Witajcie

Nurtuje mnie strasznie sprawa kompensacji ekspozycji.
Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w scenerii zachodzącego słońca, lub każdej innej scenerii która nie jest sceną nocną czy oświetloną przez pełne światło dzienne.
I teraz: zależy mi na uchwyceniu takiego nazwijmy to 'widoku' jaki widzę - nostalgiczny, pełen barw, stonowany, faktyczny, rzeczywisty. Wskazania światłomierza oczywiście sprowadzą mnie do średniej szarości. Jak w takim razie skompensować parametry ekspozycji, aby sfotografować scenerię w barwach, oświetleniu rzeczywistym? Czy tylko system strefowy może tu być pomocny?Czy jedynie korekta 'na oko'? A może wskazania światłomierza nie wprowadzą w błąd aż nadto.
Jak radzicie sobie w podobnych sytuacjach?

Pozdrawiam