Awatar peludito

Ludzie wstydu nie mają...

peludito 188

Przez przypadek trafiłem w sieci na stronę pewnej...hmm... galerii? Miejsce oferuje między innymi kwadratowe odbitki. Stosunek jakości do ceny mnie kompletnie powalił. Zupełnie nie rozumiem, jak można w ogóle czynić próby sprzedaży czegoś takiego. Jak można w ten sposób prezentować "sztukę" na sprzedaż?!
Popatrzcie na to, może po prostu ja mam słabe oczy, zły monitor albo jestem nienormalny...
edit:
no nie wytrzymię tego..., a tym bardziej tego...

Post był edytowany 2011-02-23 20:25:44



http://www.flickr.com/photos/peludito/

Odpowiedzi 188

Awatar kayaman
kayaman

Pozwólcie, że i ja się wtrącę.

Wydaje mi się, że jak bardzo często się zdarza, mieszane w tym wątku są dwa pojęcia.
Rzemiosła czyli fototechniki i sztuki czyli fotografii. Nie od parady kiedyś w kraju funkcjonowały dwa związki: ZPAF i Cech Fotografów do którego trzeba było należeć aby móc prowadzić własny zakład fotograficzny na przykład.

Serduchem i z zawodu jestem za odpowiednim rzemiosłem.

Jednak w dziedzinie współczesnej sztuki w tym fotografii konceptualnej na przykład to można i wystawić w galerii czy na sprzedaż nawet biały baryt pochlapany wywoływaczem w sensie techniki. A czy ktoś to kupi i czy znajdzie się kustosz, który zrobi wystawę nie zależy tylko od autora tylko od popytu na oglądanie i kupowanie tegoż.

Znam krytyka sztuki fotograficznej. Przy jego ocenie wartości prac technika ma drugorzędne znaczenie. On nie bierze pod uwagę jak mocno autor się napracował nad techniką. Liczy się ostateczny efekt. Czy się podoba czy nie? Czy przechodząc obok ekspozycji przejdziemy obojętnie czy zwrócimy uwagę? Czy na wernisażu będziemy zainteresowani głównie towarzystwem i darmowym winem czy zdjęciami?

Owszem w aspektach kolekcjonerskich i archiwalnych technika nabiera innego wymiaru.

Nie zgadzam się, że polska fotografia jako szuka jest na świecie na takim poziomie jak motoryzacja. Bez przesady, że tak powiem.



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar janus
janus

peludito napisał(a):
(...)
Janus, weź poodbijaj swoje spierdolone negatywy z Indii, a zacznij od najgorszych. Wyrzuć gruszkę, nie odkurzaj w ciemni przez miesiąc i poproś dziewczynę, żeby uskuteczniła suchą depilację w okolicy powiększalnika, będzie git. Skoro kawałek ahtystycznie wkomponowanego w kwadrat betonowego mostu uroczo oprawionego w wiecznie modną ramkę z jedynie słusznym napisem ILFORD to przykład dobrej, wartej takiej ceny odbitki - jesteś w domu. Doskonale wpiszesz się w konwencję naturalnej, nieodpypciowanej sztuki i pohandlujesz po tysiu! (...)


Czy Ty sie przez moment zastanowiles, do kogo i po co to piszesz?
Ripostujesz z grubej rury ludziom, ktorzy Cie w ogole nie atakuja.
Czujesz sie osaczony i walisz na oslep?
Masz jakis osobisty problem?

Awatar hobbes
hobbes

Marcin, wstyd to kraść i z d.. spaść. :] Podniosłeś raban nie wiadomo co.

Awatar viper1986
viper1986

Wszelkie syfy, rysy, odciśnięte paluchy, paprochy kojarzą się nam nieodzownie z fotografią tradycyjną. Z czasem jednak zmienił się tok myślenia fotografujących. Patrząc kilkanaście lat wstecz zauważymy wiele doskonałych zdjęć, wybitnych fotografów na których takie mankamenty "niedoskonałości" możemy dostrzec. Wszystko zależy od poczucia estetyki autora. Osobiście staram się unikać zabrudzenia negatywu, czy też wszelkich paprochów podczas sporządzania odbitki. Złapałem się na tym ostatnio, gdy sporządzając odbitki, które docelowo miały zawisnąć w pokoju mojego chrześniaka zawstydziłem się sam siebie: widoczne paprochy nie dawały mi spokoju (bo przecież ktoś na to będzie patrzył i oceniał). Ale nie oszukujmy się: zrobienie dobrej, czystej odbitki nie jest łatwe! Na zakończenie powiem: nie kupił bym tak wyglądającej odbitki. A to że ktoś szuka na nie potencjalnego nabywcy to już jego indywidualna sprawa.

Edit:
Przypomniało mi się, że cyfrowi maniacy stosują nawet wtyczki (czy jak to się tam nazywa), aby nadać cyfrowemu zdjęciu zabrudzenia, zarysowania, upodobnić je do tych wykonanych tradycyjnie. Każdy ma prawo do własnego stylu, odmienności w fotografii

Post był edytowany 2011-02-24 11:44:13

Awatar xrog
xrog

peludito napisał:
"Ludzie wstydu nie mają"
"pojeb"
"niedbalstwo"


Oj, gdybyś mógł, nie wystawiłbyś mu zezwolenia na handel, co?

Awatar sut72
sut72

Panowie - aż nie wyczymię i się wtroncę za jedyne tsygrose - taniocha!
Pod przykrywką fotografii debatujecie nad zepsuciem tego świata, jakbyście byli dziećmi i jeszcze nie zauważyli kierunku, w którym nas ciągnie tzw. WIĘKSZOŚĆ.

Powyższy temat z fotografią jako taką nie ma wiele wspólnego, prócz tego, że oferta jest luźno związana z techniką fotograficzną. Ale tu, jak w całym marketingu (w bardzo ogólnym rozumieniu) ciągle chodzi o to samo - nie sprzedaje się produktu!
Zawartość opakowania, jego wartość funkcjonalność, przydatność - BA! - nawet coraz częściej zadowolenie nabywcy są wartościami w sposób idealnie perfekcyjny sprowadzane do roli marginalnej - łagodnie rzecz ujmując.

A sztuka, wartość intelektualna i tzw przekaz odautorski? Przecież to bzdury, wymysły frajerów, którym w kieszeni brzęczą co najwyżej dwa-trzy dime'y. Świat współczesny jest budowany na modłę Jego Wysokości Duliara - i chyba nikt nic na to nie poradzi, acz był kiedyś taki jeden, który się strasznie wkurzał, jak zaczynano modły do złotego cielca.
W ramach Wolności, Demokracji, Równości, Partiotyzmu i Równouprawnienia wzięli kolesia i sprzedali.

Awatar peludito
peludito

implicite napisał(a):
Wiele rzeczy nazywam po imieniu, choć na AT staram się pisać w sposób wyważony. Nie jestem tak tolerancyjny, jak myślisz.

Ja też się staram, ale nie zawsze mi wychodzi. Uznajmy, że zakładając ten wątek nie pytałem "czy można sprzedawać takie rzeczy?". Pytałem za to "czy Waszym zdaniem to jest fajne?". W sumie jedynie Grisza odpowiedział: "tak, mnie taka sztuka przekonuje!". Stanowcza większość z uśmiechem powtarza: "wolno mu sprzedawać takie odbitki!", co przecież jest zupełnie oczywiste.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar implicite
implicite

peludito napisał:
Jacku, proszę Cię...

Nie popieram różnych rzeczy. Wiele rzeczy mi się nie podoba. Wiele rzeczy nazywam po imieniu, choć na AT staram się pisać w sposób wyważony. Nie jestem tak tolerancyjny, jak myślisz.



Wstęp do wątpienia
Awatar peludito
peludito

Jacku, proszę Cię... Nie róbmy z mordy dupy. Ja nie mam pięciu lat i wiem, że każdy może wszystko spróbować sprzedać za dowolną cenę. Odnoszę wrażenie, że kilka osób uparcie próbuje tutaj zrobić ze mnie głupka, który nie może tego pojąć. Wokół tego zaczęła się toczyć rozmowa, która w zasadzie jest nie o tym.
Z Twoich postów rozumiem, że popierasz taką drogę fotografii i przyjmujesz ją jako swoją? Siedzisz w ciemni niemal codziennie i już lada moment można będzie kupić Twoje zapaprochowane odbitki za kilka stówek sztuka?



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar implicite
implicite

Sytuacja w której można sprzedać to, co się chce, faktycznie nie jest komfortowa. Zatem, jaki porządek rzeczy by Cię satysfakcjonował, Marcinie?



Wstęp do wątpienia
Awatar dadanmafak
dadanmafak

peludito napisał(a):
- estetyka odbitki jest zupełnie nieważna i dorabiając teorię do niedbalstwa można bez problemu zrobić z tego kolejny plus


dokladnie. to takie popularne w Polsce, warsztat jest dla naukowcow, sztuka nie musi zwracac uwagii na takie bzdury. tresc rowniez nie jest wazna.

wlasnie miedzy innymi z tego powodu w Polsce odbitki sprzedawane powyzej 2tys zl to unikaty na taka skale, ze musza trabic o tym wsie portale i lokalni marszandzi...

na temat takich "arcydziel" jest pelno madrych slow, uzasadnien czy nawet wystaw z takimi dzielami, recenzji i pieknej otoczki.

a jakie miejsce zajmuje Polska fotografia na swiecie to chyba wiemy...
(dla nie wiedzacych - takie jak motoryzacja )

Awatar radekone
radekone

Wniosek taki, ze z paprochami do galerii AT nie wypada ale na handel jak najbardziej.

Awatar hobbes
hobbes

Nie Marcinku, to że jestem za wolnym rynkiem, nie znaczy że podoba mi się wszystko co w ramach wolnego rynku jest sprzedawane, ale jest _wolny_ i niech każdy oferuje sobie co tam może, a każdy kto chce cuś kupić niech ma jak największy wybór... moje upodobania i moja etyka pracy nie ma nic do tego.. Mogę uwielbiać A.Adamsa.. ale będę np. szukał takiego poplamionego szajsu (w moim mniemaniu) bo np. moja koleżanka robi parapetówę i uwielbia ten szajs.. który dla Niej szajsem nie jest - trza to uszanować i wykorzystać jako okazję do zroienia komuś dobrze

Awatar peludito
peludito

W sumie... przespałem się z tematem i trudno nie przyznać Wam racji. Założyłem wątek w stylu "zobaczcie, pojeb w piekarni sprzedaje czerstwe bułki po dziesięć zeta!!". I dostałem sumaryczny zwrot, za który (bez ironii) dziękuję. Dzięki tej wymianie zdań jestem mądrzejszy o kilka rzeczy:
- skoro ktoś coś takiego sprzedaje, to znaczy, że na taką sztukę też może być zbyt
- estetyka odbitki jest zupełnie nieważna i dorabiając teorię do niedbalstwa można bez problemu zrobić z tego kolejny plus
- wkładając minimum wysiłku mogę bez wstydu spróbować dorobić drugą pensję w łazience z powiększalnikiem i nikt nie będzie miał prawa powiedzieć: popracuj nad warsztatem, bo robisz sobie krzywdę!

@elgiloy: to samo usłyszałem w domu: "o co ci chodzi? Zazdrościsz chłopakowi, że zrobił zdjęcia i próbuje sprzedać, a ty nie? Mi ten most z ramką z napisem Ilford się podoba!". Ja na to "ależ kochanie, jakbym Ci pokazał takie zdjęcie mostu powiedziałabyś, że nic w tym nie widzisz!?". "No tak, ale tutaj ta ramka i ten napis direction... podoba mi się to". I zrobiło mi się łyso.
Podzieliłem się z wami tym kejsem po to, żeby się dowiedzieć, czy ten handlowy przypadek w Waszych oczach jest okej. Jak to w zasadzie jest: czy trzeba/warto dbać o warsztat i jakość, czy to jest bez znaczenia? Teraz widzę, że część z Was również bez żenady wystawiłaby na sprzedaż zapaprochowane odbitki i to nie jest dla Was, dla społeczności fotografujących tradycyjnie jakaś rażąca sprawa. W zasadzie o tym jest ten wątek.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar rbit9n
rbit9n

romek napisał:
Piotrze, Miroslaw Tichy.
...
Ot.

wiadomo, moda i biznes, jak w tym amerykańskim serialu. to tak jak z wspomnianymi przeze mnie ekskrementami w puszce. ktoś wymyślił, że to wypada mieć taka sztukę na kominku w salonie i wszyscy zaczęli kupować włoską kupę.


a co do rynku fotografii to poczytajcie wpisy Marszanda del Pistola na blogu Rudolfa, o! ten człowiek się na tym zna jak nikt tutaj chyba.

Post był edytowany 2011-02-24 10:19:17

Awatar elgiloy
elgiloy

A może to zwykła ludzka zawiść?
Wynikająca z faktu, że ktoś miał pomysł i odwagę na handel tego typu zdjęciami.
To boli, że ktoś to sprzeda i zarobi (całkiem sporo zarobi ). Boli, że zdjęcie technicznie niedobre, że zrobione jakimś starym prostym aparatem...
Dajcie mu spokój. Przecież on nie każe wam tego kupować. A nawet gdyby próbował, to co? Praca jak każda inna.

Awatar hobbes
hobbes

Marcinku, wolny rynek... możesz sprzedawać nawet gumowe dzwonki.. jeśli się znajdzie na to popyt... najlepiej o klienta troszczy się on sam..a jak nie umie to się nauczy

Awatar implicite
implicite

Uroczy wątek. Jeżeli Cię Marcin zrozumiałem, to masz komuś za złe, że próbuje sprzedać towar kiepskiej jakości? Ja też mam to niektórym za złe, ale tylko wtedy, kiedy próbują ten towar sprzedać mnie.



Wstęp do wątpienia
Awatar Grisza
Grisza

Nie stałem się fanem paprochów, ale w tych fotach mi to nie wadzi. Gość zrobił odbitki, wystawił je na sprzedaż jego sprawa co i jak robi ze swoimi negatywami. Widziałem gorsze i gorzej przygotowane odbitki (wydruki) w galeriach sztuki. Rozczula mnie, że zamiast kruszyć kopie o treść ciągle wraca tu temat estetyki i jakości rzemieślniczej wykonania odbitki, a obie te rzeczy mają znaczenie tylko w przypadku dekoracji lub mebla, a niekoniecznie są istotą fotografii jako przekazu artystycznego (emocjonalnego, intelektualnego, czy publicystycznego)

Awatar xrog
xrog

peludito napisał:
Rzecz gustu, rzecz srustu, nie wierzę, że Waszym zdaniem te klatki to takie arcydzieła, żeby je owijać w złoty papierek, limitowane edycje, autorskie podpisy i pchać z naklejką 'ART!'.


A jest jakiś wzorzec dzieła "sztuki"?

peludito napisał:
Widzisz, ja dlatego chciałem o tym podyskutować, ponieważ wyznaję trochę inną filozofię.


Jedynie słuszną? Jest jedna, jedyna, "TA" Fotografia?

peludito napisał:
Fakt faktem, każdy może nakleić swoją naklejkę 'ART!' praktycznie na wszystko i próbować to opchnąć, a gusta nie dyskusta i nic mi do tego.


Z Twojego postu odnoszę wrażenie, że zżymmasz się na to, że ktoś idzie na skróty, gdy Ty masz jeszcze do zrobienia trzy rundki wokół kościoła na kolanach.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.