Witam forumowiczki i forumowiczów.
Mam problem z aparatem dość skomplikowany i nie wiem czy to ja jestem idiotą czy aparat. Przyszła dziś do mnie Mamiya ZE-X i coś mi nie pasuje. Aparat ma pełny manual, preselekcję przysłony, preselekcję migawki, progam AE bądź P, i system crossover. Pierwsze cztery tryby wszyscy znamy i wiadomo z czym to się je. Crossover jest to system który przy wyborze któregoś ze zautomatyzowanych trybów dba o to żeby nie robić błędów w ekspozycji, czyli np. jeżeli w trybie A ustawimy f8 i aparat dobierze 1/15, to wtedy przestawia się na f5,6 1/30 żeby nie poruszyć zdjęcia, gdy jest bardzo jasno a my chcemy f2 a wychodzi prześwietlenie to sam przymyka przysłonę, itp itp. I teraz to czego nie rozumiem, gdy jest dość ciemno to dzieje się rzecz dziwna, mianowicie ustawiam tryb A, celuję i aparat zamiast po bożemu pokazać np 1/4 czy 1/2 czy jakikolwiek dłuższy czas niż 1/30 zaczyna świecić diodami sygnalizującymi podłączenie lampy i bez niej ani rusz. Czyli wygląda to tak jakby to on lepiej wiedział ode mnie czy zdjęcie ma być z lampą czy nie. W instrukcji obsługi jest napisane że migawka ma czasy od 1/1000 do 22sek, więc bardzo mnie dziwi to że przy czasach dłuższych niż 1/30 aparat wymusza użycie lampy.
Czy wiecie o co może tutaj chodzić, zdarzyło się może kiedyś komuś coś takiego? Podrzucam linka do instrukcji w razie gdyby się ktoś zaciekawił.

http://www.butkus.org/chinon/mamiya/mamiya_ze-x/mamiya_ze-x.pdf

Post był edytowany 2011-06-16 23:14:18