Troszkę z ciekawości rozbebeszyłem swojego Rolleiflexa. Chciałem rzucić okiem w jak bardzo złym stanie jest lustro w nim, no i się przekonałem. Baaardzo słabym
Pomyślałem, że można by pokryć na nowo to stare lustro. Stara powłoka lustrzana jednak się już mocno łuszczy, ma jakieś dziwne naloty, a srebro sypię się przy próbie dotknięcia. Oczywiste, że rzucany przez nie obraz jest nieco łomny, co utrudnia ustawianie ostrości.
Zastanawiam się, czy można oddać takie oryginalne lustro do jakiegoś szklarza lub "gościa od luster", w celu renowacji tej powłoki. Czy ktoś z Was próbował czegoś takiego ? Czy ma to sens ? Zastanawiam się, czy taka renowacja będzie miała odpowiednią jakość, to lustro pewnie w oryginale było perfekcyjnej jakości ... gdzie szukać kogoś takiego w swoim mieście ?
Tak wygląda po demontażu komina, jatka raczej:
Łódź okiem przechodnia