Awatar dadanmafak

Ziarno i inne pogaduszki.

dadanmafak 112

Może kogoś zainteresuje: Post

Jak macie pytania to proszę tam zadawać.

Post był edytowany 2012-03-17 00:44:05

Odpowiedzi 112

Awatar jac123
jac123

A ja powiem tak, że wolę mieć słabą technikę, niźli słaby koncept fotograficzny. A to dlatego, że jeśli będę miał dobry koncept to uratuje on zdjęcie, natomiast nigdy nie da się tego zrobić odwrotnie, tzn nikt nigdy się samą techniką nie zachwyci, jeśli zdjęcie będzie o dupie Maryni tak zwanej.
Oczywiście dobrze jest mieć opanowane jedno i drugie, tyle że o ile techniki jestem w stanie się nauczyć, to z konceptem jest już gorzej, bo nie jest to li tylko kwestia formułek lub doświadczenia.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

analogowiec napisał(a):
bowie napisał(a):
Proponuję, abyś najpierw obejrzał stykówkę 30x40...

stykówkę 30x40


Są i większe (kilkumetrowe)- jak te robione w USA aparatem-naczepą do ciągnika (nie chodzi o traktor).

Awatar analogowiec
analogowiec

bowie napisał(a):
Proponuję, abyś najpierw obejrzał stykówkę 30x40...

stykówkę 30x40

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

zby napisał(a):
Najwieksze znaczenie ma dopasowanie srodkow technicznych (w tym formatu negatywu i wielkosci powiekszenia) do tematu nad ktorym pracujesz. Mowienie takich rzeczy w oderwaniu od konkretnej realizacji mija sie z celem.


Sam zaczełeś tą dyskusję pisząc o popularności 135. Ja odbiłem piłkę na 120. I tyle.
Nie pisałem nic o "największym znaczeniu" czekokolwiek.
Pisząc "wielkość ma znaczenie" i to odnosząc się do poprzedniego swego postu, myślałem o lepszej jakości i lepiej wyglądających dużych powiększeniach na papierze co jest rzeczą oczywistą. Byle nie zapędzić się za daleko tak jak bohater Antonioniego

Awatar zby
zby

Najwieksze znaczenie ma dopasowanie srodkow technicznych (w tym formatu negatywu i wielkosci powiekszenia) do tematu nad ktorym pracujesz. Mowienie takich rzeczy w oderwaniu od konkretnej realizacji mija sie z celem.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

zby napisał(a):

A propos rozmiaru mającego ponoć znaczenie - kopiowanie stykowe chyba jakos przeczy Twojemu twiedzeniu, tak samo jak ogromna popularnosc formatu 135 wśrod absolutnych mistrzow wczechczasow W ogole...po co ta zlosliwosc?


Nie złośliwość. Naprawdę nie ma co się oszukiwać rozmiar ma znaczenie. Uczy szacunku do materiału - a co za tym idzie jest drogą do lepszych kadrów, ostatnio zrobiłem kilka rolek 135 i naprawdę miałem problem z czekaniem na wywoływanie, bo jakoś filmu nie mogłem ukończyć i zdarzyło mi się coś tam walnąć aby nakręcić kolejną liczbę na liczniku. Myślę że jednak średniak jest najpopularniejszy u świadomych pstrykaczy (przeszłych i terazniejszych) i LF od święta lub do ważnych rzeczy. A więc droga wschodniej myśli środka.

(styl)

Post był edytowany 2012-03-17 16:51:21

Awatar MartaW
MartaW

DAAD napisał:
MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.

Nie ma również przymusu komentowania



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar zby
zby

ja dziś utworzyłem konto na stronie dla ludzi żądnych wiedzy i pragnących się nią dzielić. Od dawna tu zaglądam, kilka mądrych rzeczy podpatrzyłem, moze uda mi się coś komuś podpowiedzieć.
Teksty typu "po co spuszczać się na technologią" niestety będą zawsze wywoływać taką właśnie moją reakcję.
A propos rozmiaru mającego ponoć znaczenie - kopiowanie stykowe chyba jakos przeczy Twojemu twiedzeniu, tak samo jak ogromna popularnosc formatu 135 wśrod absolutnych mistrzow wczechczasow W ogole...po co ta zlosliwosc?

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

dadanmafak napisał(a):
Wiesz czemu ja to pisze? Bo pamietam ile lat straciłem starając sie nabyć ta wiedzę w Polsce. A byłem bardzo spragniony...jeśli choć pare osób z niej skorzysta to bede szczęśliwy.
I może za czas jakiś wpłynie to na ogólna sytuacje fotografii w naszym kraju. Choć pewnie ja sie już nie zalapie.

Nie jestem kolekcjonerem choć mam ciekawe urządzenia.
Nie jestem onanista technicznym choć wiem sporo.
Dzięki temu robię to co chce a nie to co mi sie uda.
Przede wszystkim jestem fotografem i printerem.


Ja tam zawsze chętnie poczytam. Mózg mam pojemny, a taka wiedza może się przydać.
A tamten papier to ja naprawdę macałem.

Awatar brylek
brylek

MartaW napisał(a):
Zdaje mi się, że najlepiej pozwolić każdemu robić to, co go najbardziej cieszy...
Nie ma przymusu podziwiania


Droga Marto i tu się zgodzę z tym co piszesz , pozwólmy każdemu robić to co mu przynosi satysfakcje i przyjemność . Hubert doży w doskonaleniu techniki z przed kilkudziesięciu lat , drugi doskonali technikę skanowania ( tak teraz piszę o sobie ) , i to mu sprawia przyjemność . Tylko ja osobiście teraz mogę mieć żal do Was , i zadawać wam wszystkim pytanie , jak wszyscy pytali " Leo why? " Dlaczego nikt mi nie pisał i wręcz kazał iść do ciemni ? Kurde to mi przynosi zajebistą (sorry za słowo ) przyjemność . Ale kiedyś yoonson napisał że skaner jest dla mięczaków . Pomyślałem sobie sam jesteś mięczak ( myślę że Tomek to zrozumie ), ale napiszę jeszcze raz ciemni jest kolejną rzeczą która mnie cieszy . I mam nadzieję że jak zatrybię średniaka to kupię sobie LF , a dlaczego bo mnie to cieszy , jak dziecko które dostaje lizaka .

Pozdrawiam

ps. dziś jest Saint Patrick's Day więc zaraz polecę na



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts
Awatar dadanmafak
dadanmafak

Cześć Zbyszku, darujmy sobie szlachte przez telefon jeśli pozwolisz

Wiesz czemu ja to pisze? Bo pamietam ile lat straciłem starając sie nabyć ta wiedzę w Polsce. A byłem bardzo spragniony...jeśli choć pare osób z niej skorzysta to bede szczęśliwy.
I może za czas jakiś wpłynie to na ogólna sytuacje fotografii w naszym kraju. Choć pewnie ja sie już nie zalapie.

Nie jestem kolekcjonerem choć mam ciekawe urządzenia.
Nie jestem onanista technicznym choć wiem sporo.
Dzięki temu robię to co chce a nie to co mi sie uda.
Przede wszystkim jestem fotografem i printerem.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

zby napisał(a):
ze wiecej energii wloza w obrone swojego dyletanctwa niz w trud uzupelnienia brakow w edukacji.


Panie zby toż to "strona dla fotoamatorów i nie tylko..." - ale najpierw wspomniany jest amator a więc miłośnik, ktoś oddany czemuś a nie dyletant.
Uważam że takie wywyższanie się jest tu nie na miejscu i jest niegrzeczne.

Awatar mgmkom
mgmkom

zby napisał(a):
mgmkomie drogi, piszesz o prewizualizacji, a ona wlasnie byla glownym motorem napedowym wielkich amerykanskich mistrzow, z ktorych spuscizny korzystac bedziemy do konca swiata. Kto wie, moze gdyby ta tajemnicza niezyjaca Pani Fotograf slyszala o nich, znalibysmy ja dlatego ze jakies piekne obrazy jej autorstwa przeszly do historii? Poki co wiemy tylko o perfekcyjnych negatywach...choc mocno obawiam sie ze nasze definicej perfekcji mocno sie nie zgadzaja


Pani nazywała się Maria Moraczewska i pracowała tuż po wojnie w pracowni fotograficznej Instytutu Sztuki PAN. Jej zdjęcia znajdziesz w specjalistycznych publikacjach z zakresu historii sztuki.

dadanmafak napisał(a):
Pracowała na materiałach ktore miały duża zawartość srebra i dzięki temu były znacznie bardziej tolerancyjne na błędy naswietlania. No i mogła na żywo kontrolować proces wywołania bo materiał o niepełnym uczuleniu pozwalał na podgląd podczas procesu. Czyli znała technikę, miała praktykę i robiła na pewniaka. Robiła dokładnie to samo co my robimy dzisiaj - tylko było to przystosowane do ówczesnych warunków i materiałów. Bazowala na wiedzy i doświadczeniu, to nie był fuks za fuksem czy olewanie strony technicznej.


To prawda. Jak przesiadłem się na współczesny papier wielogradacyjny to byłem bardzo niezadowolony, że tak małe są możliwości manipulowania czasem wywoływania. Wydaje mi się, że tolerancja dawnych materiałów pozwalała na większą swobodę w pracy, no i na łatwiejsze korygowanie błędów.

Post był edytowany 2012-03-17 16:33:00

Awatar dadanmafak
dadanmafak

Nie jestem wcale zdziwiony tym co napisałeś o tej pani bez swiatlomierza. Po prostu pamietala tabele naswietlan czyli "zapisany" pomiar światła padającego. Wiedziała tez o ile przymknac przyslone bo znała ten obiektyw. Pracowała na materiałach ktore miały duża zawartość srebra i dzięki temu były znacznie bardziej tolerancyjne na błędy naswietlania. No i mogła na żywo kontrolować proces wywołania bo materiał o niepełnym uczuleniu pozwalał na podgląd podczas procesu. Czyli znała technikę, miała praktykę i robiła na pewniaka. Robiła dokładnie to samo co my robimy dzisiaj - tylko było to przystosowane do ówczesnych warunków i materiałów. Bazowala na wiedzy i doświadczeniu, to nie był fuks za fuksem czy olewanie strony technicznej.

Awatar zby
zby

Widzisz Hubercie (przez telefon wciaz Panie Hubercie, ale w necie ponoc nie ma panow ), Twoja wiedza i zaangazowanie do tego stopnia oniesmiela wiekszosc duskutantow, ze wiecej energii wloza w obrone swojego dyletanctwa niz w trud uzupelnienia brakow w edukacji.
Reakcja na to co piszesz potwierdza tylko pesymistyczna wizje Polski jako kraju bez rynku fotografii galeryjnej, i bez najmniejszej szansy na zmiane stanu rzeczy.
mgmkomie drogi, piszesz o prewizualizacji, a ona wlasnie byla glownym motorem napedowym wielkich amerykanskich mistrzow, z ktorych spuscizny korzystac bedziemy do konca swiata. Kto wie, moze gdyby ta tajemnicza niezyjaca Pani Fotograf slyszala o nich, znalibysmy ja dlatego ze jakies piekne obrazy jej autorstwa przeszly do historii? Poki co wiemy tylko o perfekcyjnych negatywach...choc mocno obawiam sie ze nasze definicej perfekcji mocno sie nie zgadzaja

Awatar mgmkom
mgmkom

DAAD napisał(a):
MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.


No nie wiem. Ja jeszcze niczego nie zamieściłem w galerii, bo mam dużą dziurę w życiorysie jeśli chodzi o analog i fotografowanie dla przyjemności. Jak jednak w końcu coś zamieszczę to raczej nie dla podziwiania. Bardziej będę wdzięczny jak ktoś pokaże mi gdzie popełniam błędy.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

DAAD napisał(a):
MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.


Albo nie daj boże skomentujesz zedytowanym zdjęciem by obrazem pokazać co żeś chciał powiedzieć. Toż to świetokractwo!

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

tegieer napisał(a):


Właśnie dlatego zaznaczyłem, że nie chodzi mi tylko o niniejszy wątek. Mam na myśli ogólną tendencję na AT. Generalnie bardziej skupiamy się na rozcieńczeniu wywoływacza i kombinacji film+chemia niż na samej fotografii.


Ja od jakiegos czasu stosuję jedno rozcięczenie - 1+111. Ale doszedłem do niego próbując różne kombinacje i wywoływacze. Nie kupuję filmów czulszych niż 200ASA, a i te naświetlam niżej, bo nie lubię ziarna. Miałem ostatnio HP+ i uważam że ten film to koszmar. Dziś złużyłem ostatni RR Univ. i wracam do Efke lub Adox 25 i 50.
Ale do takich wniosków trzeba jakoś dojść i na jakiś czas zanurzyć się w technikaliach.
Fotografia jest jak gotowanie - trzeba poznać wiele przypraw i temperatur i czasów gotowania. Zupełnie inaczej smakuje pieczeń pieczona przez 90min w 180 stopniach, bo bajką jest 4 godziny w 90, do tego trzeba jeszcze dodać odpowiednią wilgotność używając pieca konwekcyjnego - ale tego nie wie żaden początkujący kucharz.
Zdjęcie zrobione większym formatem jest z reguły lepsze niż mniejszym, tak samo jak większa odbitka wygląda lepiej niż mniejsza.
Rozmiar ma znaczenie.

(orto)

Post był edytowany 2012-03-17 16:08:47

Awatar DAAD
DAAD

MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.