Wiem, że to nie miejsce...ale... wiem, że ktoś powie - się wkurzy... ale
mimo to powiem o co chodzi:
"Kształtem miłości piękno jest"
C.K.Norwid
Drodzy Melomani!
Aby przybliżyć istotę sporu w OiFP nie posłużymy się konkretnymi faktami tylko podzielimy się skromnymi rozważaniami.
Życie z poczuciem usytuowania we właściwym miejscu, ze świadomością, że wszystko wczoraj było, ale i wszystko jutro będzie dobre, że nikt nie powie i nie zrobi za plecami niczego złego a za żadnym zakrętem nic nie zaskoczy - to szczęście. Na drugim biegunie jest egzystencja w lęku, niepewności jutra, w ciągle nerwowej atmosferze,z dręczącymi pytaniami kołatającymi się w głowie, w pozbawieniu godności i poczucia własnej wartości.
Niepewność potrafi być piękna, wyczekująca spotkania czy narodzin dziecka, widząca w oczach wyobraźni artysty finał nieskończonego dzieła. Ale jest też taka, która nie pozwala zasnąć, pracować i żyć spokojnie, ma zszargane nerwy, przerażone spojrzenie i drżące dłonie.
Sukces jest także pojęciem stosunkowo względnym, zwłaszcza gdy jest osiągnięty łzami innych. Mówi się, iż zwykle posiada wielu ojców, ale bywa też tak, że na chwałę jednego pracuje wielu.
Szacunek nie jest czymś, czego można wymagać, zwłaszcza posiadając władzę. Na szacunek trzeba sobie zwyczajnie zapracować.
Każdy chce żyć i pracować w spokoju. Budzić się po przespanej nocy, z radością iść do pracy, potem wracać z niej nawet ciężko zmęczonym, ale z poczuciem satysfakcji ze spełnionej misji.
Niestety nam nie jest to dane.
Nie pod tą batutą...
jeśli ktoś chce wpisać coś co by poparcie wyrażało... wicej tu
Post był edytowany 2011-03-01 22:13:01