Najłatwiej byłoby po prostu powtórzyć zdjęcie. A to dlatego, że to, które właśnie zrobiłem, prawdopodobnie wyjdzie mocno niedoświetlone. Jeżeli wyjdzie. Ale do rzeczy.
Notorycznie zapominam o korekcie wyciągu miecha. Praktycznie zawsze. Szlag mnie trafia i obiecuję sobie, że "następnym razem", ale niewiele to daje. Tak było właśnie i dziś.
Miech wyciągnąłem na 300 mm.
Przypięty obiektyw to 135 mm.
Film to Adox 50 @32 ASA.
Zgodnie z odczytem światłomierza, nie uwzględniając korekty miecha (ale uwzględniając Szwarcenegera), naświetlałem szitę przez 30 sekund. Zgodnie z tabelką powinienem był dodać dla miecha jakieś dwie działki. Nie zrobiłem tego. Szkoda.
Teraz tak. Rozważmy czysto teoretycznie, jakie mam możliwości ruchu w tej sytuacji. Oczywiście poza pstryknięciem kolejnego zdjęcia.
Do głowy przychodzi mi w pierwszym rzędzie "oszustwo", które polegałoby na zmianie zdania odnośnie zakładanej czułości filmu. A więc mogę udawać, że tak naprawdę wcale nie naświetlałem szitki jako 32 ASA, tylko na przykład jako 100 ASA. Zatem wywoływałbym też jako 100 ASA.
W jakim stopniu mogę uratować zdjęcie, stosując taki zabieg? (Całe pytanie sprowadza się w zasadzie do kwestii: jak wywołać tak naświetloną szitkę).
Najłatwiej
JA
janus
• 26-01-2011 12:03
Komentarze
BR
Bruno
26-01-2011 12:12
JA
janus
26-01-2011 12:14
BR
Bruno
26-01-2011 12:18
JA
janus
26-01-2011 12:21
MA
Malczer
26-01-2011 12:29
MA
maziek
26-01-2011 12:30
JA
janus
26-01-2011 12:32
JA
jac123
26-01-2011 12:46
JA
janus
26-01-2011 12:48
MA
maziek
26-01-2011 12:49
JA
janus
26-01-2011 12:55
MA
maziek
26-01-2011 13:26
FO
Fotopan
26-01-2011 13:37
MH
mhw
26-01-2011 13:58
YO
Yoonson
26-01-2011 13:59
DA
dadanmafak
26-01-2011 14:21
JA
janus
26-01-2011 17:20
DA
dadanmafak
26-01-2011 17:26
HO
hobbes
26-01-2011 17:28
JA
janus
26-01-2011 17:38