Awatar MartaW

pochwalę się nabytkiem :)

MartaW 5046

Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie:

Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek

Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe

Odpowiedzi 5046

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Fotomanek napisał(a):
Irwin0 napisał(a):
gdyby ktoś napisał w aukcji: sprzedaję replikę aparatu leica, wykonaną przez zdolnych rzemieślników z Ukrainy, to nikt by się nie przyczepił. Oszustwem jest wyłącznie pisanie, że to leica ze strychu po dziadku.

To jasne jak słońce, niemniej jednak zachodni rynek (szczególnie niemiecki eBay) nie rozróżnia np. radzieckiego Feda czy japońskiego Kwanona od ukraińskiej fałszywki Leiki, umieszczając wszystkie te aparaty w jednym dziale 'Leica copies'.

Ma się rozumieć, że nikt tam nie wystawia ukrainek jako oryginalnych aparatów Leica.

Wydano nawet książkę:



Na okładce masz większość marek pod którymi takie 'kopie' były produkowane.

***


Leica pokazana na okładce ma obiektyw Summitar f2,0/50 w odróżnienniu od sowieckich Industarów f3,5 będących licencjami Elmar'ów f3,5/50



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jac123
jac123

No tak, ale wielu sprzedających pisze tylko "sprzedaję aparat znaleziony na strychu", bez podawania żadnych nazw czy bliższych informacji, mało tego często piszą "nie znam się na aparatach". Czy oni też naciągają?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Irwin0 napisał(a):
gdyby ktoś napisał w aukcji: sprzedaję replikę aparatu leica, wykonaną przez zdolnych rzemieślników z Ukrainy, to nikt by się nie przyczepił. Oszustwem jest wyłącznie pisanie, że to leica ze strychu po dziadku.

To jasne jak słońce, niemniej jednak zachodni rynek (szczególnie niemiecki eBay) nie rozróżnia np. radzieckiego Feda czy japońskiego Kwanona od ukraińskiej fałszywki Leiki, umieszczając wszystkie te aparaty w jednym dziale "Leica copies".

Ma się rozumieć, że nikt tam nie wystawia ukrainek jako oryginalnych aparatów Leica.

Wydano nawet książkę:



Na okładce masz większość marek pod którymi takie "kopie" były produkowane.

***

Post był edytowany 2013-12-20 14:12:21

Awatar Irwin0
Irwin0

Fotomanek napisał(a):
Cała masa firm kopiowała aparat Leica! W tym FED, czyli Trudkomuna Dzierżyńskiego i zakłady w Moskwie i Krasnogorsku (Zorkij) a także kilka firm japońskich nie wyłączając z tego Canona (przedwojenny Kwanon)
Jednak te aparaty kopiowano przemysłowo, produkcją fabryczną, bardziej lub mniej legalną
Zatem już pierwsze modele FED-a i Zorki to kopie aparatów Leica, podobnie jak Kwanon, Tower itp.


Fotomanku, Rosjanie, Japończycy tworzyli aparaty pod swoją nazwą handlową z naruszeniem praw autorskich, patentowych itd. o ile takie istniały wtedy. Nie tworzyli aparatów Leica, więc mowy o replikach być nie może.

Zgodnie z wikipedią replika powtórne wykonanie dzieła sztuki, pojazdu, samolotu itp. z możliwie wiernym odtworzeniem oryginału. Czasem tylko wyglądu albo motywu.

Od falsyfikatu różni się nie ukrywaniem faktu bycia repliką. W replikach starych samochodów często wykorzystuje się współczesne podwozia, ograniczając rekonstrukcję do nadwozia. Często wykonywane są repliki historycznych, niezachowanych pojazdów np. polskiego samochodu pancernego Ursus wz. 34 do celów wystawowych lub przez pasjonatów.

Replikę dzieła sztuki wykonuje najczęściej twórca oryginału, ewentualnie replika powstaje w jego pracowni. Artyści w replice czasem zmieniają nieznacznie kompozycję, skalę, technikę wykonania.

I myślę że tu jest pies pogrzebany.
Bo gdyby ktoś napisał w aukcji: sprzedaję replikę aparatu leica, wykonaną przez zdolnych rzemieślników z Ukrainy, to nikt by się nie przyczepił. Oszustwem jest wyłącznie pisanie, że to leica ze strychu po dziadku.

Dlatego myślę że kategoria repliki byłaby wskazana. A jak ktoś by wstawił replikę jako leicę to należałoby takiego sprzedawcę tępić z całą surowością, łącznie z powiadomieniem organów ścigania, sanepidu, urzędu patentowego itd. itp.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Niestety rynek oryginalnych aparatów Leica utrzymuje ceny na bardzo wysokim poziomie.
Przedwojenne modele I, II i III w dobrym stanie, nie spadają poniżej 1500 zł.
Jak na polskie warunki to dużo, zatem nie należy się dziwić, że ukraińskie fałszywki znajdują nabywców zaślepionych "okazją" nabycia Leiki za połowę ceny.

Też zwalczam tych fałszywkarzy choć o dziwo udało mi się kilkakrotnie zablokować aukcję

***

Post był edytowany 2013-12-20 13:19:07

Awatar mariohr
mariohr

A poza tym, nikt chyba nie kupiłby repliki za kilkaset złotych skoro dziś może kupić " orginał" za tą kwotę. Ale... może niech ktoś spróbuje napisać do Allegro i zasugerować stworzenie takiej kategorii. Ja już nie napiszę bo znają IP wszystkich moich komputerów i mnie oleją. Ale stawiam skrzynkę butelek ( mocnych ) jeśli coś takiego stworzą.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Irwin0 napisał(a):
To może warto stworzyć kategorię 'repliki aparatów' i tam dla takich leic byłoby wyśmienite miejsce.

Po pierwsze, nie sądzę aby należało stworzyć taką kategorię
Dlaczego?
Głównie z powodu niejednoznaczności pojęcia "repliki"
Cała masa firm kopiowała aparat Leica! W tym FED, czyli Trudkomuna Dzierżyńskiego i zakłady w Moskwie i Krasnogorsku (Zorkij) a także kilka firm japońskich nie wyłączając z tego Canona (przedwojenny Kwanon)
Jednak te aparaty kopiowano przemysłowo, produkcją fabryczną, bardziej lub mniej legalną
Zatem już pierwsze modele FED-a i Zorki to kopie aparatów Leica, podobnie jak Kwanon, Tower itp.
Dziś wszystkie egzemplarze tych marek traktowane są jako oryginały, byle tylko nikt nie zmieniał na nich grawerki.
Zresztą nikomu by nie przyszło do głowy aby usuwać oryginalną grawerkę Kwanon czy Tower, bo niektóre egzemplarze tych aparatów są droższe od oryginalnych aparatów Leica!

Tylko Ukraińcy i być może jeszcze Rosjanie i Białorusini wpadli na pomysł, że można metodami ślusarskimi przerabiać kopie (!) Leicy, czyli Feda i Zorkę na FAŁSZYWKI - czyli nieoryginalne aparaty Leica II.

Robią to w dość prosty sposób, najpierw rozbierając aparat a później wszystkie grawerowane elementy odciągając galwanicznie z pokrywającego je chromu.
Potem wystarczy zalać grawerkę mosiądzem, wyrównać powierzchnie i nanieść skopiowane grawerowanie oryginalnych aparatów Leica.
Najlepsze fałszywki pokrywane są powtórnie chromem a gorsze polerowane na "złote" Leiki.

Najtrudniejsze do odróżnienia są fałszywki Leiki I !!
Wykonuje się je wyłącznie z pierwszych egzemplarzy Feda i Zorki, z miękkim, aluminiowym korpusem.
Ponieważ Leica I nie ma dalmierza, to zdejmuje się łatwą do odróżnienia nadbudówkę tego dalmierza a wszystkie elementy górnego pokładu wykonuje się z blachy mosiężnej metodami znanymi w modelarstwie okrętowym i lotniczym.
Najlepsze fałszywki mają zdjęty wulkanit pokrywający korpus, który następnie oklejany jest skórą.

Jak widać, kopie kopiami a fałszywki fałszywkami!

Te fałszywki Leica I naprawdę są niebezpieczne

***

Post był edytowany 2013-12-20 10:58:48

Awatar Irwin0
Irwin0

mariohr napisał(a):
Ja wiem że to OT, ale skoro poruszony został temat podróbek aparatów Leica z Allegro...Dla mnie to świeży temat. Tak mnie wk...wia to sprzedawanie ' orginalnych ' Leic i jawne oszukiwanie ludzi, że namiętnie zacząłem zgłaszać nadużycia na aukcjach na których sprzedający pisze że to aparat Leica. Może i jestem upierdliwy albo wredny, ale czasami trzeba reagować. Bo to tak jakby ktoś kogoś okradał na ulicy a ja bym się odwracał i udawał że nie widzę - takie moje zdanie.
Te aparaty są sprzedawane non stop przez kilku tych samych cwaniaków, więc nieświadomość poszukiwaczy skarbów na strychach można wykluczyć. I co osiągnąłem? NIC. Allegro KOMPLETNIE NIE REAGUJE na takie zgłoszenia, zwłaszcza gdy aukcja jest już licytowana i aparat osiąga znaczną kwotę, lub sprzęt jest wystawiony w aukcji Kup Teraz za kilkaset złotych i jest szansa na zgarnięcie dobrej prowizji. A wysyłałem takich zgłoszeń kilkanaście. To samo jest np. na piórach wiecznych. Ktoś sprzedaje podróbkę markowego pióra za kilkanaście złotych - zamkną mu aukcję jak zgłosisz przedmiot nieorginalny, ale gdy chamska podróbka Mont Blanc stoi za kilkadziesiąt lub kilkaset zł - reakcji brak. Na regularne zapytania dlaczego nie reagują na tego typu sytuacje - brak odpowiedzi.
Niech ci sprzedawcy-cwaniacy spróbują swoich sił na niemieckim Ebay. Tam przynajmiej ktoś tego pilnuje i za używanie znaków i nazw firmowych ban natychmiast.
Swego czasu sprzedawałem tam akcesoria do konsol. Nie jakieś podróby, tylko oficjalne produkty innych firm jakie można kupić w sklepach. Za samo użycie w tytule aukcji nazw PlayStation,PS2, PS3, Sony PlayStation - natychmiastowe wywalenie aukcji i jeszcze ostre tłumaczenie się przed niemieckim oddziałem Sony bo żądali odszkodowania. To samo z produktami Nintendo.
A u nas? Zero reakcji. A czepiają się Chińczyków że podróbki butów sprzedają.


Powtórzę to co kiedyś mówiłem. Wolę mieć oryginalną zorkę niż podrobioną leicę. Zorki nie mam, mam kieva, ale sens pozostał ten sam.
Myślę, że zamiast likwidować aukcje, dobrze byłoby zaproponować allegro salomonowe rozwiązanie. Skoro są takie kategorie jak aparaty analogowe, cyfrowe, kolekcjonerskie (cokolwiek to znaczy) itd. To może warto stworzyć kategorię "repliki aparatów" i tam dla takich leic byłoby wyśmienite miejsce. Taka kategoria funkcjonuje w dziale motoryzacyjnym i każdy może kupić "ferrari".

Wilk będzie syty a owca cała

Awatar mariohr
mariohr

Ja wiem że to OT, ale skoro poruszony został temat podróbek aparatów Leica z Allegro...Dla mnie to świeży temat. Tak mnie wk...wia to sprzedawanie " orginalnych " Leic i jawne oszukiwanie ludzi, że namiętnie zacząłem zgłaszać nadużycia na aukcjach na których sprzedający pisze że to aparat Leica. Może i jestem upierdliwy albo wredny, ale czasami trzeba reagować. Bo to tak jakby ktoś kogoś okradał na ulicy a ja bym się odwracał i udawał że nie widzę - takie moje zdanie.
Te aparaty są sprzedawane non stop przez kilku tych samych cwaniaków, więc nieświadomość poszukiwaczy skarbów na strychach można wykluczyć. I co osiągnąłem? NIC. Allegro KOMPLETNIE NIE REAGUJE na takie zgłoszenia, zwłaszcza gdy aukcja jest już licytowana i aparat osiąga znaczną kwotę, lub sprzęt jest wystawiony w aukcji Kup Teraz za kilkaset złotych i jest szansa na zgarnięcie dobrej prowizji. A wysyłałem takich zgłoszeń kilkanaście. To samo jest np. na piórach wiecznych. Ktoś sprzedaje podróbkę markowego pióra za kilkanaście złotych - zamkną mu aukcję jak zgłosisz przedmiot nieorginalny, ale gdy chamska podróbka Mont Blanc stoi za kilkadziesiąt lub kilkaset zł - reakcji brak. Na regularne zapytania dlaczego nie reagują na tego typu sytuacje - brak odpowiedzi.
Niech ci sprzedawcy-cwaniacy spróbują swoich sił na niemieckim Ebay. Tam przynajmiej ktoś tego pilnuje i za używanie znaków i nazw firmowych ban natychmiast.
Swego czasu sprzedawałem tam akcesoria do konsol. Nie jakieś podróby, tylko oficjalne produkty innych firm jakie można kupić w sklepach. Za samo użycie w tytule aukcji nazw PlayStation,PS2, PS3, Sony PlayStation - natychmiastowe wywalenie aukcji i jeszcze ostre tłumaczenie się przed niemieckim oddziałem Sony bo żądali odszkodowania. To samo z produktami Nintendo.
A u nas? Zero reakcji. A czepiają się Chińczyków że podróbki butów sprzedają.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

http://fotoblogia.pl/2012/02/20/historia-radzieckich-aparatow-maloobrazkowych-cz-1-fed

http://fotoblogia.pl/2012/03/17/historia-radzieckich-aparatow-maloobrazkowych-cz-2-zorki



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar jac123
jac123

Irwin0 napisał(a):
Fotomanek napisał(a):
a także nie mogła należeć do żadnego dziadka, nawet takiego z Wehrmachtu

***


Pozostało nam czekać, aż ktoś wystawi 'Leice' należącą do dziadka Tuska


Albo może też być Zorka znaleziona na strychu, należąca do mojego dziadka NKWDzisty ;-).
ps. a od kiedy robią Zorki?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Irwin0
Irwin0

Fotomanek napisał(a):
a także nie mogła należeć do żadnego dziadka, nawet takiego z Wehrmachtu

***


Pozostało nam czekać, aż ktoś wystawi "Leice" należącą do dziadka Tuska

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Fotomanek napisał(a):
Najbardziej mnie wkurza to 'znalezienie na strychu'

Od razu wiadomo, że oszust ***


No dobrze Fotomanku ja znajduję na poddaszu (u siebie)


bo czasem zapominam, że cosik mam / miałem i, też czasem, 'znajduję'



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Irwin0 napisał(a):
Drogi Fotomanku,
A ja naprawdę mojego Rolleicorda znalazłem u ciotki na strychu wśród wielu innych aparatów. Miałem pozwoleństwo wybrać i zabrać jeden z nich. Tylko jeden
Szczerze zazdroszczę
Ale bynajmniej nie wmawiałeś nikomu, że współczesna produkcja ukraińskich rzemieślników została dziwnym trafem znaleziona na strychu, bo zwyczajnie nie mogła tam się znaleźć a także nie mogła należeć do żadnego dziadka, nawet takiego z Wehrmachtu

***

Post był edytowany 2013-12-17 13:36:12

Awatar Irwin0
Irwin0

Fotomanek napisał(a):

Najbardziej mnie wkurza to 'znalezienie na strychu'

Od razu wiadomo, że oszust

***


Drogi Fotomanku,
A ja naprawdę mojego Rolleicorda znalazłem u ciotki na strychu wśród wielu innych aparatów. Miałem pozwoleństwo wybrać i zabrać jeden z nich. Tylko jeden

Awatar Fotomanek
Fotomanek

wally napisał(a):
Napis Leica zwiększy wartość aparatu co najmniej dwukrotnie. Dla efektu mozna dodać gapę i napis Luftwaffe...
Jedynie przy sprzedaży trzeba pamiętać żeby napisać że aparat znaleziony na strychu i że człowiek się nie zna i sprzedaje po dziadku... (w sumie może to być dziadek z Wermahtu)

Jasne Nie wiem, jak inni, ale ja od razu zgłaszam w takich przypadkach oszustwo.
Kiedyś wysyłałem do sprzedawcy ultimatum, że albo od razu zakończy aukcję albo piszę zgłoszenie o oszustwie.
Jednak od czasu, gdy pewna sprzedawczyni rzuciła mi się z pazurami do oczu, że przedmiot na pewno jest oryginalny bo należał do "skarbów" taty, zarzuciłem tą metodę i od razu zgłaszam oszustwo.
W sumie, gdyby ludzie się nie nabierali i nie płacili "okazyjnych" cen za te "Lajki", to nikt nie próbowałby oszukiwać
Najbardziej mnie wkurza to "znalezienie na strychu"

Od razu wiadomo, że oszust

***

Awatar wally
wally

analogowiec napisał(a):
nie kusi Cię, żeby zrobić z niej gustowną luftwaffkę?

Napis Leica zwiększy wartość aparatu co najmniej dwukrotnie. Dla efektu mozna dodać gapę i napis Luftwaffe...
Jedynie przy sprzedaży trzeba pamiętać żeby napisać że aparat znaleziony na strychu i że człowiek się nie zna i sprzedaje po dziadku... (w sumie może to być dziadek z Wermahtu)

Post był edytowany 2013-12-17 00:57:14

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

analogowiec napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):

...Ojej, ojej będzie się działo!

nie kusi Cię, żeby zrobić z niej gustowną luftwaffkę?


ale jak? skrzydła i kmy?



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar analogowiec
analogowiec

Janeq-2010 napisał(a):

...Ojej, ojej będzie się działo!

nie kusi Cię, żeby zrobić z niej gustowną luftwaffkę?

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
Czajka też działa ...


będą fotki

widziałem prezentowany zestaw własnoocznie - robi wrażenie


Dzięki jaskiniarowi załadowałem Zorkę filmem Fotopan F (czułość to chyba ISO 50 - jak donosi ciocia Wiki) oraz zdobyłem dwie nowe baterie 3R12 do Czajki.

Ojej, ojej będzie się działo!



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.