to, że litowa technika jest trudna i nieobliczalna to wiedziałem, ale nie spodziewałem się takich schodów...
uzylem sobie chemii 2M lith z cz-b.pl, najpierw zrobiłem próbkę i wyszła średniawo, jak się potem okazało, to najlepsze co mi wyszło..
uzywałem papieru o podłożu RC, Ilforda, bo mi na kolorkach nie zależało, chciałem tylko ziarno jak groch uzyskac, no i dupa, jedyne co wyszło to kolorki, różne różniste, ale bez głębokich cieni, a za drugim razem wogóle bez jakichkolwiek cieni...
stężenie chemii wybrałem zoptymalizowane, do wytycznych z instrukcji obsługi (gdzie mówią 1 częsc stężonej chemii A + 1 cz. chemii B + od kilku do kilkunastu cz. wody) ja wybrałem 10 cz. wody, wiecej niz kilka mniej niż kilkanaście, .
1 próba na skrawku wyszła mało przebojowo, jak bardzi miękki papier chamois, o lekkim sepiowym zafarbie i ciekawych szarościach, nastepnie poszedł cały arkusz i tu juz nie było szarosci zadnych, tak jak bym naswietlil przez negatyw na sloncu i utrwalil, takie brązy po prostu... a trzecia próba wyszła łososiowo, bardzo podobnie do 2 tylko jeszcze jasniejsze, jakby lekko muśnięte światłem...
gdzie popełniłem błąd?
jak powysycha to wszystko to zeskanuje i pokaże próbki, ale może komuś co do głowy przychodzi?
Pomocy z Lithem!!!
TH
theropat
• 08-11-2010 21:45
Komentarze
FL
flonidan
08-11-2010 21:55
TH
theropat
08-11-2010 21:59
OR
orwo
08-11-2010 22:45