualnych szkiełek SMC z bagnetem K posiadam i szkoda mi by je było porzucać na rzecz innego systemu, postanowiłem się rozejrzeć za jakimś manualnym Pentaxem, który poza wszelkimi dobrodziejstwami oferowałby jeszcze możliwość uniesienia lusterka przed dokonaniem aktu fotograficznego. I tu spotkało mnie niemiłe rozczarowanie, albowiem okazało się, że z manualnych lustrzanek Pentaxa taki wynalazek mają tylko wysłużone starocie z serii K (K2, KX na przykład) i drogaśny (a w dodatku trudno dostępny) LX. No i co tu robić?

I wtedy przypomniało mi się, że przeca bagnet K występował nie tylko w Pentaxach, ale także np. Ricohach i innych takich... Wymyśliłem więc, że porozgladam się za jakimś stosunkowo "młodym" modelem aparatu (od lat 80-tych w górę), który jednocześnie nie obróci w perzynę mojego budżetu. Problem jest jednak taki, że moja wiedza na temat innych producentów, których lustrzanki przyjmują bezboleśnie obiektywy Pentaxa w swoje trzewia jest nader znikoma (by nie rzec zerowa). Słyszałem np., że aparaty niektórych producentów miały ten bagnet K jakoś lekko zmodyfikowany i współpraca między puchą, a obiektywami Pentaxa nie układała się zbyt pomyślnie. Z drugiej strony, nie wiem nawet, które z nich dysponowały MLU i czy jeśli nawet dysponowały, to czy nie posiadały innych wad (jak np. awaryjność, lub małe i ciemne wizjery), które eliminowały by je z kręgu mojego zainteresowania.

Pomożecie? Doradzicie?

Przypominam: pytanie dotyczy manualnej, lustrzanki z bagnetem K, posiadającej wstępne unoszenie lustra, niezbyt starej i niezbyt drogiej, a jednocześnie solidnie wykonanej i "przyjaznej w użyciu".

Jaka to?

Post był edytowany 2012-07-20 11:50:40