Awatar peludito

Ludzie wstydu nie mają...

peludito 188

Przez przypadek trafiłem w sieci na stronę pewnej...hmm... galerii? Miejsce oferuje między innymi kwadratowe odbitki. Stosunek jakości do ceny mnie kompletnie powalił. Zupełnie nie rozumiem, jak można w ogóle czynić próby sprzedaży czegoś takiego. Jak można w ten sposób prezentować "sztukę" na sprzedaż?!
Popatrzcie na to, może po prostu ja mam słabe oczy, zły monitor albo jestem nienormalny...
edit:
no nie wytrzymię tego..., a tym bardziej tego...

Post był edytowany 2011-02-23 20:25:44



http://www.flickr.com/photos/peludito/

Odpowiedzi 188

Awatar Bruno
Bruno

jarek napisał(a):
Obecnie nie ma demokracji tylko anarchia.

Mamy jakies rozne pojecie na te tematy raczej...
Zabawany watek - koles sprzedaje foty a koledzy mu wala po jajach. Jakie by nie byly te foty - fajne to to nie jest.
Na temat jakosci sie nie wypowiadam - i tak szmalu na takie pierdoly nie mam. Ani miejsca na scianach. Fajnie, ze ktos w ogole cos probuje sprzedawac, bo u nas w PL aukcje fotografii to cos jak mamut - podobno, gdzies, kiedys... cos.

Awatar kayaman
kayaman

sut72 napisał(a):
kayaman napisał(a):
To wcale nie są wyjątki.

A znam fotografów, którzy ... wciąż uczyli się dobierać parametry przysłony i czasu.



A pod takim stwierdzeniem to się podpiszę czterymia wszystkimia łapymia!
:-))



Ale podałem ten przykład dlatego, że wielu z pośród z nich robi naprawdę fajne zdjęcia, fajne wystawy. W takim razie stwierdzam, że im szkolenie techniczne było zbędne. Mało tego mogłoby być czasem nawet szkodliwe dla ich kreacji i wolności posługiwania się własną techniką robienia fotografii.

Post był edytowany 2011-02-24 13:55:36



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar sut72
sut72

hobbes napisał(a):

O nie nie.. portal i administrator - to prywatna własność a my jesteśmy gośćmi, którzy się zgadzają na takie a nie inne warunki gościny Też jest wolna wola i wybór. A o instytucjach każdej dziedziny żywota decyduje demokracja..czyli model rządów stada baranów prowadzonego przez hieny.. jednostka nie ma nic do powiedzenia.


Już za sam początek wypowiedzi, będąc JW Adminem bym Cię wypis....tenteges....
;-))

A druga część, to sedno sedna.
I idąc tym tropem, jakby tak takie stado baranów powiedziało, nie prowadź nas hieno na skraj przepaści, bo mimo całego zaszczytu bycia roztrzaskanymi o Jedynie Słuszne Skały, my nie chcemy być zaszczytnie roztrzaskane. I w końcu by się kilku hien dało pozbyć może....

Awatar jarek
jarek

Obecnie nie ma demokracji tylko anarchia.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar hobbes
hobbes

sut72 napisał(a):
hobbes napisał(a):


no dobrze - a jakie są kryteria oceny czy rozumek jest zmasakrowany czy nie, kto bedzie dokonywal tej oceny i kto ma kontrolowac czy ci zmasakrowani rzeczywiscie nie sa dopuszczani do rynku, albo czy rynek nie naciąga?! (nota benek, gotowa recepta na 'czarny rynek' i biurokrację)..


Ale mnie się o to pytajcie - coraz częściej sami się godzimy na takie instytucje 'decydujące' w każdej dziedzinie żywota (nie tylko internetowego - tutaj takimi wykonawcami są JW Adminy i JW Moderatory różnej maści)


O nie nie.. portal i administrator - to prywatna własność a my jesteśmy gośćmi, którzy się zgadzają na takie a nie inne warunki gościny Też jest wolna wola i wybór. A o instytucjach każdej dziedziny żywota decyduje demokracja..czyli model rządów stada baranów prowadzonego przez hieny.. jednostka nie ma nic do powiedzenia.

Awatar sut72
sut72

hobbes napisał(a):


no dobrze - a jakie są kryteria oceny czy rozumek jest zmasakrowany czy nie, kto bedzie dokonywal tej oceny i kto ma kontrolowac czy ci zmasakrowani rzeczywiscie nie sa dopuszczani do rynku, albo czy rynek nie naciąga?! (nota benek, gotowa recepta na 'czarny rynek' i biurokrację)..


Ale mnie się o to pytajcie - coraz częściej sami się godzimy na takie instytucje "decydujące" w każdej dziedzinie żywota (nie tylko internetowego - tutaj takimi wykonawcami są JW Adminy i JW Moderatory różnej maści).
Jedynym skutecznym antidotum jest osoba każdego osobnika z osobna. Taki osobnik nie powinien łykać wszystkiego jak pelikan i mieć troszku krytycyzmu i samokrytycyzmu.
Implicite nazwie to zapewne UTOPIĄ, ale dwaj tacy ponoć już do takiej krainy dotarli - nazywali się Oliver i Hardy....
:-))

Awatar hobbes
hobbes

sut72 napisał(a):
jarek napisał(a):
No dobra.
W takim razie kto ma decydować co sprzedawać i za ile ?


Wyłącznie nabywca. Ale nie nabywca ze zmasakrowanym rozumkiem.
A do takiej masakry się dąży należycie, bo to jest wielce profitejbl.


no dobrze - a jakie są kryteria oceny czy rozumek jest zmasakrowany czy nie, kto bedzie dokonywal tej oceny i kto ma kontrolowac czy ci zmasakrowani rzeczywiscie nie sa dopuszczani do rynku, albo czy rynek nie naciąga?! (nota benek, gotowa recepta na "czarny rynek" i biurokrację)..

Awatar sut72
sut72

jarek napisał(a):
No dobra.
W takim razie kto ma decydować co sprzedawać i za ile ?


Wyłącznie nabywca. Ale nie nabywca ze zmasakrowanym rozumkiem.
A do takiej masakry się dąży należycie, bo to jest wielce profitejbl.

Awatar jarek
jarek

No dobra.
W takim razie kto ma decydować co sprzedawać i za ile ?



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar sut72
sut72

kayaman napisał(a):
To wcale nie są wyjątki.

A znam fotografów, którzy ... wciąż uczyli się dobierać parametry przysłony i czasu.



A pod takim stwierdzeniem to się podpiszę czterymia wszystkimia łapymia!
:-))

A kwestię techniki dobrze ujął niejaki The Ropat - powyżej.

Inną rzeczą jest "przymknąć oko" na niektóre niedociągnięcia techniczne przy wysokiej wartości wyrazu, a inną sprawą jest posługiwanie się własną ignorancją jako wyimaginowanym "środkiem artystycznym".
A już zupełnie nie wpisuje się tutaj kwestia "osiągania sukcesu" (oczywiście po ominięciu znaczenia pojęcia "sukces", a zastąpienia go pojęciem "sukces marketingowy")

Awatar xrog
xrog

Awatar kayaman
kayaman

To wcale nie są wyjątki. W takim razie mało znasz
A to czy ktoś jakieś techniki i narzędzi używa z musu czy z wyboru jaki ma związek z wartością zdjęcia na rynku sztuki czy przy ocenie przez krytyków i ludzi oglądających. Żaden.

A znam fotografów, którzy jak zaczynali robić swoje zdjęcia, mało tego sprzedawali swoje zdjęcia to wciąż uczyli się dobierać parametry przysłony i czasu naświetlania.
Także jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś kto z powodzeniem sprzedaje zdjęcia z plamkami i śladami włosów.

Nie chcę się przekomarzać. To ta dyskusja zmierza donikąd. Mnóstwo takich dyskusji przeprowadziłem i wiem, że one się nigdy nie kończą.

Chciałem tylko zasygnalizować problem, że rozmawiacie o technice w kontekście rynku sztuki czy nawet samej estetyce sztuki. A to są dwie różne sprawy.

Ja również pracuję nad dobrze zrobioną fotografią w sensie technicznym i na moich odbitkach nie wyobrażam sobie śladów włosów i plamek. Nie trzeba mnie więc do tego przekonywać. Gdyby jeszcze ona była dobra artystycznie w moim przekonaniu to byłby pełen sukces.

To nie przeszkadza mi podziwiać prace innych autorów dla których niedoskonałości, które dla mnie jako fototechnika są wadą dla nich stają się własną techniką.
Aby jednak to się stało musiałem nauczyć patrzeć się nie jako fototechnik tylko jako człowiek. Zajęło mi to dobre kilka lat.

Post był edytowany 2011-02-24 13:00:37



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar sut72
sut72

kayaman napisał(a):

Mylisz się. Nie trzeba uczyć się warsztatu aby móc zostać uznanym malarzem czy fotografem. Przykładów jest wiele. Oczywiście wiadomo, że każdy korzysta z jakieś techniki i narzędzi, która ona oferuje. To jest truizm. Chodziło o to w jaki sposób korzysta z tej techniki.


Wiesz, wyjątki nie stanowią reguły. Była taka jedna, Cameron jej było, która to warsztat miała taki, jak mniej więcej średni poziom współczesnego syfrowego Sapopa, a robiła foty, jakich do teraz powtórzyć chyba nikt nie zdołał. Ale ona warsztat miała kiepski z musu, a nie z ignorancji.
Więcej abnegatów techniki nie znam....
:-))

Awatar kayaman
kayaman

dadanmafak napisał(a):
Kuba, jesli rozmawiamy o rynku sztuki to jest tylko jeden wyznacznik - cena.

Wartosc artystyczna moze byc przez roznych roznie postrzegana. Tylko, ze konczy sie to takimi pracami jak tu podany przyklad, wlasnie o to mi chodzilo...


Co do rynku sztuki to oczywiście cena. Mi nie chodziło tylko o rynek. Źle się wyraziłem i dlatego edytowałem post.



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar theropat
theropat

każdy kożysta z takiej techniki jakiej sie nauczył, jeśli mu to wystarcza i czuje sie spełniony, to przecież najważniejsza rzecz w życiu, a to czy przy tym osiągnie sukces to inna sprawa i nie zależy od niego...

Awatar dadanmafak
dadanmafak

Kuba, jesli rozmawiamy o rynku sztuki to jest tylko jeden wyznacznik - cena.

Wartosc artystyczna moze byc przez roznych roznie postrzegana. Tylko, ze konczy sie to takimi pracami jak tu podany przyklad, wlasnie o to mi chodzilo...

Awatar kayaman
kayaman

sut72 napisał(a):
kayaman napisał(a):

Wydaje mi się, że jak bardzo często się zdarza, mieszane w tym wątku są dwa pojęcia.
Rzemiosła czyli fototechniki i sztuki czyli fotografii. Nie od parady kiedyś w kraju funkcjonowały dwa związki: ZPAF i Cech Fotografów do którego trzeba było należeć aby móc prowadzić własny zakład fotograficzny na przykład.


Zupełnie się nie zgodzę. Fotografia, jako technika, stanowi narzędzie. I jeśli ktoś chce coś 'wyprodukować' fotograficznie, to MUSI nauczyć się korzystania z narzędzia.
Tak samo malarz MUSI nauczyć korzystać się z pędzla i farb, rzeźbiarz z dłuta (a to akurat dobry przykład, bo jakby nie umiał to powstałaby rzeźba AUĆ! zamiast Madonny Z Wielkim Cycem). Tak też i fotograf MUSI nauczyć się warsztatu. Nie ma tu znaczenia, czy będzie to fotograf srebrowy, czy fotonowo-elektronowy.

Ale przykład związków jest zupełnie na miejscu. Ideą powstania ZPAF-u było zrzeszanie ludzi, którzy umieją korzystać z fotografii i czynią to w sposób świadomy. Cech był dla 'zawodowców' (ale nie w rozumieniu nowej nomenklatury, tylko w rozumieniu strite sensu tego słowa). Oni mieli wykonywać robotę i Cech miał zapewnić im umiejętności konieczne do tego, żeby nie odwalać kaszany, zamiast roboty.
W jakim kierunku poszły te organizacje - chyba wiadomo.

I jeszcze o problemie, który zacząłem sygnalizować: współcześnie odwalanie kaszany jest wielce pożądane zarówno przez oferentów różnych produktów jak i ich klientów. Dla oferenta jest to korzystne, bo klient wpłaca więcej kasy (płacą kilkukrotnie) niż jakby zamiast kaszany zapłacił raz jeden za robotę. A dla klienta jest trendy, bo korzysta z oferenta, który ma ciągle tłok w firmie (w końcu reklamacje i zwroty to też forma tworzenia sztucznego tłoku i mirażu marki).


Mylisz się. Nie trzeba uczyć się warsztatu aby móc zostać uznanym malarzem czy fotografem. Przykładów jest wiele. Oczywiście wiadomo, że każdy korzysta z jakieś techniki i narzędzi, która ona oferuje. To jest truizm. Chodziło o to w jaki sposób korzysta z tej techniki.



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar kayaman
kayaman

Nie podam w tym sensie o którym mówisz bo nie śledzę cen na rynku sztuki.
Czyli szanowanie autorów na świecie oceniasz po wartości finansowej ich prac?

Za podam pierwszy lepszy inny przykład. W zeszłym roku odbyły się przynajmniej dwie wystawy w muzeach narodowych innych krajów prezentujące polską współczesną fotografię.

Post był edytowany 2011-02-24 12:31:49



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar sut72
sut72

kayaman napisał(a):

Wydaje mi się, że jak bardzo często się zdarza, mieszane w tym wątku są dwa pojęcia.
Rzemiosła czyli fototechniki i sztuki czyli fotografii. Nie od parady kiedyś w kraju funkcjonowały dwa związki: ZPAF i Cech Fotografów do którego trzeba było należeć aby móc prowadzić własny zakład fotograficzny na przykład.


Zupełnie się nie zgodzę. Fotografia, jako technika, stanowi narzędzie. I jeśli ktoś chce coś "wyprodukować" fotograficznie, to MUSI nauczyć się korzystania z narzędzia.
Tak samo malarz MUSI nauczyć korzystać się z pędzla i farb, rzeźbiarz z dłuta (a to akurat dobry przykład, bo jakby nie umiał to powstałaby rzeźba AUĆ! zamiast Madonny Z Wielkim Cycem). Tak też i fotograf MUSI nauczyć się warsztatu. Nie ma tu znaczenia, czy będzie to fotograf srebrowy, czy fotonowo-elektronowy.

Ale przykład związków jest zupełnie na miejscu. Ideą powstania ZPAF-u było zrzeszanie ludzi, którzy umieją korzystać z fotografii i czynią to w sposób świadomy. Cech był dla "zawodowców" (ale nie w rozumieniu nowej nomenklatury, tylko w rozumieniu strite sensu tego słowa). Oni mieli wykonywać robotę i Cech miał zapewnić im umiejętności konieczne do tego, żeby nie odwalać kaszany, zamiast roboty.
W jakim kierunku poszły te organizacje - chyba wiadomo.

I jeszcze o problemie, który zacząłem sygnalizować: współcześnie odwalanie kaszany jest wielce pożądane zarówno przez oferentów różnych produktów jak i ich klientów. Dla oferenta jest to korzystne, bo klient wpłaca więcej kasy (płacą kilkukrotnie) niż jakby zamiast kaszany zapłacił raz jeden za robotę. A dla klienta jest trendy, bo korzysta z oferenta, który ma ciągle tłok w firmie (w końcu reklamacje i zwroty to też forma tworzenia sztucznego tłoku i mirażu marki).

Awatar dadanmafak
dadanmafak

kayaman napisał(a):
Nie zgadzam się, że polska fotografia jako szuka jest na świecie na takim poziomie jak motoryzacja. Bez przesady, że tak powiem.


to podaj wspolczesnych fotografow ktorzy sa znani-szanowani. wszystkich trzech a potem porownaj ceny ich prac.

za tyle ile u nas kosztuje odbitka np. Tadeusza Rolke to "w swiecie" mozna co najwyzej jakis album kupic...

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.