Dzwoniłem właśnie do Muzeum Narodowego w Warszawie. Sprawa jest prosta : potrzebna mi reprodukcja w formie cyfrowej ( a najlepiej slajdu ) obrazu Sen św. Józefa, Bernarda Cavallino.
Pani informuje, że jest oczywiście możliwe, ale wiąże się z kosztami. Pytam więc więc o jakie dokładnie koszty chodzi.
Otrzymuje odpowiedź, że głównie jest to związane z "prawem do wizerunku", trochę zażartowałem, że Maryja i Józef już nie przebywają na ziemi od 2000 lat, pani na to, że nie o to chodzi, lecz " obraz jest własnością muzeum".
I tu się nieco rozczarowałem, ponieważ wydawało mi się, iż dziedzictwo kulturowe jest własnością publiczną. MNW jest finansowane z pieniędzy publicznych i prawdopodobnie datków prywatnych ( to również forma wsparcia publicznego.
Sprawa jest taka, że jak mogę wesprzeć instytucję kulturalną np. 1% podatku, czy darowizną w innej formie to jest ok, w drugą stronę jak widać zaczynają się "prawa własności ".
Nawet jeśli dzieło jest w posiadaniu kolekcjonera, to ma on obowiązek wydawać je w ramach wystaw, a więc nie do końca ma on "prawa własności".
Dostęp do zbiorów instytucji publicznej powinien być na zasadzie otwartej.
Chce sobie namalować obraz i powiesić na ścianie, jest on częścią spadku po naszych przodkach i mam do tego spadku prawo.
Przecież nie chcę, żeby mi przysłano oryginał !
To takie moje przemyślenia.
Dawaj, wspierał, płać, ale nie wymagaj.
"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)