Awatar Flawiusz

Zabawa w analoga :)

Flawiusz 63

Czym jest forma w życiu człowieka? Na to pytanie nie da się znaleźć jednej, najlepszej definicji. Tendencje do symulowania, czyli "udawania", tworzenia form, które czerpią, udają lub wręcz podszywają się pod inne formy, są w historii ludzkości znane od dawna i to na wielu różnych poziomach. Czasem odnoszę wrażenie, że nadmierna swoboda, gdy człowiek w swych działaniach nie napotyka oporu, lub ów opór jest zbyt mały, działa (ta swoboda) destrukcyjnie i zabiera poczucie bezpieczeństwa. Człowiek musi się z czymś zmagać, stale, bez przerwy. Inaczej po prostu źle się czuje, lub wręcz zanika. Nadmierna swoboda cyfry nie zawsze jest fajna. Najwyraźniej ktoś odkrył, że ograniczenia funkcjonalne jakie daje analog, mogą być, ogólnie mówiąc fajne. Dlaczego by więc nie zasymulować analoga, przynajmniej na pewnych poziomach? To co kiedyś było sprawą zastosowanej techniki, dziś bywa odbierane głównie jako forma, forma za którą z jakiegoś powodu ludzie potrafią zatęsknić i próbują w jakiś sposób przenieść do współczesności. Po tym nieco filozoficznym i może zbyt zawiłym wstępie, wklejam link, który pokaże o co mi chodzi.
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=13665&nowy-hipstamatic-najpierw-24-klatki-pozniej-ogladanie-zdjec



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 63

Awatar Pet
Pet

Irwin0 napisał(a):

Z tą zazdrością chodziło o to że cyfra zazdrości nam niedoskonałości. Taki żarcik


Wiem, że żarcik, podobnie jak z mojej strony.
Ale gdyby tak pociągnąc temat serio...
Ja wiem czy zazdrości? My te niedoskonałości mamy w pakiecie i musimy się z nimi borykać (jeśli akurat stoją nam one okoniem na drodze do realizacji naszej wizji...), a cyfra ma je niejako "na zawałonie" jeśli ich akurat potrzebuje.

Post był edytowany 2011-10-18 09:57:49

Awatar DAAD
DAAD

Irwin0 napisał(a):
Z tą zazdrością chodziło o to że cyfra zazdrości nam niedoskonałości. Taki żarcik


Ja tego za żarcik nie uważam, przeciwnie jest w tym dużo racji. Naprawdę idealnie technicznie zdjęcie, staje się martwe. To jest jedynie moje zdanie i mnie proszę za nie bić



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar hobbes
hobbes

Myślę, że użytkownicy aparatów cyfrowych _niczego_ nikomu nie zazdroszczą, a w większości bawią się tak samo dobrze jak inni.. nie ma sensu bić w bębenek "I'm the best bo mam analoga".. no chyba dla lepszego samopoczucia, ja jednak wolę iść na spacer, nawet z cyfrą! )

Awatar Irwin0
Irwin0

hobbes napisał(a):
Żeby jeszcze zdjęcia wychodziły jakieś oryginalne, takie które zatrzymują na dłużej, ..ale nie __ ważne że ma się _oryginalny_ sprzęt ..o którym można paplać w nieskończoność, fotki.. w najlepszym razie "takie se".. no, a jak już kto ajfonem zrobi lepsze!!..albo jaką tanią cyfrą z efektami! - toż to skandal..! heh.


Czyżby to było do mnie?
Hmm. Nigdy nie uważałem, że sprzęt jest wyznacznikiem fotografii. Co lepsze cyfra czy analog. Też specjalnie się nie wczuwam. Fotki w najlepszym razie są "takie se". Owszem. Uczę się i podglądam lepszych. Skandale - była kiedyś taka gazetka

Pet napisał(a):
Czyli jak rozumiem ważne jest dla Ciebie czym zostało robione zdjęcie, a nie jaki jest efekt końcowy?



Nie ja po prostu nie rozumiem potrzeby stosowania efektów od których fotografia przez wszystkie lata starała się uciec

Z tą zazdrością chodziło o to że cyfra zazdrości nam niedoskonałości. Taki żarcik

Awatar Pikuslaw
Pikuslaw

Panowie analogowi ortodoksi, a ja zawsze myślałem że fotografia to stan umysłu a nie rodzaj sprzętu jaki się posiada

Awatar Pet
Pet

Irwin0 napisał(a):
Taka argumentacja mnie nie przekonuje


Czyli jak rozumiem ważne jest dla Ciebie czym zostało robione zdjęcie, a nie jaki jest efekt końcowy?

EDYTA:

Irwin0 napisał(a):
Te cyfraki po prostu nam zazdroszczą


Jak czytam takie dyskusje jak ta właśnie, to odnoszę wrażenie jakby było dokładnie na odwrót

Post był edytowany 2011-10-18 09:31:50

Awatar hobbes
hobbes

Żeby jeszcze zdjęcia wychodziły jakieś oryginalne, takie które zatrzymują na dłużej, ..ale nie __ ważne że ma się _oryginalny_ sprzęt ..o którym można paplać w nieskończoność, fotki.. w najlepszym razie "takie se".. no, a jak już kto ajfonem zrobi lepsze!!..albo jaką tanią cyfrą z efektami! - toż to skandal..! heh.

Awatar Irwin0
Irwin0

Taka argumentacja mnie nie przekonuje

Awatar Pet
Pet

Irwin0 napisał(a):
A ja tak sobie myślę po co udawać efekty z analoga jak można to samo zrobić bez udawania


Nie można jeśli nie ma się analoga

Irwin0 napisał(a):
Rozwój technologii powinien powodować wykonywanie lepszej jakości zdjęć.
Przykładowo: Kiedyś zdjęcia wychodziły z niskim kontrastem pod światło, wymyślono osłonę przeciwsłoneczną, efekt nie był do końca zadowalający wymyślono powłoki itd. A teraz co? Oprogramowanie, które spowoduje, że zdjęcie z cyfrówki będzie wyglądało jakby było zrobione bez powłok i bez osłony. Pytanie po co?


Bo komuś taki efekt jest potrzebny do realizacji jego wizji? A nie chce mu się stać i przez pół godziny pstrykać zdjęcia pod światło, aż uzyska wymagany efekt, skoro może to w ciągu 30 sekund wygenerować w PS-ie.

Awatar Irwin0
Irwin0

A ja tak sobie myślę po co udawać efekty z analoga jak można to samo zrobić bez udawania Rozwój technologii powinien powodować wykonywanie lepszej jakości zdjęć.
Przykładowo: Kiedyś zdjęcia wychodziły z niskim kontrastem pod światło, wymyślono osłonę przeciwsłoneczną, efekt nie był do końca zadowalający wymyślono powłoki itd. A teraz co? Oprogramowanie, które spowoduje, że zdjęcie z cyfrówki będzie wyglądało jakby było zrobione bez powłok i bez osłony. Pytanie po co?

Edyta chyba wie. Te cyfraki po prostu nam zazdroszczą

Post był edytowany 2011-10-18 08:12:28

Awatar Pet
Pet

Janeq-2010 napisał(a):
Witam,
Dla mnie rozgraniczenie może być jeszcze inne:
1. cyfrówki i małpy dla pstrykaczy na wakacje (szybko, prosto, bez trudu i kosztów)
2. zaawansowane cyfry dla zawodowców: reporterów i 'kotleciarzy' (szybkość, super jakość i wierność rejestracji rzeczywistości z oczywistą możliwością realizacji artystycznej wizji fotografującego)
3. analogowe i pseudo-analogowe zabawki dla rozentuzjazmowanego środowiska o nieuświadomionych i nieskoordynowanych zainteresowaniach (lub 'znudzeniach')
4. aparaty tradycyjne dla ludzi świadomie wybierających tą dość trudną metodę rejestracji ich wizji fotografowanej rzeczywistości.
Co wy na to?


Ja ostatnio ze zdziwieniem odkryłem, że w moim przypadku podział (przynajmniej jesli chodzi o mały obrazek) wcale nie przebiega po linii analog-cyfra, tylko po linii manual-AF (względnie aparaty z wizjerem posiadającym duże powiększenie vs. aparaty z wizjerem posiadającym powiększenie mniejsze + migające na czerwono punkciki). Chodzi o czywiście o komfort robienia zdjęć, przekładający się później na odsetek zdjęć, z których jestem zadowolony.


Janeq-2010 napisał(a):
PS. a Histamatic wpisuje się gdzie przynależy sam


Tu są linki do fejsbukowych galerii mojego koleżki, która pstryka hipstamaticiem:
Galeria 1
Galeria 2

Sami oceńcie, czy to są dobre zdjęcia, czy kiepskie i czy warto skreślać jakieś fotografie, tylko ze względu na to czym zostały zrobione, czy wręcz przeciwnie.

Awatar bartunia
bartunia

W sumie według mnie to ma sens. Przecież te programy nie będą symulować powiedzmy doskonałych filmów i obiektywów tylko lomo podobne cudactwa które mają dawać obraz niedoskonały, kolorowy, zabawny daleki od doskonałości. Niedawno pożyczyłem od znajomego lomowskiego fisheyea wypstrykałem z biodra dwie rolki których efektem były hipstrskie zdjęcia. Ale co? Wywołałem je? Nie ,szkoda papieru na takie cuda. Myślę że dobrze było by aby lomo zmieniło medium na cyfrowe, bo łatwiej przyjemniej, bo wszystko widać i przede wszystkim imię tradycyjnego sprzętu zostało by oczyszczone.



http://gromyszbartosz.blogspot.com
http://30x12.blogspot.com/
Awatar implicite
implicite

Żyjemy w czasach w których kopia jest bardziej rzeczywista od oryginału. Często też „anuluje go”, wsuwając się w jego miejsce tak, jakby nigdy nie istniał. Czy się nam to podoba czy nie, w świecie cyfrowym nie ma „oryginału”, to znaczy pojęcie straciło swój pierwotny sens (ale czy zyskało sens wtórny, to znaczy „kopię” sensu?). Coraz więcej przedmiotów jest tylko swoją własną imitacją. Chińczycy do perfekcji doprowadzili imitowanie wszystkiego, co źródłowe, oryginalne i niepowtarzalne. Zachód „skopiował” „oryginalny” pomysł Chińczyków i również, jeżeli tylko ma to podstawy ekonomiczne, kopiuje na potęgę. Tekstylia, szlachetne materiały budowlane, eleganckie materiały piśmiennicze… aparaty. Przecież Canomatik i jego klony to nie jest aparat. To imitacja aparatu. Podobnie jak imitacją przedmiotów jest większość tego, co nas otacza.

Cóż więc dziwnego, że zaczęto również imitować niedoskonałości związane z fotografią analogową? Branża muzyczna od dawna kopiuje własną niedoskonałość, która już dzisiaj nie może być rzeczywista, a jedynie symulowana. Powstają perfekcyjne pod względem brzmieniowym płyty w które się sztucznie wszczepia szumy i trzaski starych płyt a nawet emuluje przestrzenność analogowego dźwięku. Zwykła rzecz w świecie, którym rządzi symulacja lub – jak chce Baudrillard – hiperrzeczywistość.

Być może za 100 lat dzieci w szkole będą się uczyły, że kiedyś istniało coś takiego, jak Oryginał.

Efektem ubocznym korzystania z tego hip-coś tam może być to, że ileś tam osób z ciekawości sięgnie po prawdziwy aparat.



Wstęp do wątpienia
Awatar Flawiusz
Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar p1ot3
p1ot3

i na dodatek bez klapki.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

p1ot3 napisał(a):
taki ersatz dlo biydokow.

I-fon dla bidoków?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar p1ot3
p1ot3

taki ersatz dlo biydokow.

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

No cóż, szczerze mówiąc liczy się tylko to, czy użytym sprzętem osiąga się zamierzony efekt - jeżeli tak jest, to wsio rawno, czy się foci pudełkiem po butach, domem, (sr)iPhone'em z programem dla hipsterów czy najnowszą wybajerzoną cyfrą.

Inna sprawa, że moje zdanie jest takie, że używanie tego hipstamatica w czasach, gdy nadal są dostępne filmy i multum aparatów analogowych na rynku wtórnym, przypomina opuszczenie łóżka w którym zachęcająco przeciąga się nasza druga połówka celem odbycia stosunku seksualnego z gumową lalą podczas słuchania kobiecych jęków z taśmy. No ale to tylko i wyłącznie moje zdanie, nikt go nie musi, prawda, podzielać



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Janeq-2010 napisał(a):
Co wy na to?
PS. a Histamatic wpisuje się gdzie przynależy sam


Ciekawy podział, ale dodał bym, że kategorie mogą się zazębiać



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.