Stałem się szczęśliwym posiadaczem aparatu dalmierzowego FED 5B. Szczęśliwym bo 20 polskich złotych nie jest majątkiem, a ja jako mąż i ojciec muszę, a przynajmniej staram się kontrolować wydatki na przyjemności.
Od kilku dni sen z oczu spędzał mi brak dekielka na obiektyw w tym aparacie. Aparat zawsze w torbie, bez futerału, którego nie posiadam - nierozsądnie.
Zacząłem przeszukiwać popularny serwis aukcyjny, znalazłem dekielki - cena 7 zł (Hura!) Przesyłka 6 zł. Chytrus nie jestem, ale szybko liczę 7 plus 6 daje 13 zł, co stanowi ponad połowę wartości mojego feda. Dekielek mogę zgubić i znów będę bez.
Myślę, myślę .. Już wiem ATeiści mi pomogą! Daję ogłoszenie na giełdzie w dziale kupię ( w domyśle przygarnę) dekielek.
Mija dzień, drugi, odzew niewielki, a aparat w torbie i serce boli, więc jak prawdziwy Polak zaczynam kombinować.
Trafiam na Zrób to sam Tylko czy taki dekielek z tektury długo wytrzyma.
Przeglądam szafę, przeglądam zabawki córki czy jest coś co się nada na dekielek.
No i znalazłem swoją starą poczciwą lutownicę transformatorową w pięknym niebieskim opakowaniu. W komplecie kalafonia w czerwonym puzderku. Biorę przykrywkę z tego puzderka, wycieram z kalafonii przymierzam do feda i EUREKA!!!
Poniżej zamieszczam zdjęcia zrobione na szybko komórką jak wygląda fed bez kapselka i z kapselkiem i rzeczoną lutownicę.
Może ktoś ma podobny problem i ma podobną lutownicę
Mój sposób na ...
IR
Irwin0
• 23-09-2011 22:27