...czyli rozterki starego fotoonanisty

Ktoś wczoraj zadał mi szereg pytań dotyczących sztuki, fotografii artystycznej, samoświadomości itp. Uruchomiło to u mnie pewien proces, skutkiem którego chciałbym Wam przedstawić nieco zmodyfikowane założenia pewngo pana, dotyczące kształcenia.

- wysuwanie na pierwszy plan percepcji emocjonalno – estetycznej oraz poznanie intuicyjne;
- kształtowanie charakteru i życia duchowego oraz, co za tym idzie, osiągnięcie wyzwolenia z bolesności życia, poznawanie siebie, nauka powściągliwości, opanowania pożądliwości wobec dobrobytu i prostego konsumpcyjnego stosunku do niego, poszanowanie potrzeby wyrażania się, ekspresji;
- odkrywanie harmonii prawdy i piękna, wychowanie przez prawdę i dla prawdy absolutnej. Przezwyciężanie samoograniczenia, samodoskonalenie i nauka pokonywania trudów poznawania prawdy – przez stosowanie wyrzeczeń i naturalnej inspiracji radości życiem;
- krzewienie ideału miłości – nadrzędna wartość moralna, sprzyja głębszemu, bezpośredniemu wglądowi w esencję ludzkiej natury; poprzez miłość człowiek zwielokrotnia samego siebie (oparcie na wzorcach otwartości i prostoty);
- nauka pokory – chroni przed agresywną interpretacją mniemań o tym co dobre, i przed jednostronnym identyfikowaniem twórczego działania z sukcesem;
- zacność życia – akcent na treści i formy, które sprzyjałyby rozwijaniu świadomej tożsamości kulturowej;
- czerpanie radości z nauczania – jako wyraz doświadczania własnego życia duchowego i zrozumienia, ze istnieje harmonia między ich życiem duchowym, prawdą i pięknem a życiem duchowym innych osób;
- uwzględnianie różnorodności doświadczeń – wspólnoty i samotności, aktywności i kontemplacji (nauka władania sobą).



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.