Witajcie!
Jako, że zima, to staram się udoskonalić mój warsztat. Skalibrowałem negatyw, wreszcie wychodzi tak, jak chcę
Odbitki też wychodzą tak jak chcę, od kiedy stabilizuję temperaturę wywoływacza (no, powiedzmy, że stabilizuję). No jednak nie do końca. Robię na małym obrazku, a ten format, mimo zalet ma też wady. Jedna z nich to oczywiście brudki(na szczęście rys praktycznie nie mam!). Durne mikropyłki, jakieś włoski na ramce czy też na negatywie i piękne zdjęcie można sobie wsadzić nie powiem gdzie.
Ma ktoś z Was jakiś sposób na pozbycie się pyłków z ramek powiększalnika(ramki oczywiście z szybkami)? Czyściłem ściereczką do optyki z płynem, z denaturatem, papierem toaletowym (oczywiście miękkim), czymkolwiek się da. I pyłki dalej są. Zwłaszcza w cieniach.
No właśnie- stosuję polypana, i mimo uzyskiwania dobrych efektów tonalnych, to pyłki w czerniach rosną na potęgę. Nie wiem czemu, ale na innych negatywach problemu tego nie miałem w takim stopniu. Po wypolerowaniu negatywu materiałem, najczęściej jeansem (a dlaczego tak, to się już sami domyślcie) problem praktycznie znika, na chwilę. Po wyjęciu negatywu z ramki, rozpoczęciu kopiowania następnej klatki i powtórzeniu tej samej- powraca.
pozdrawiam.
Forum fotograficzne