Awatar noritsu-koki

Temat muzyczny, reaktywacja. Albo aktywacja.

noritsu-koki 667

Z powodu offtopicu w innym temacie postanowiłem odszukać na forum temat muzyczny, bo kiedyś chyba jakiś na forum działał. Ale szlag go trafił, zniknął, czy nie wiem co się stało, może po prostu kiepsko szukam.

Dlatego zakładam nową (a może pierwszą?) odsłonę tego wątku. Można wrzucać linki, dyskutować, okładać się sztachetami i butelkami po piwie po głowach, w sumie co kto woli.

A że ktoś musi zacząć, to wrzucam swoje dawne/niedawne odkrycie, uroczą Samijkę, Laponkę, czy jak tam się ich nazywa, żeby nie było obraźliwie:

Máddji

Ktoś zna podobne klimaty i mógłby coś zalecić w odpowiedniej dawce?



http://symbolicinteraction.wordpress.com

Odpowiedzi 667

Awatar bartosztylko
bartosztylko

RagnarokIII napisał(a):
bavarsky napisał(a):
Radio Citizen - The Hop

Quantic - Time Is The Enemy


Świette, szczególnie w połączeniu muzyka+obraz.
Lubię.
Muzyka przypomina mi trochę Underworld (drugi link).



jedno i drugie uwielbiam, no i Jarret to już klasyk lubie też go w połączeniu z Garbarkiem

ostatnio mnie pociągnął Austin Peralta

a z podobnych około jazzowych klimatów to portico quartet, submotion orchestra, the jazzinvaders, scallymatic orchestra, a z klimatów podobnych do radio citizen to całkiem przyjemnie się płynie z The Raah Project



http://www.bartosztylko.blogspot.com
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

.

Post był edytowany 2012-06-29 06:44:07

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

DAAD napisał(a):
implicite napisał(a):
Pani fika nóżkami może nieco pretensjonalnie.


Bo Ona raczej nie na tańce przyszła, jak widać w finale.

A z najpiękniejszych pieśni o miłości, mnie ta zafascynowała.

miłość


Led Z. super z lat młodzieńczych aczkolwiek wyżej stawiam Child In Time i oczywiście Live At Pompeii

Edyta dodaje miał być ten link Eugeniuszu.

Post był edytowany 2012-06-28 11:11:50

Awatar AnnaN
AnnaN

implicite napisał:
hobbes napisał:
Ha! to ja poprawię Juliuszem Cezarem w Egipcie.. Jerzego Fryderyka..i arią pięknej Danielle De Niese -> V'Adoro Pulille..

Szkoda, że w fabryce muszę mieć wyłączony głośnik, choć z drugiej strony słuchać arii z komputerowego buczka?


Chyba czeka Cię Tofiku nowa obsesja...
Ech... coś pięknego!



flickr
Awatar Yoonson
Yoonson

wracając do Jarrett'a, to zapis "At the Deer Head Inn" ma w sobie tyle życia i radości z muzykowania, że słuchając ostatnio aż się rozpłynąłem, niczym dwie kostki lodu w burbonie...

Awatar implicite
implicite

hobbes napisał:
implicite napisał:
Pani fika nóżkami może nieco pretensjonalnie, ale ten głos...

A to jest jedną z najpiękniejszych pieśni o miłości jakie znam. Ogólnie polecam Christinę Pluchar i jej zespół L'Arpegiata i głos boskiego Żaruskiego (wszystko).


Ha! to ja poprawię Juliuszem Cezarem w Egipcie.. Jerzego Fryderyka..i arią pięknej Danielle De Niese -> V'Adoro Pulille..

Szkoda, że w fabryce muszę mieć wyłączony głośnik, choć z drugiej strony słuchać arii z komputerowego buczka?



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
Pani fika nóżkami może nieco pretensjonalnie, ale ten głos...

A to jest jedną z najpiękniejszych pieśni o miłości jakie znam. Ogólnie polecam Christinę Pluchar i jej zespół L'Arpegiata i głos boskiego Żaruskiego (wszystko).


Ha! to ja poprawię Juliuszem Cezarem w Egipcie.. Jerzego Fryderyka..i arią pięknej Danielle De Niese -> V'Adoro Pulille..

Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a):
Pani fika nóżkami może nieco pretensjonalnie.


Bo Ona raczej nie na tańce przyszła, jak widać w finale.

A z najpiękniejszych pieśni o miłości, mnie ta zafascynowała.

miłość

Post był edytowany 2012-06-28 09:46:15



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar implicite
implicite

Pani fika nóżkami może nieco pretensjonalnie, ale ten głos...

A to jest jedną z najpiękniejszych pieśni o miłości jakie znam. Ogólnie polecam Christinę Pluchar i jej zespół L'Arpegiata i głos boskiego Żaruskiego (wszystko).

Post był edytowany 2012-06-28 09:37:41



Wstęp do wątpienia
Awatar tomaszt81
tomaszt81

RagnarokIII napisał(a):
Ja tam znów lubię Köln Concert


tak na luźno, w muzycznej encyklopedii napisane jest, że Jarrett to.... murzyn a btw polecam serię pięknych solowych improwizowanych koncertów z Japonii.

śmiać mi się chcę, jak pianiści tzw. klasyczni uczą się tego i to w dodatku z nut

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.