Awatar janus

Ostro a cyfrowo

janus 47

Przelazłem kilka stron na Flickrze i wyniki porównania są dość jednoznaczne. Zdjęcia wykonane Planarem 1.7 podpiętym do analoga wyglądają dobrze. ALE: Ten sam obiektyw podpięty do jakichś tam digi-pukawek, których nie znam nawet z nazwy, daje zdjęcia kilka razy ostrzejsze. No więc jak to jest? Skaner aż tak bruździ? Skąd tak duża różnica? Jaki wynik byłby na papierze?
Wasz szczerze zaniepokojony
Janus

Odpowiedzi 47

Awatar Jurek
Jurek

Hehe! Jestem programistą z fascynacji Więc wiem o czym mówisz. I z fotoszopem też sobie radzę. Ale po paru latach programowania ciemnia rozkłada kompa na łopatki A wszystko zaczęło się od wyciągnięcia tradycyjnej odbitki własnej produkcji z szafy. Porównanie z tym, co miałem ze swojej super-hiper lustrzanki cyfrowej zszokowało mnie! W tamtej chwili właśnie porzuciłem cyfrówkę. Właśnie nie przez magię ciemni, ale przez porównanie efektu.

P.S. Na jakiś czas muszę wrócić do swojej zero-jedynkowej roboty, więc chwilowo wyłączam się z dyskusji

Post był edytowany 2011-02-18 12:24:06



Simple Money Planner
Awatar Grisza
Grisza

A ja np widzę magię w szeregu cyferek 0 i 1, które później wyświetlane na rzutniku lub monitorze zamieniają się w obraz. Natomiast nie widzę ani tym bardziej nie czuję magii w babraniu się w paskudnych chemikaliach.

Awatar Jurek
Jurek

hobbes napisał(a):
O jakiej drukarce piszesz? o jakim papierze? o jakich tuszach?


O jakiej ostrości mówimy??

No właśnie o jakiej? Jak mierzonej i porównanej? Bo wiesz.. ludzkie oko widzi do 6-8 par linii na mm ..jak jesteś sokole oko to może te 10 wyciągniesz


Drukowałem na: laserowej, atramentowej, termosublimacyjnej i tradycyjnie w foto-labie usługowym. Pomijając typowo "biurową" jakość, to w tych ambitniejszych sytuacjach brakowało odcieni i ostrości, w porównaniu ze zwykłą, amatorską odbitką (zrobioną poprawnie - na trzy z plusem). Różnica w ostrości odbitki 13x18 trzymanej w ręku jest widoczna moim zepsutym wzrokiem nawet bez okularów. Powiem więcej: ta nieostrość jest dla mnie irytująca. Można powiedzieć, że sam sobie jestem winien, bo porównuję do tradycyjnej. Dopóki nie zrobiłem tego porównania, fotki z labu były tylko nieco bezjajeczne. Teraz okazało się, że w dodatku nieostre

Mam też wydruki 40x60 cm z jakiejś innej drukarki, które się bronią (oglądane ze stosownej odległości). Ale regularne korzystanie z nich leży poza moim zasięgiem finansowym - i sądzę, że większości tu obecnych. A w dodatku nie sprawia żadnej frajdy...



Simple Money Planner
Awatar hobbes
hobbes

Jurek napisał(a):
Nie kładę nacisku na magię. Zdziwiło mnie, że ktoś (znaczy Ty ) może z tym polemizować. W ciemni pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu: fotki są lepsze i mamy z tego większą frajdę. Gdyby to były moje osobiste fascynacje, to nie byłoby tego forum w roku 2011 (a nawet znaczenie wcześniej).


Ja polemizuję z formą a nie faktem doznań.. no przyznasz, że raczej sensowniej jest komuś "zielonemu" wytłumaczyć _dlaczego_ fotografia tradycyjna dalej jest ciekawa i atrakcyjna posługując się rzeczowymi i obrazowymi argumentami, niż opowieściami o magii, które są zwyczajną abstrakcją.. (dla kogoś "zielonego") - bo jak ma sobie tę magię wyobrazić, skoro w ciemni nigdy nie był i tylko wie, że jest tam ciemno.. no chyba, że konotację z burdelem podsuniesz..ale nie wiem czy o to chodzi )

A co do fotek - czy są lepsze.. nnoo.. nie byłbym tutaj tak kategoryczny, bo uczono mnie na Politechnice, że aby coś porównać to trza się do tego dość mocno przygotować, a nie bazować tylko na tym co się widziało + magia.

Awatar Jurek
Jurek

Nie kładę nacisku na magię. Zdziwiło mnie, że ktoś (znaczy Ty ) może z tym polemizować. W ciemni pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu: fotki są lepsze i mamy z tego większą frajdę. Gdyby to były moje osobiste fascynacje, to nie byłoby tego forum w roku 2011 (a nawet znaczenie wcześniej).



Simple Money Planner
Awatar hobbes
hobbes

Jurku,
Ja się nie zżymam z tym, że potrzegasz świat przez pryzmat własnych doznań estetycznych (bo musiałbym sam sobie strzelić w łeb) ..tylko z tym, że magią nazywasz coś ..co musisz potem wytłumaczyć - a sam zważ, pisałeś swój post niejako pod kątem tych początkujących co nie wiedzą, a by chcieli - po co im mącić jeszcze dokładając do rzeczowej argumentacji własnej doznania? Naprawdę mi nie musisz tłumaczyć czym jest _nastrój_ i jak się go tworzy i na jakie zmysły działa i dlaczego nam dorosłym wspomnienia z dzieciństwa wydają się "magiczne". Jeszcze jedno, kładziesz nacisk na "magię" w fotografii tradycyjnej (w domyśle, przypuszczam, że aspekty ciemniowe tutaj grają pierwsze skrzypce), a ja myślałem, że ta "magia" to ma być w efekcie końcowym - na obrazie ... no to chyba jest istotą fotografii, a nie jakie mamy odloty w ciemni..

Awatar Jurek
Jurek

Dlaczego będę się jednak upierał przy swoim?

Może przekona Cię przykład z innej beczki. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że na większych koncertach na oświetlenie przeznacza się niemal taki sam budżet jak na nagłośnienie. Powód jest prosty: to oświetlenie kreuje połowę lub większość "klimatu" (uwaga! zależy od płci), który dla Ciebie jest może bez znaczenia, ale jest kluczowy dla wrażeń uczestników wydarzenia.

Oświetlenie ciemni (amatorskiej) ma wiele wspólnego z oświetlaniem koncertu. I stąd moim zdaniem większość pozytywnych skojarzeń. Ja osobiście nie znam człowieka, który by nie uległ ciemni, jeśli tylko raz się w niej znalazł. A moich dzieci już nie sposób z niej wyprosić

Uwielbiałem, kiedy w epoce 10-tego stopnia zasilania gasły światła i telewizor, a rodzina zbierała się wokół świeczki. Osobiste fascynacje? To dlaczego w restauracjach świece? Dlaczego w kinie posługujemy się obrazem low-key?

Post był edytowany 2011-02-18 11:42:00



Simple Money Planner
Awatar hobbes
hobbes

Jurek napisał(a):
Z pozostałą częścią Twojej wypowiedzi pozwolę sobie zapolemizować później (przy wolnej chwili). Teraz tylko jedna rzecz: czy masz jakieś wątpliwości co do istnienia MAGII ciemni?? Wydaje mi się tak samo bezdyskusyjna jak choćby magia radia. Oczywiście nie RMF, ale rzeczywiście młodsze pokolenie może nie wiedzieć o co chodzi...


Tak jak pisałem.. wstrzymałbym się z wplątywaniem ezoteryki do przedstawianych innym własnych fascynacji. Bo "magia" to takie samo słowo-otwieracz (a może zamykacz) jak "klimat".. :/ I nie epatuj swoim wiekiem, bo ja też mogę coś powiedzieć na temat radia i to z różnych części świata.

Awatar Jurek
Jurek

Z pozostałą częścią Twojej wypowiedzi pozwolę sobie zapolemizować później (przy wolnej chwili). Teraz tylko jedna rzecz: czy masz jakieś wątpliwości co do istnienia MAGII ciemni?? Wydaje mi się tak samo bezdyskusyjna jak choćby magia radia. Oczywiście nie takiego jak RMF, ale rzeczywiście młodsze pokolenie może nie wiedzieć o co chodzi...

Post był edytowany 2011-02-18 10:55:16



Simple Money Planner
Awatar hobbes
hobbes

Drogi Jurku
Pozwolisz, że zacytuję z Twej wypowiedzi, kawałki - moim zdaniem - lekko problematyczne..

Jurek napisał(a):

Innym ze smutnych skutków tego stanu rzeczy, połączonym z wybuchem rewolucji internetowej, jest powierzchowna - nie: bardzo powierzchowna świadomość pewnych spraw.


Ta powierzchowność jest zjawiskiem nie-nowym i nie dotyczy tylko fotografii, a wszystkiego ..wynika z ustroju.. a raczej ustrojstwa w jakim dane nam żyć - krótko mówiąc, preferencja czasu jest wysoka - czyli żyjemy tu i teraz, bo kiedyś to nie wiadomo, postawa "bycia obsłużonym przez kelnera ze złotą tacę" i braku refleksji jest powszechna w każdej dziedzinie ludzkiej aktywności, ale to nie o tym dyskusja. Można przy piwie


ODBITKI A WIĘC FOTOGRAFIE
=========================

Robienie 'zdjęć' aparatem analogowym po to, żeby skanować negatywy wydaje mi się pozbawione sensu. W fotografii analogowej ujmuje mnie właśnie łatwość i magia uzyskania odbitki!


Miało być rzeczowo, a po raz niewiadomo który wplata się w takie wywody ezoterykę Po co? A może dla kogoś "magia" polega na pracy ze skanerem?


I to odbitki nieporównywalnie ciekawszej niż pozbawiony odcieni i płaski wydruk z drukarki.


O jakiej drukarce piszesz? o jakim papierze? o jakich tuszach?


O jakiej ostrości mówimy??

No właśnie o jakiej? Jak mierzonej i porównanej? Bo wiesz.. ludzkie oko widzi do 6-8 par linii na mm ..jak jesteś sokole oko to może te 10 wyciągniesz


Nawet na opemusie z przymkniętym trochę anaretem efekt jest 10 razy lepszy! I jest taniej i jest magia ciemni!

Ciekawe, mam kuzyna, który jest fantastycznym mechanikiem i elektronikiem - po prostu uwielbia to robić i zna się na tym - ale nigdy nie słyszałem niczego o magii leżenia na wózku pod autem, czy magii związanej z oparami kalafonii. ))


Myślę, że niektórzy napędzają zbyt wiele strachu początkującym.

No ja właśnie myślę, że ta "magia" może ich odstraszać, ta wiedza "tajemna" i wieczne udowadnianie "że, kiedyś to się działo.." a teraz to ruja i poruta.. :/



SKANOWANIE
==========
A mówiąc o skanowaniu: przede wszystkim dobry skaner to skaner bębnowy. Poszukajcie w sieci skanów z dobrych slajdów, skanowanych na bębnie. Gwarantuję, że od tej chwili swojego płaszczaka będziecie używać już tylko do odbitek! Slajdy NG, którymi tak zachwycają się entuzjaści, są skanowane na bębnach!


Aha, szczególnie że tutaj gross osób robi fotografię cz/b, a skaner służy im do prezentacji w Internecie - mają sobie kupić bęben?

Podsumowując - wiem jak wygląda fantastyczna odbitka duża czy mała, stykówka, czy 2m x 1m ..ok, dlatego raczej początkującemu bym zalecał lekturę paru książek, spotkania z bardziej obeznanymi w temacie, zaprosił do ciemni..a nie rozwodził się nad magią i skanerami bębnowymi.

Taki pomysł - a może spisać - jakie podstawy z jakich dziedzin fizyki i chemii należy posiadać, aby sprawnie operować warsztatem fotografii tradycyjnej? Może doradzać aby nie zaczynać tylko od: "kupiłe/am Zenita i co dalej" + Internet ..a może od "kupiłe/am Zenita" + parę książek takich a takich ..

EDYTA:
podpowiedziała że cytat_stop to jeszcze nie cytat_koniec :>

Post był edytowany 2011-02-18 10:51:53

Awatar xrog
xrog

Jurek napisał:
Wydaje mi się, że młodzież boi się oderwać od kompa. Tak jakby nie dało się nic bez niego zrobić. Przecież już nowego samochodu nie odpalisz bez kompa! Niektórzy boją się bez niego wyjść do parku! Ludzie - tak, jestem już stary (30+), ale życie bez kompa jest ROZKOSZNE!!!


Ale jak tu tak zagadać do kogoś w realu, jak sie przedtem nie umówisz w internecie??

Awatar Jurek
Jurek

OGÓLNIE
=======

To prawda, że internet jest pełen mądrali na różnych forach. Lokalną sławę zdobywają sobie "guru" z zylionem postów - to dotyczy każdej chyba dziedziny. A już szczególnie tych, które żyją w świecie poza-wirtualnym (jest taki jeszcze?) A do nich należą te piękne przedmioty zwane fotografiami. Jako że dwa pokolenia spędziliśmy na uboczu cywilizacji, ominęło nas wiele spraw. W tym i rozwój rynku sztuki. Odbiło się to dość mocno w tych dziedzinach, z którymi mam bliski kontakt i pewnie w każdej innej. Choćby brak rynku fotografii.

Innym ze smutnych skutków tego stanu rzeczy, połączonym z wybuchem rewolucji internetowej, jest powierzchowna - nie: bardzo powierzchowna świadomość pewnych spraw. Jako rzecze dadanmafak: polski internet jest pełen ekspertów fotograficznych, z których mało który widział dobrą fotografię na oczy.

ODBITKI A WIĘC FOTOGRAFIE
=========================

Robienie "zdjęć" aparatem analogowym po to, żeby skanować negatywy wydaje mi się pozbawione sensu. W fotografii analogowej ujmuje mnie właśnie łatwość i magia uzyskania odbitki! I to odbitki nieporównywalnie ciekawszej niż pozbawiony odcieni i płaski wydruk z drukarki. O jakiej ostrości mówimy?? Nawet na opemusie z przymkniętym trochę anaretem efekt jest 10 razy lepszy! I jest taniej i jest magia ciemni! Myślę, że niektórzy napędzają zbyt wiele strachu początkującym. Ja pierwsze fotki robiłem z ojcem w łazience, na podarowanym ruskim powiększalniku. Całe koszty sprowadzały się do kupienia paczki papieru. Bo koszt chemii nie przekracza dwóch paczek papierosów, które wtedy codziennie wypalał mój ojciec.

KOMPUTER
========

Wydaje mi się, że młodzież boi się oderwać od kompa. Tak jakby nie dało się nic bez niego zrobić. Przecież już nowego samochodu nie odpalisz bez kompa! Niektórzy boją się bez niego wyjść do parku! Ludzie - tak, jestem już stary (30+), ale życie bez kompa jest ROZKOSZNE!!!

SKANOWANIE
==========

A mówiąc o skanowaniu: przede wszystkim dobry skaner to skaner bębnowy. Poszukajcie w sieci skanów z dobrych slajdów, skanowanych na bębnie. Gwarantuję, że od tej chwili swojego płaszczaka będziecie używać już tylko do odbitek! Slajdy NG, którymi tak zachwycają się entuzjaści, są skanowane na bębnach!

P.S.
====

Jak widzę tak długi post jak ten, to go najczęściej omijam (zależy kto jest autorem). Więc podzieliłem go na rozdziały.

Post był edytowany 2011-02-18 09:51:13



Simple Money Planner
Awatar fikumiku
fikumiku

http://wk.asp.krakow.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=28&Itemid=154


to masz jeszcze cos takiego...ja nie bylem jeszcze

Awatar HrabiaMiod
HrabiaMiod

Cholernie chciałem iść na tę wystawę, ale byłem poza Krakowem wtedy i nie było jak przyjechać. Mieszkam w Krk, bo studiuję tu. Ogólnie, jestem spoza : )



www.przemyslawmatlag.com
Awatar fikumiku
fikumiku

HrabioM trzeba było zaglądnąć w wakacje do Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie na rynku głównym...Była wystawa Feningera:P(to apropo "dobrych" odbitek)

Post był edytowany 2011-02-17 23:50:09

Awatar dadanmafak
dadanmafak

obadamy. sklad pierwszego juz jest ustalony. termin jeszcze nie

Awatar zieloo
zieloo

dadanmafak napisał(a):
jak je skoncze to mozemy zrobic nawet jakis weekend typu sobota plener, niedziela ciemnia.


To i ja bym sie pisał na taki plener

Awatar janus
janus

Fajnie, w takim razie piszę się na ten przełom marca i kwietnia. Może być, że wcześniej i ja bym nie mógł. ;-)

Awatar dadanmafak
dadanmafak

Pewnie, ze pokaze. Ale dopiero jak oddam odbitki na wystawe, czyli koniec marca-poczatek kwietnia. do tego czasu mozemy sie spotykac towarzysko, cala ciemnia bedzie ustawiona tylko pod te odbitki. a i ja bede potrzebowal odpoczynku...

jak je skoncze to mozemy zrobic nawet jakis weekend typu sobota plener, niedziela ciemnia.

Awatar janus
janus

dadanmafak napisał(a):
ani troche to nie jest proste i pewnie duzo papieru pojdzie zanim sie zrobi porzadnie. ostra maska raczej odpadda, srednia bardziej jesli moge sie tak wyrazic + zacieranie granicy niska gradacja. to juz ciezko jest opisac...dlatego planuje filmy na stronie.
mozna tez sprobowac "prawdziwego spiltgradingu" czyli walnac calosc na "zero" i potem etapami budowac odbitke naswietlajac rozne paretie gradacja trzy i piec.


Dobra... Pokażesz mi to? Przyjeżdżam do Ciebie przy pierwszej sposobności. :-)


maziek napisał(a):
Jak dopalić margines negatywu, który ma inną gęstość, w taki sposób, żeby WYRAŹNA GRANICA tego marginesu nie była widoczna na odbitce?

Wykadrować? ;-)


Weź mnie, Chłopie, nie słab.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.