Coś nie mogę okiełznać samowyzwalacza w moim Rolleiflexie, więc podpytuję tutaj. Sprawa wydaje się wg. instrukcji banalnie prosta. Wystarczy zakręcić korbką, żeby naciągnąć migawkę i gdy już wszystko mamy ustawione można wcisnąć przycisk samowyzwalacza w kierunku wskazanym strzałką na obudowie i mamy 10s aby się ustawić. Powinien strzelić samemu i nam pozostaje jedynie używać go dalej.
U mnie jednak coś nie idzie w ten sposób. Po naciągnięciu filmu korbką, mogę spokojnie strzelić samowyzwalaczem ... "pierdzi" sobie faktycznie koło 10s, słychać trzask jakby strzelił migawką ale de facto chyba nic się nie dzieje. Tym bardziej po takim "strzale" nie moża przesunąć filmy korbką dalej. Dopiero normalne wyzwolenie spustem pomaga.
Konkretnie to Rolleiflex Automat z 1939, może ma ktoś podobny i mógłby sprawdzić u siebie jak to jest i wytknąć co robię nie tak ...
Instrukcja:
Łódź okiem przechodnia