Zauważyłem, że momentami - na dłuższych czasach - migawka się przycina. Zatrzymuje się na chwilę w połowie i dopiero po tym leci do końca.
Kolejnym problemem jest spust: im bardziej wysunięte obiektywy, tym gorzej... wciśnięcie nic nie daje, dopiero lekkie popchnięcie naciągu zwalnia migawkę (tu podejrzewam odkształcenie blaszki uruchamiającej migawkę - czasami pomaga wkręcenie wężyka, ale nie zawsze do niej dostaje).

Macie jakiś pomysł na rozwiązanie tego w warunkach domowych?

Chodzi o Starta 66.