witam szanowne państwo.
katecheza na dziś:
"przycinanie filtrów polaryzacyjnych" - wedle zasady, ze łatwiej kijek pocieniować, niż go pogrubasić.
*mam filtr polaryzacyjny, kołowy Rollei - hura!
*niestety, ponad 30letni czas leżakowania spowodował, że warstwa polaryzującej folii pomiędzy szkłami uległa pomarszczeniu - łeee!
*na szczęście można (tak pomyślałem) oprawić w miejsce zniszczonego filtra nowy. w tym celu chciałbym dociąć z popsutego hitecha kółko rolleiowe.

co Wy na to?
ma ktoś za sobą takie final cut?

i co na to optyk?