Awatar MartaW

petycja ws Warszawskiej Opery Kameralnej

MartaW 145

Warszawskiej Operze Kameralnej grozi zamknięcie po zmniejszeniu wcześniej
przyznanej dotacji.
Po obcięciu finansowania o blisko 25% już teraz odwoływane są przedstawienia, a kasa Opery zwraca za zakupione już bilety.
Systuacja jest tragiczna!
Popatrzcie na to:
http://www.operakameralna.pl/index.php?zarz2103-2

A tutaj jest jedno z miejsc zbierających głosy protestu w tej sprawie:
http://www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-ws-warszawskiej-opery-kameralnej/801

Post był edytowany 2012-03-30 10:16:27



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe

Odpowiedzi 145

Awatar implicite
implicite

Dostałeś najwspanialszy na świecie stadion piłkarski, którego bez Twoich podatków nie byłoby za co zbudować. Firmy, które go budowały zapewne opodatkowują się poza granicami Polski i z tych pieniędzy zobaczysz jedną wielką figę z makiem.



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

Ojej.. to ile mi zabiera korporacja?
No to mi wylicz - co do mnie wraca w formie "wydatków publicznych" ? i co z długiem publicznym - może jednak za mało mi zabierają?

Popatrz, krótki przykład: my mamy "ministerstwo cyfryzacji" finansowane z "wydatków publicznych" ..a tacy amerykanie mają krzemową dolinę.. najzupełniej prywatną ze zlokalizowanymi tam chciwymi korporacjami.. z czyich dóbr techniki korzystasz?

Awatar implicite
implicite

hobbes napisał:
implicite napisał:
hobbes napisał:jeśli tylko zapewni mi to wolny rynek, a nie socjalizm czy inna forma okradania ludzi.

Nie lubię wpadać w demagogiczny ton, ale obecnie to właśnie wolny rynek stanowi najbardziej rozpowszechniony sposób okradania ludzi. Trudno, żeby było inaczej w ustroju opartym na chciwości.


To ja poproszę o przykład, któraż to prywatna instytucja, firma, korporacja, spółka, firma jednoosobowa zabiera mi 72% moich przychodów w sposób najzupełniej legalny

Odejmij od tego procent, który wraca do Ciebie w postaci wydatków publicznych. To, co Ci zabierze korporacja, nie wraca do Ciebie wcale.



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
hobbes napisał:jeśli tylko zapewni mi to wolny rynek, a nie socjalizm czy inna forma okradania ludzi.

Nie lubię wpadać w demagogiczny ton, ale obecnie to właśnie wolny rynek stanowi najbardziej rozpowszechniony sposób okradania ludzi. Trudno, żeby było inaczej w ustroju opartym na chciwości.


To ja poproszę o przykład, któraż to prywatna instytucja, firma, korporacja, spółka, firma jednoosobowa zabiera mi 72% moich przychodów w sposób najzupełniej legalny.

Z tą demagogiczną chciwością to uważaj..bo już jeden taki "naród" wybrali co to "chciwy" był.. i to też ci co wybierali, byli raczej lewej proweniencji A wcześniej - poczytaj, co robiła A.Czerwona ze chciwymi polskimi panami.. np. w 1919 roku w Białymstoku albo w Wilnie.

Awatar jac123
jac123

rbit9n napisał(a):
jac123 napisał:
Tzw 'wolny rynek' to utopia, rynek jest mniej lub bardziej wolny, ale nigdy całkowicie. Przykład? Ot choćby ostatnie wydarzenia w Europie, gdzie trochę banków wtopiło. Nie pozwolono im upaść, dostały państwową kasę i działają nadal. Cały więc czas mamy do czynienia z bardziej lub mniej regulowanym rynkiem. Dalej, dopłaty dla niektórych zawodów, np. rolników (dotacje), itd. Skoro można dotować banki, rolników to czemu nie kulturę?

ale Jacku, ta cała UE to jest przecież socjalizm pełną gębą.

To jak najbardziej prawda. Ale gdzie indziej (w tzw cywilizowanym-demokratycznym świecie) nie jest lepiej, co nie znaczy że w niedemokratycznym jest lepiej.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar rbit9n
rbit9n

jac123 napisał:
Tzw 'wolny rynek' to utopia, rynek jest mniej lub bardziej wolny, ale nigdy całkowicie. Przykład? Ot choćby ostatnie wydarzenia w Europie, gdzie trochę banków wtopiło. Nie pozwolono im upaść, dostały państwową kasę i działają nadal. Cały więc czas mamy do czynienia z bardziej lub mniej regulowanym rynkiem. Dalej, dopłaty dla niektórych zawodów, np. rolników (dotacje), itd. Skoro można dotować banki, rolników to czemu nie kulturę?

ale Jacku, ta cała UE to jest przecież socjalizm pełną gębą.

Awatar implicite
implicite

rbit9n napisał:
implicite napisał:
[...] Nie przeczytasz dobrej książki, jeżeli jej wydawca uzna, że książka nie zarobi na siebie. [...]

to znaczy, że to nie jest dobra książka.

Dobra książka to taka, która zarobi na siebie? Najlepiej zarabiają na siebie książki typu "Jak bez wysiłku schudnąć" oraz "Co zrobić, żeby osiągnąć szczęście" oraz inne pseudoporaniki. Oto, co mielibyśmy, gdyby książki miały obowiązek na siebie zarabiać. "Dialogów" Platona czy poezji Słowackiego w księgarniach nie uświadczyłbyś.

Nie mówiąc o mojej książce.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

implicite napisał:
hobbes napisał:jeśli tylko zapewni mi to wolny rynek, a nie socjalizm czy inna forma okradania ludzi.

Nie lubię wpadać w demagogiczny ton, ale obecnie to właśnie wolny rynek stanowi najbardziej rozpowszechniony sposób okradania ludzi. Trudno, żeby było inaczej w ustroju opartym na chciwości.

ożeń się, spłódź dziecko, pracuj uczciwie, strać pracę, a wtedy zobaczysz w jakim stopniu państwo Cię okrada. do mnie wcześniej to nie docierało, dopóki nie zostałem bezrobotnym ojcem bez prawa do zasiłku. po sześciu latach "odprowadzania" składek na ZUS i tym podobne.

Awatar jac123
jac123

Tzw "wolny rynek" to utopia, rynek jest mniej lub bardziej wolny, ale nigdy całkowicie. Przykład? Ot choćby ostatnie wydarzenia w Europie, gdzie trochę banków wtopiło. Nie pozwolono im upaść, dostały państwową kasę i działają nadal. Cały więc czas mamy do czynienia z bardziej lub mniej regulowanym rynkiem. Dalej, dopłaty dla niektórych zawodów, np. rolników (dotacje), itd. Skoro można dotować banki, rolników to czemu nie kulturę?

ps. szkolnictwo, służba zdrowia, kultura to zawsze były deficytowe sprawy, ale istnieć muszą
Wolę aby np. dotowano biblioteki miejskie dostępne dla wszystkich (bo jest to z pożytkiem dla wszystkich) niż określone grupy zawodowe, co nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem , ponadto rodzi korupcję.

Post był edytowany 2012-03-30 14:06:29



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar rbit9n
rbit9n

implicite napisał:
[...] Nie przeczytasz dobrej książki, jeżeli jej wydawca uzna, że książka nie zarobi na siebie. [...]

to znaczy, że to nie jest dobra książka.
na przykład co jest dobrego w książce, którą mi dałeś? gruszka wchodząca w pupę śpiącemu dziecku? powiem Ci jako ojciec - to nie jest dobre. ta książka by nie zaistniała, gdyby nie KryPo i wcale bym z tego powodu nie płakał.

Awatar implicite
implicite

hobbes napisał:jeśli tylko zapewni mi to wolny rynek, a nie socjalizm czy inna forma okradania ludzi.

Nie lubię wpadać w demagogiczny ton, ale obecnie to właśnie wolny rynek stanowi najbardziej rozpowszechniony sposób okradania ludzi. Trudno, żeby było inaczej w ustroju opartym na chciwości.



Wstęp do wątpienia
Awatar kleszcz
kleszcz

Wolny rynek jest wolny tylko do czasu kryzysu wtedy zaczyna łasić się do socjalistycznych form państwowej pomocy. Niedawny przykład USA :-).

Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
Nie manipuluję. Dyskredytowanie Szymborskiej jako poetki czytałem wielokrotnie, głównie były to środowiska silnie prawicowe (taki przypadek).

Nie manipuluję. Samofinansująca się kultura to koniec kultury. Nie przeczytasz dobrej książki, jeżeli jej wydawca uzna, że książka nie zarobi na siebie. Poza tym skąd pomysł, że naturalnym sposobem rozwoju kultury jest wolny rynek?


Manipulujesz! Nie piszemy tutaj o Szymborskiej.
ale tu nikt nie piszę o SAMOfinansującej się kulturze, tylko o mecenacie i spółdzielczości. Po drugie primo - nie sugeruj że kultura i wolny rynek to jakaś sprzeczność. Wręcz przeciwnie - jest to naturalne

Właśnie przeczytam i dobrą książkę, i wypiję dobrą kawę, i obejrzę dobrą sztukę, i ubiorę dobre buty .. i pojadę na dobre wakacje - jeśli tylko zapewni mi to wolny rynek, a nie socjalizm czy inna forma okradania ludzi.

Awatar implicite
implicite

Nie manipuluję. Dyskredytowanie Szymborskiej jako poetki czytałem wielokrotnie, głównie były to środowiska silnie prawicowe (taki przypadek).

Nie manipuluję. Samofinansująca się kultura to koniec kultury. Nie przeczytasz dobrej książki, jeżeli jej wydawca uzna, że książka nie zarobi na siebie. Poza tym skąd pomysł, że naturalnym sposobem rozwoju kultury jest wolny rynek?



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
Twoja propozycja spółdzielczości jest Dominik sensowna i - tu ja Cię wezmę pod włos - bardzo 'lewicowa'. Zresztą, mniejsza o etykietki, które są tu nadużywane. Niestety, często lokalna administracja nie jest w stanie udźwignąć opieki nad instytucją kulturalną większą od osiedlowej biblioteki, dlatego tak ważny jest udział państwa. Niech dotuje lub - dlaczego nie? - wspiera swoim mecenatem taką na przykład operę.

A gospodarne zarządzanie publicznymi pieniędzmi to odrębna kwestia.


Jacku, o innych sprawach napisał już Piotr. Oczywiście, że tak! Ostatni przyzwoity i na poziomie prezydent RP - JE Stanisław Wojciechowski był spółdzielcą i bardzo wiele pożytecznego zrobił. Przedwojenne PPS to też zupełnie inna para kaloszy niż dzisiejsi wyglancowani "socjaliści" na publicznym wikcie via "znajomości"; O "opiece państwa" o której wspominasz, mogę napisać tyle - że jest to opieka reketera, który pozwala Ci żyć i nie pali Twojej budy tak długo, jak długo to przynosi mu to zysk. Po prostu widziałem i przekonałem się na własnej skórze jak wygląda demokracja i kapitalizm lokalny, jeśli tylko na to pozwolić (albo inaczej - nie wpierd..ać się ludziom do michy).

Awatar Pet
Pet

implicite napisał(a):
Panowie bierzecie mnie pod włos. NIE MA obiektywnych kryteriów oceniających kulturę, co jest być może słuszne, ale prowadzi niekiedy do kuriozalnych sytuacji. Miłosz okazuje się zdrajcą, bo pisał źle o Polsce. Szymborska kiepską poetką jest, bo pół roku temu wierszem chwaliła Stalina. Książki wydawane przez KP są do niczego, bo są 'lewicowe', etc. W kulturze ważna jest różnorodność i tej różnorodności należy bronić jak niepodległości. W polityce zresztą ta różnorodność jest równie ważna, o czym niektóre misie tutaj zapominają.


Nie narzekaj, że jesteś brany pod włos. Lepiej się ciesz, że jest Cię pod co brać, bo w moim przypadku nie jest to takie łatwe

A co do meritum. Po pierwsze manipulujesz. Jakoś nie słyszałem, żeby ktokowliek podważał talent poetycki Szymborskiej dlatego, że pisała peany pochwalne na cześć partii i Stalina. Co najwyżej podważano jej stanowisko dużurnego "autorytetu moralnego", w której to roli niektóre środowiska chciały ją stawiać.
Po drugie też manipulujesz. Różnorodność w kulturze jest ważna, ale właśnie z powodu tej różnorodności, owa kultura powinna być oderwana od publicznego finansowania, bo NIGDY nie uda się złapać złotego środka i jedna "nóżka" będzie bardziej wspierana i lansowana niż druga (czy nawet sto innych), a poza tym wspieranie inicjatyw, które "wolnorynkowo" dawno już by upadłu powoduje, że rozwój kulturalny nie następuje naturalnie tylko sztucznie.

Awatar implicite
implicite

Panowie bierzecie mnie pod włos. NIE MA obiektywnych kryteriów oceniających kulturę, co jest być może słuszne, ale prowadzi niekiedy do kuriozalnych sytuacji. Miłosz okazuje się zdrajcą, bo pisał źle o Polsce. Szymborska kiepską poetką jest, bo pół roku temu wierszem chwaliła Stalina. Książki wydawane przez KP są do niczego, bo są "lewicowe", etc. W kulturze ważna jest różnorodność i tej różnorodności należy bronić jak niepodległości. W polityce zresztą ta różnorodność jest równie ważna, o czym niektóre misie tutaj zapominają.

Twoja propozycja spółdzielczości jest Dominik sensowna i - tu ja Cię wezmę pod włos - bardzo 'lewicowa'. Zresztą, mniejsza o etykietki, które są tu nadużywane. Niestety, często lokalna administracja nie jest w stanie udźwignąć opieki nad instytucją kulturalną większą od osiedlowej biblioteki, dlatego tak ważny jest udział państwa. Niech dotuje lub - dlaczego nie? - wspiera swoim mecenatem taką na przykład operę.

A gospodarne zarządzanie publicznymi pieniędzmi to odrębna kwestia.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

implicite napisał:
[...] A problem zasygnalizowany przez Tomka więcej ma wspólnego z niewłaściwym zarządzaniem, niźli z dotacjami.

złotówka zarobiona w pocie czoła ma inną wartość, niż ta którą się dostanie za nic. stąd się bierze niewłaściwe zarządzanie. gdybyś nie zauważył, Tom napisał, że teatry prywatne mają lepszy repertuar i frekwencję niż państwowe teatry.

Awatar hobbes
hobbes

piękna utopia to socjalizm. A kto wartościuje wartość instytucji - wg jakich kryteriów? no dawaj.. Już Ci napisałem - że ogromne ryzyko marnotrawstwa publicznych pieniędzy jest inherentną ich cechą - po prostu nie da się skwantyfikować rzeczywistości, natomiast prywatny właściciel nie musi tego robić, bo kieruje się swoim interesem. Rozwiązaniem jest spółdzielczość, albo więcej władzy lokalnej - nie mam nic przeciwko temu, aby zadziałał system, w którym raz na rok będę głosował/wybierał co moja lokalna jednostka administracyjna ma dotować (np. w formie udzielania absolutorium dla wykonania budżetu, jak nie to out)..i nie jest to żadna utopia, tylko rozwiązanie (z powodzeniem stosowane) dzięki któremu 90% dzisiejszych zassanych do "publica" zniknęłoby z powierzchni ziemi..

Post był edytowany 2012-03-30 12:41:47

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.