Awatar taeda

Szaleństwo Lomografii

taeda 108

Lomografia, czyli robienie zdjęć złych zamiast dobrych, jest ostatnio na fali. Obserwuję to z zaciekawieniem, bo jest to jeden z symptomów degeneracji społeczeństwa. A degeneruje się ono ostatnio błyskawicznie.
No, dobra, Lomografia to zdjęcia cechujące się nietypowymi efektami, coś w rodzaju impresjonizmu z kubizmem :-))) w fotografii.
Czyli--nie---no dobrze mówię : Są to zdjęcia ZŁE, nie majace nic wspólnego z realistycznym obrazem.
Zajmują się tym ...szczyle zasikane, przed 18 rokiem życia jak zauważyłem.
Fakt ten napędza trochę rynek "kliszowy" oraz daje robotę labom--o których piszecie że się akurat zamykają i likwidują........
Pytanie brzmi: Czy to zjawisko podtrzyma produkcję klisz, odczynników itp ?
Otóż--wątpię.
Bo bardzo prędko (po kilku filmach) szczyle rezygnują. Najciekawsze są ich zawiedzione miny gdy okazuje się, że ich Smiena zrobiła całkiem udane zdjęcia !!!!!
Lomomiarze gotują filmy we wrzątku, moczą w pralce, wsadzają do mikrofali.
Efekty tego są różne, ale jakieś są, zwłaszzca gdy wywoła się nie w tym wywoływaczu co potrzeba. Ale jest to na tyle upierdliwe, a oni są na tyle młodzi--że rezygnują.
Samo zjawisko mogłoby stać się metodą na reaktywowanie fotografii tradycyjnej. Jednak nic z tego nie będzie.
Oni nie rozumieją podstaw , oni po prostu pstrykają nie wiedząc że istnieje przesłona. I nie widać zainteresowania teorią fotografowania.
Tak oto na naszych oczach odbywa się ostatni etap upadku fotografii tradycyjnej.
Zjawisko pewnie zaniknie, do deformowania obrazu wystarcza Photoshop itp.
Jadnak obserwowanie owego wkładania majtek przez głowę w wykonaniu szczyli jest fascynujące.
Boże, gdzie te czasy gdy traktory zdobywały wiosnę a młodzież rywalizowała na polu odbudowy kraju........

Odpowiedzi 108

Awatar jac123
jac123

Łatwo stwierdzić, że kościół w Polsce (i w Europie) się zwija, bo spada liczba wierzących (i praktykujących).
Dalej, rośnie liczba rozwodów , a wraz z tym osób samotnie wychowujących dzieci (a to źle dla kondycji społeczeństwa).
To są dane mierzalne, świadczące o tym, że jest raczej kiepsko.
Poproszę o przykłady (mierzalne), że jest dobrze.
Buddyzm itp to jakieś bajki i margines, które w praktyce (na Starym Kontynencie) nie mają żadnego znaczenia. Ludzie cały czas poszukują ... Kiedyś byli hipisi, dzieci kwiaty, a potem stali się politykami.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

bolas napisał(a):
(...) biadolenie nad poziomem młodych pokoleń i wieszczenie szybkiego końca świata spowodowanego ich postępowaniem .....


Z cyklu 'to co najbardziej mnie wk...wia u młodzieży, to to że sam już do niej nie należę'


O w mordę, dołączam się



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar p1ot3
p1ot3

co pijecie?
bo ja to sobie za chwile (jak tylko skonczę pracę) spreparuje mojego ulubionego jim beam z pieprzem.

p.

Awatar bolas
bolas

(...) biadolenie nad poziomem młodych pokoleń i wieszczenie szybkiego końca świata spowodowanego ich postępowaniem .....


Z cyklu "to co najbardziej mnie wk...wia u mlodziezy, to to ze sam juz do niej nie naleze"

W temacie na szanse powtorzenia sie okrucienstw na "tej ziemi" to zaloze sie ze nie jeden myslal to samo w 1918 roku. Historia lubi sie powtarzac, a to ze cos juz kiedys bylo nic nie znaczy ....

Post był edytowany 2012-05-03 22:18:24



Łódź okiem przechodnia
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Takie doświadczenia jak wspomniana wojna wpłynęła na rozwój duchowy człowieka.
I nastąpiły zmiany w myśleniu. Konsupcjonizm też się przeje, bo jak długo można żreć? Popatrz na niektórych możnych tego świata, kórzy przekazują 90-99% swej fortuny dla społeczeństwa, a nie dla potomnych. Wiem to na razie margines, ale przed 20 wiekiem takie rzeczy się nie działy. Więc coś się zmienia. Wiem że część filantropii jest dla dobrego samopoczucia, ale na pewno część też z potrzeby ducha.
No i skąd powiedzenie że pieniądze szczęścia nie dają?
Piszę o tym samym co Ty tylko trochę w inny sposób. Ludzie szukają - bo skąd buddyzm na przykład w Europie i Ameryce? A jeśli szukają to znaczy że się rozwijają, że pragną odnowy duchowej, co prawda na razie w większości dzieje się to poza klasą polityczną. Do tego trzeba pokoleń.
Kościół (religie) ma to do tego że często jest przyczyną wojen jak wspomniane przez Ciebie Bałkany. Ale i one kiedyś znikną w Ekumeni, w Prawdzie która się obiawi człowiekowi w czasie ewolucji czyli i w rozwoju duchowym. Ponoć jednostki już to osiągnęły. Tak sobie myślę. - to jedna droga, aczkolwiek jest i druga bardzo prawdopodobna - równia pochyła - autodestrukcja ludzkości.

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

RagnarokIII napisał(a):Bzdura totalna. Uważasz że np. II WŚ może się powtórzyć z jej okrucieństwami na tej samej ziemi?


Myślę, że bez problemu się może powtórzyć, ładnie się to odzwierciedla w starej mądrości, która mówi, że historia jest najlepszą nauczycielką życia, tylko ma najgorszych uczniów.

Zresztą druga wojna światowa przy tym co się działo w Związku Radzieckim i Europie Wschodniej po wojnie, to mały pikuś. Obojętnie, czy weźmiemy pod uwagę liczbę ofiar, czy negatywne skutki gospodarcze i społeczne. Tak, wiem, zaraz tow. T zacznie mnie przekonywać, że wcale nie mam racji.

RagnarokIII napisał(a):Ludzkość się uczy i rozwija się duchowo choć powoli.


Ludzkość idzie do przodu, a czy się rozwija, to piekielnie trudno stwierdzić, zależy jaki się do tego przyłoży system wartości. Na pewno niektóre rzeczy się zmieniają, może tak. Duchowa zmiana też następuje, według jednych w przód, według innych w tył.

Post był edytowany 2012-05-03 22:08:50



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar implicite
implicite

Nie ma żadnego powodu sądzić, że wojna światowa się nie powtórzy. Jac ma rację, na "tej ziemi" wydarzyło się barbarzyństwo, którego skala przerasta nasze wyobrażenia.

Książek czytamy mniej nie tylko dlatego, że jesteśmy głupsi od naszych przodków, ale też dlatego że książka ma konkurencję w postaci multimediów. One nie są zagrożeniem dla wiedzy, choć być może są zagrożeniem dla książki. Zagrożeniem dla wiedzy, a pośrednio i dla książki jest nasza skłonność do ułatwiania sobie życia. Technologia likwiduje opór materii w postępie nieomal geometrycznym jednocześnie produkując nowe miejsca oporu, które dopiero się uczymy rozpoznawać.

Zapominamy przy tym, że rozwój duchowy potrzebuje oporu, potrzebuje konfliktów i porażek, których nasza cywilizacja dostarcza nam coraz mniej. - Czyżby? W każdym razie oferuje nam niemal nieskończoną gamę środków dzięki którym jesteśmy w stanie zapomnieć o oporze, jakie nam stawia życie, o naszych konfliktach i porażkach.

Wkrótce Euro, kto by się przejmował słabnącym czytelnictwem, podwyżką wieku emerytalnego i śmiercią Hanki Mostowiak, skoro euforia będzie w zasięgu ręki, to znaczy w telewizorze i w lodówce!


Przy okazji...



Wstęp do wątpienia
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

RagnarokIII napisał(a):
A może za dużo SF czytywałem podczas studiów filozofii?


Bo filozofia, to niebezpieczna dziedzina



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jac123
jac123

RagnarokIII napisał(a):
Uważasz że np. II WŚ może się powtórzyć z jej okrucieństwami na tej samej ziemi? Ludzkość się uczy i rozwija się duchowo choć powoli.
A ten trend o którym piszesz to generalizacja. I nawet kiedy ktoś jest na 'mieć' to jak już MA często przechodzi na 'być'.
Nawet kościół katolicki się rozwija, acz na ten rozwój trzeba patrzeć na długiej przestrzeni czasu, aczkolwiek teraz idzie to szybciej - po prostu musi się teraz on przystosować, ale i zmiany w myśleniu myślę że tam też są.

A co ma piernik do wiatraka, że tak powiem? Jak to mówią historia lubi się powtarzać, próbkę możliwości mieliśmy niedawno w Serbii (a więc na "tej ziemi"). Zresztą nie mieszałbym wojny czy jakiegoś kościoła do rozwoju człowieka (w szerokim tego słowa znaczeniu). Wojny były i pewnie jeszcze długo będą, to tu , to tam ... Mogą zresztą przybierać różne formy, dzisiaj w "nowoczesnej Europie" nie wojuje się szabelką, tylko np. dostępem do surowców. Po co kogoś zabijać, jak może dla nas za półdarmo pracować? No ale ja nie o tym, tylko o duchowości człowieka, niszczonej obecnie przez konsumpcjonizm, upadek morale itp, a Waćpan z jakimś wojnami wyjeżdżasz z grubej rury.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar rbit9n
rbit9n

nie czytam książek, ze strachu:

Post był edytowany 2012-05-03 21:48:16

Awatar MartaW
MartaW

Janeq-2010 napisał:
fiakier napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):
(...) Tendencja jest: najpierw USA, teraz UE - a kiedyś powstanie LN - Liga Narodów.


Liga Narodów już była i w niesławie (zasłużonej) zeszła...


Za to mamy: Bank Światowy i MFW


i nie ma się z czego cieszyć...



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

fiakier napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):
(...) Tendencja jest: najpierw USA, teraz UE - a kiedyś powstanie LN - Liga Narodów.


Liga Narodów już była i w niesławie (zasłużonej) zeszła...


Będzie nowa prawdziwa, a nie jakieś tam ONZ - z czymś na kształt rządu na czele. Stany Zjednoczone Ziemi (USE). A może za dużo SF czytywałem podczas studiów filozofii?

Post był edytowany 2012-05-03 21:42:12

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

fiakier napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):
(...) Tendencja jest: najpierw USA, teraz UE - a kiedyś powstanie LN - Liga Narodów.


Liga Narodów już była i w niesławie (zasłużonej) zeszła...


Za to mamy: Bank Światowy i MFW



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar fiakier
fiakier

RagnarokIII napisał(a):
(...) Tendencja jest: najpierw USA, teraz UE - a kiedyś powstanie LN - Liga Narodów.


Liga Narodów już była i w niesławie (zasłużonej) zeszła...

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Janeq-2010 napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):
Uważasz że np. II WŚ może się powtórzyć z jej okrucieństwami na tej samej ziemi?


Myślę, że to się już stało, ale jakby nie_za_bardzo zauważone: rewolucja kulturalna w ChRL pochłonęła więcej ofiar niż IIWŚ, ale zbytnio się o tym nie trąbi.


Napisałem "na tej samej ziemi" czyli w tej samej kulturze. Ludzkość jeszcze długo nie będzie jednością, ale kiedyś będzie - albo jej nie będzie. Tendencja jest: najpierw USA, teraz UE - a kiedyś powstanie LN - Liga Narodów.

Awatar jarek
jarek

RagnarokIIIUważasz że np. II WŚ może się powtórzyć z jej okrucieństwami na tej samej ziemi?

Tak, sytuacja w Korei Płn.
I nikt nic nie robi żeby wyrżnąć to ścierwo rządzące tam.
Nie ma ropy, nie ma kukurydzy ani uranu, to się nikt nie wybiera z odsieczą.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

RagnarokIII napisał(a):
Uważasz że np. II WŚ może się powtórzyć z jej okrucieństwami na tej samej ziemi?


Myślę, że to się już stało, ale jakby nie_za_bardzo zauważone: rewolucja kulturalna w ChRL pochłonęła więcej ofiar niż IIWŚ, ale zbytnio się o tym nie trąbi.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

jac123 napisał(a):
Chyba mieszacie tutaj różne pojęcia. O ile w sferze nauki i techniki następuje postęp, o tyle w sferze istoty człowieczeństwa (czyli ogólnie mówiąc duchowości) postęp nie następuje, i nad tym należy ubolewać. Zauważalny jest trend na 'mieć', podczas gdy coraz mniej jest tego 'być'. I to jest właśnie smutne, stąd może i tęsknota za minionymi czasami.


Bzdura totalna. Uważasz że np. II WŚ może się powtórzyć z jej okrucieństwami na tej samej ziemi? Ludzkość się uczy i rozwija się duchowo choć powoli.
A ten trend o którym piszesz to generalizacja. I nawet kiedy ktoś jest na "mieć" to jak już MA często przechodzi na "być".
Nawet kościół katolicki się rozwija, acz na ten rozwój trzeba patrzeć na długiej przestrzeni czasu, aczkolwiek teraz idzie to szybciej - po prostu musi się teraz on przystosować, ale i zmiany w myśleniu myślę że tam też są.

Awatar jac123
jac123

romek napisał(a):
... siedzieli w jaskini platońskiej.

Dzisiaj też siedzą w takich jaskiniach, zamiast na cienie patrzą się w TV i śpiewają "koko euro spoko" ...



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar romek
romek

Tak jest. ludzie nie latali za czymś co można wrzucić do garnka, siedzieli w jaskini platońskiej.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.