Witam. W czyszczeniu filtrów nie powinno być żadnej głębszej filozofii, ale u mnie jest... osadziło się na nich pełno paproszków, krótkich (ok 5mm) włosków. Gdyby ich było kilka... ale są wszędzie, na całej powierzchni filtrów.
Czyszczenie mikrofibrą (i to nie jedną - próbowałem czterema różnymi ściereczkami) nic a nic nie daje - rozprowadza tylko brud i włoski po powierzchni, a można filtry porysować zbyt częstym i mocnym czyszczeniem (już mi wyszło kilka rysek)
Alkohol (spirytus) również bezskutecznie - rozpuszcza trochę brudu, ale te dziwne filtry mają właściwości magiczne i po następnym ich użyciu mam warstwę nowych różności...
Czyszczenie płynem do mycia naczyń, spłukiwanie pod bieżącą wodą - jak wyżej.
Fakty są takie, że filtry przyciągają jak magnes wszystkie włoski, kurz i inne różności, więc po umyciu, podczas suszenia już gromadzą się nowe zabrudzenia. Mikrofibra tego nie ściąga, wszystko trzyma się jak przyklejone, w najlepszym wypadku rozprowadza się po powierzchni.
Jakie macie patenty na czyszczenie filtrów ? Jakieś specjalne płyny do optyki ? Coś antystatycznego ?
PS. Więcej już nie kupię takich tanich filtrów (MASSA), bo szkoda na nie nerwów... nie były narażane na jakieś większe zabrudzenia (może raz czy dwa włożyłem je do kieszeni spodni bez pudełka). Po prostu zbierają jak magnes wszystko z otoczenia...
Post był edytowany 2012-05-06 09:23:56