Panowie, mam krótkie, zwięzłe pytanie. Czy normalnie wywołana Fuji Velvia 100, potraktowana światłem żarowym + halogenu byłaby w stanie dać taki obraz:
czy też kochany Rossmann coś spierd... niczył? Mogli np. użyć nieświeżej chemii albo walnąć crossa?
Czy też to moja wina i tylko moja, bo coś skopałem z naświetlaniem, doborem tego nieszczęsnego oświetlenia, czymkolwiek? Na innych klatkach z tego filmu czerwieni jest o wiele mniej (występują np. normalne zielenie) ale też jest jej więcej niż bym chciał, zwłaszcza na skórze - z jednej strony się spodziewałem, że tak może być, chociaż rzekomo ta nowa Velvia ma ten problem z głowy. No i na samplach w sieci też jakby problemu nadmiernej czerwieni nie widać, chyba, że wszyscy po skanowaniu zdejmują ją w fotoszopie.
Jak to więc jest?
http://symbolicinteraction.wordpress.com