Ten press foto z tymi sławnymi ludźmi to jakiś kurna internetowy żarcik. Wierzyć się nie chcę, że ktoś takie wielkie G może zrobić. Pomijając fakt, że nagrodę jakąś dostać, ale samo zrobienie takiej żenady nawet nie mieści się w głowie.
O żeżżż... Na tym tle moje "szachogniotki" (a robię nawet sporo takowych) urastają że fiufiu - chyba cosik wyślę na jakiegoś konkursa, a co... Pomijając już drobną kwestię, że opis mówiący o "pierwszej imprezie szachowej dla przedszkolaków" znajduję raczej mylącym i świadczącym o raczej małej znajomości tematyki przez opisotwórcę, ech...
Żeby nie było - zdjęcie poprawnie (moim dyletanckim zdaniem) wykonane ale poza "tu byłem" niewiele wnosi.
oni potem jeżdżą z tym po kraju i wystawiają w plenerach. Zwykłe ludziki to oglądają i walą potem takie foty, uważając się oczywiście za ósmy cud świata, bo jak pany fotografy takie foty cykają i mają nagrody, to nasze pstryki też są bardzo dobre.