Poniżej zamieszczam 2 skany tej samej klatki rossmana 200. Jedna skanowana jest domowym skanerem plustek st-48, druga skanowana w labie. Która jest lepsza? Czy skan labowy miażdży plusteka?
Janeq-2010 napisał(a): O, tak! Jedyne co legalne, to położyć odbitkę na szybie z lodówki i pstryk cyfrą; potem zmiana rozmiaru, kompresja .jpg i wrzucamy na AT. Mieliśmy tu przykład
Idźmy dalej. Wysyłajmy odbitki minimum 30x30cm najlepiej na barycie do wszystkich użytkowników Wtedy będzie analogowo i tradycyjnie
jaskiniar napisał(a): A Wy Panowie to się nie boicie - nic a nic - opisywać takowe herezyje??? Toż to godzi w tradycyjność - pojmowaną zarówno szeroko jak i wąsko... (żart - oczywiście)
O, tak! Jedyne co legalne, to położyć odbitkę na szybie z lodówki i pstryk cyfrą; potem zmiana rozmiaru, kompresja .jpg i wrzucamy na AT. Mieliśmy tu przykład Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
A Wy Panowie to się nie boicie - nic a nic - opisywać takowe herezyje??? Toż to godzi w tradycyjność - pojmowaną zarówno szeroko jak i wąsko... (żart - oczywiście)
Więc moja subiektywna i niekoniecznie poprawna konkluzja: - standardowe poprawnie naświetlone fotki - na szybko - niestandardowe, źle naświetlone, albo na przeterminowanym filmie - gmerać, czasem się uda
A moja konkluzja jest taka, że cokolwiek by nie robić (gmerać, negfixować, obracać "po mojemu" to i tak nie przeskoczy się bariery jakościowej, jaką daje sam skaner
Edyta dodaje, że zniechęcony dałem rolkę do labu i dali d... to znaczy popsuli skaner
Irwin0 napisał(a): Nie mam pojęcia w czym problem. Mi po mojemu na szybko metodą dotychczasową wychodzi coś takiego:
I to jest to. Jak ktoś lubi gmerać, to się musi naprawdę znać, inaczej jest kicha. Jak tutaj, wygmerany rezultat jest poprostu słaby w porównaniu z metodą 'na szybko', bo ta jest robiona przez speców i długo testowana, żeby się sprzedała. Więc moja subiektywna i niekoniecznie poprawna konkluzja: - standardowe poprawnie naświetlone fotki - na szybko - niestandardowe, źle naświetlone, albo na przeterminowanym filmie - gmerać, czasem się uda Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Irwin0 napisał(a): 12 pln za skan kliszy wydaje mi się nieco wygórowany, tym bardziej, że przy małej próbie powiększenia wychodzą ogromne piksele.
Tak, bo szanowni laboranci mają zdefiniowane ustawienia swych skanerów dla konkretnej wielkości odbitki, w zasadzie powinieneś brać od nich skan na największą odbitkę jaką robią... ale to oznacza większą cenę...
Grisza napisał(a):12 PLN za skan 36 klatek do wymiarów 10na15 cm wydruku w 300dpi to normalna cena, nie jest wygórowana i tylko dlatego tak niska, że można to puścić z automatu na maszynie nie wnikając w ręczne korekcje.
Dokładnie, wrzucenie kliszy, odpalenie skana + full auto i zrzut na CD czy pena... i zainkasowanie opłaty. Tu kończy się ich udział w tworzeniu Twoich fotografii...
Grisza napisał(a):Jakbyś to chciał na dedykowanym do małego obrazka skanerze zeskanować do rozmiarów np 30na20cm wydruku 300dpi w labie, to byś dopiero się dowiedział co to znaczy wygórowana cena. Niestety czas, praca człowieka i amortyzacja sprzętu robią cenę.
Tu też w pełni się zgodzę, 36 klatek, zabawa praktycznie z każdą klatką z osobna by rezultat był dobry... Tego się nie zrobi za 12 pln. Sam po jakimś czasie korzystania z usług labów dałem sobie spokój... po 2 latach skaner się zamortyzował)
Wydaje mi się, że z plusteka kolory jednak są naturalniejsze niż z tego labu, jednak z labu jest więcej szczegółów.
Nie są bardziej naturalne są bardziej sine. Dolny skan lepszy kolorystycznie i ostrzejszy.
Irwin0 napisał(a): 12 pln za skan kliszy wydaje mi się nieco wygórowany, tym bardziej, że przy małej próbie powiększenia wychodzą ogromne piksele.
12 PLN za skan 36 klatek do wymiarów 10na15 cm wydruku w 300dpi to normalna cena, nie jest wygórowana i tylko dlatego tak niska, że można to puścić z automatu na maszynie nie wnikając w ręczne korekcje. Jakbyś to chciał na dedykowanym do małego obrazka skanerze zeskanować do rozmiarów np 30na20cm wydruku 300dpi w labie, to byś dopiero się dowiedział co to znaczy wygórowana cena. Niestety czas, praca człowieka i amortyzacja sprzętu robią cenę.
rbit9n napisał(a): spotkałem się z takim komunikatem, kiedy próbowałem skanować do tif przy użyciu epsonscana. wtedy pomagała komenda
convert zły_skan.tiff dobry_skan.tiff
może spróbuj taki myk?
Hmmm u mnie kicha dalej swoje "cant..." Nie wiem co jest, robiłem te Raw-o-tify jako 48Bit RGB i 64bit RGBI, są za duże czy jak. PSE je otwiera bez kłopotu, Lightroom też, Gimp i Irfan bez kłopotów też. Chyba pozostane przy swoich sposobach skanowania. Janku-2010 ja mam tylko kłopot z otwieraniem tych plików na sposób opisany przez rbit9n z użyciem skryptu negfix8, przy PS-ie i Lightroomie nie ma żadnych problemów. Co ciekawe otwarłem taki 64bit RGBI raw-tif w PSE v2.0, odwróciłem, zdjąłem dominantę maski i voila uzyskałem bardzo ładny, czysty kolorowy skan -> To
Sanrideau napisał(a): Rbit9n mam pytanko: czy zetknąłeś się przy pracy z negfixem z nader jednoznacznie brzmiącym 'cant open file xyz.tif' Zainteresowałem się Twoją metodą jednak skrypcik zachłysnął się tifem ważącym 157mb i za żadne skarby nie chce ich przełknąć...
Spróbuj otworzyć w LightRoomie lub PhotoShopie i zapisać pod inną nazwą. Potrafi pomóc Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Rbit9n mam pytanko: czy zetknąłeś się przy pracy z negfixem z nader jednoznacznie brzmiącym "cant open file xyz.tif" Zainteresowałem się Twoją metodą jednak skrypcik zachłysnął się tifem ważącym 157mb i za żadne skarby nie chce ich przełknąć...
rbit9n napisał(a): jeśli masz vuescana, to: a) w miarę możliwości skanuj do tifa z wyłączonymi wszelkimi korektami. nastawy powinny być jak w tym linku. b) uzyskany tif odwróć negfixem8, najlepiej z parametrem -cs. c) dostosuj poziomy w gimp'ie, PS'ie czy co tam masz. tyle.
efekty są bardzo dobre. wszystkie negatywy w mojej galerii tutaj, są odwracane właśnie negfixem8. przegryź się przez ten wątek na korexie, jest tam opisanych większość problemów związanych z odwracaniem negfixem8.
pozdrawiam!
Zrobiłem jak kolega radził, jednakże przy próbie odwracania negfixem otrzymałem bardzo mizerny, prawie jak ogórki w śmietanie obraz.
Co do Vuescana to przyznam rację rbit9n, co do tego Negfixa to zaciekawiło mnie to rozwiązanie, dzięki za informację. Dodam tylko, że ja jakoś do końca nie potrafiłem strawić Vuescana (może lenistwo, postanowiłem w miarę możliwości wgłębić się w Nikon Scana - defaultowy soft do mojego Nikona Coolscana 5000. Nauka skanowania trwała prawie 2 lata by efekty były wg mnie zadawalające, więc wybacz Irwin0 nie potrafię tego opisać "step by step". To jest tylko i wyłącznie praktyka, ale najważniejsze to nie poddać się i nie patrzeć na zdjęcia z cyfry jako materiał porównawczy... Swój skan "definiuję" już na etapie skanowania (odwrotnie niż to opisuje rbit9n), manipuluję krzywymi kanałów RGB, ustawieniami LCH. Ze skanera uzyskuję tifa, którego męczę dalej w PSE2 (tak, tak, taka stara wersja lub Lightroomie gdzie podkładam go w miejsce RAW-a. Czasem nie męczę jeśli uznam, że jest ok. Tak postępuję z każdą klatką 135, 120 i wyższe skanuję Arcusem 1200 lub Duoscan HID-em (oba to stare solidne Agfy na SCSI) Galeria tu:AT
jeśli masz vuescana, to: a) w miarę możliwości skanuj do tifa z wyłączonymi wszelkimi korektami. nastawy powinny być jak w tym linku. b) uzyskany tif odwróć negfixem8, najlepiej z parametrem -cs. c) dostosuj poziomy w gimp'ie, PS'ie czy co tam masz. tyle.
efekty są bardzo dobre. wszystkie negatywy w mojej galerii tutaj, są odwracane właśnie negfixem8. przegryź się przez ten wątek na korexie, jest tam opisanych większość problemów związanych z odwracaniem negfixem8.