Owe czasy, kiedy członkowie AT, całkiem zasłużenie, szczycili się swoją elitarnością wśród internautów. Fotografia tradycyjna wymaga myślenia, myślenie (przynajmniej teoretycznie) idzie w parze z kulturą osobistą. Owe czasy, kiedy byłem dumny, że znalazłem w internecie miejsce w którym ludzie najpierw myślą, a potem mówią (piszą). A dawka snobizmu – zwykła rzecz przy dobrych manierach – była nie tylko zdrowa, ale i poniekąd uzasadniona.
Dzisiaj? Chamstwo i seksizm są na porządku dziennym, właściwie dobowym. Pewną nerwowość mogę zrozumieć. Poruszane są ważkie tematy, nie widzimy interlokutora, jego gestów, miny, nastroju. Sam tekst, zwłaszcza pozbawiony emotikonów, sugeruje większą powagę mówiącego, niż jest ona w rzeczywistości. W efekcie łatwo jest stracić kontrolę i dystans, zarówno do siebie, jak i rozmówcy. Efekt? – Kolejna pyskówka, a potem kolejna usunięta osoba.
Seksizm? Jest regułą, że jeżeli w danej społeczności jest przyzwolenie na jakieś zachowanie, to wraz z nabieraniem pewności siebie, będzie się ono intensyfikowało. Na AT są użytkownicy, którzy nie tylko traktują kobiety wyłącznie jak obiekty seksualne, ale się jeszcze tym szczycą. Najpierw się mówiło o walorach. Pomimo ewidentnego seksizmu, słowo to, nie nadużywane, mogło przekazywać pewien głębszy sens. Czy przekazywało, to odrębna sprawa. Teraz mamy cycki. Bez kometarza. Co będzie potem? A gdyby na zdjęciu była Wasza żona? Dziewczyna? Również bylibyśmy tacy rubaszni i nonszalanccy w podejściu do zdjęcia?
Doskonale rozumiem Anię, która miała tego dosyć. Nie rozumiem innych członkiń AT, które nie protestują. Nie rozumiem też użytkowników, którzy przedkładają fajerwerki nad fotografię.
Wstęp do wątpienia