Czołem. Dziś odebrałem z Bratexu pierwsze w życiu Polaroidy do mojej puszki (FP-100C i FP-3000B). Zżerany ciekawością założyłem kolor, trzepnąłem 2 zdjęcia i pomyślałem, że to bez sensu za takie pieniądze tworzyć miniatury. Ale przyjechało, to zużyję. Jednak w pewnym momencie rzuciłem okiem na datę ważności, najpierw koloru, później bw. I okazało się, że kolor jest do maja tego roku. Nie, żebym miał zastrzeżenia do zdjęć, bo to tylko zaspokojenie ciekawości(kasetę Polaroida Arca-swiss dostałem z aparatem : ). Więc dzwonię do firmy z zapytaniem, dlaczego nie było info, że towar po terminie. A właścicielka do mnie, że niemożliwe, że właśnie trzyma w garści pudło, z którego wyjęto film dla mnie i że data jest do maja 2013. Ja na to, że czytaty jestem i odróżniam cyferki i u mnie jest 2012 i że mogę przesłac pudełeczko celem stwierdzenia przez nią faktu. No i dowiedziałem się, że ona nie ma pewności, że towar jest od niej. Czujecie, pazerna baba twierdzi przez telefon, że chcę ją oszukać. I zero przy tym odrobiny dobrej woli, żeby smród wyjaśnić. Zadałem jedynie pytanie, dlaczego sprzedają przetermin nie informując o tym, nic od niej nie chciałem , a wyszedłem na wyłudzacza. Super podejście, powtarzam, chodzi o Bratex, hurtownię fotograficzną z Pawlikowic. Kilka razy kupowałem tam negatywy, raz miałe okazję się przekonać, że właścicielka jest apatytczna, ale teraz okazała się chamska. To tyle tytułem informacji. Pozdrawiam.
Bratex
NI
nipen
• 28-06-2012 19:23