pochwaliłem sie kilka dni temu, ze kupiłem nową zabawkę - canona t70. ot, tak mnie naszła chęć na coś co potrzebuje baterii, żeby funkcjonować. guziki, programy, przełączniki... wow! no, z tym sobie jakoś poradziłem. panika zaczęła się w momencie kiedy zorientowałem się, że nie mam co do niego włożyć! ostatniej rolki slajdu swiętej pamięci kodak nie poświęce. pogrzebałem w kartonie ze starociami, znalazłem nawijarkę z czymś w środku i jakieś stare rozbieralne kasetki. i teraz zaczyna sie jazda - w końcu po wiekszej ilości qrw, pół flaszki miodu, jednej zepsutej na amen kasetce i 'trochę' zmarnowanego filmu; udało mi się nawinąć, zamknąć i załadować do aparatu. naświetliłem to na 100iso, wywołałem (tu już poszło bez problemu bo slajdy w małym wywołuję więc sobie i z bw poradziłem) w pmk i nie powiem, ładnie wyszło. teraz zabieram się za nawijanie kolejnej rolki, miód otwarty, rodzina ostrzeżona, ze bedą latać cieżkie wyrażenia. pozdrawiam wszystkich bojowników nawijających kasetki własnoręcznie.
p.
mały obrazek
P1
p1ot3
• 25-03-2012 17:16
Komentarze
MA
MartaW
25-03-2012 17:20
CI
cichy70
25-03-2012 17:28
RB
rbit9n
26-03-2012 11:17
FI
filozof97
26-03-2012 11:34
P1
p1ot3
26-03-2012 14:37