Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
To ja zapytam czym różni się fotografowanie takim (albo podobnym) wszystkomającym analogiem od fotografowania cyfrą. Mam na myśli sam proces robienia zdjęcia, a nie dalszej obróbki. Ja przeważnie robię zdjęcia aparatami które najwyżej mają wbudowany światłomierz, a resztę sam ustawiam, nigdy nie robię na A ani P. Jasne, że zdarza mi się źle naświetlić i nie uważam, że to jedynie słuszna droga. Chciałbym poznać Waszą opinię , którzy używacie takich wszystkomających analogów.
Janeq-2010 napisał(a): Kupiłem Canona T90 z FD 50mm f1,4 i Speedlite 300TL (podobno całkowicie sprawny) jak dojdzie i będzie jak w opisie, to się pochwalę
Witaj w klubie! Parę miesięcy temu zoczyłem późną porą na Allegro T90 bez śladów używania, za 360 i nie namyślając się długo, kupiłem. Nie żałuję, aczkolwiek musiałem dołożyć do muszli ocznej (a wcześniej ją znaleźć) i do zaślepki gniazda wężyka po jeszcze większych poszukiwaniach. Aparat jest przedni Moim zdaniem, najlepszy korpus FD! No i po dokupieniu stosownego pierechodnika, można z nim używać wszystkich moich takumarów.
Taxona działa, najwięcej problemów sprawiało mi wkręcenie obiektywu (bardzo drobny gwint). Wszystko działa, aż miło Mechanizm raczej prosty, nie tak prosty, jak w Druhu, ale początkujący w precyzyjnej robocie, jak ja da sobie radę.
50 klatek na filmie. No, trochę to dużo. Na pierwszej rolce zrobię z 10 zdjęć i wywołam. A potem na półkę, przyda się na wycieczkach górskich. Ewentualnie można załadować do niego film 24 klatkowy. Powinno to na oko (nie chce mi się liczyć) dać 26 zdjęć kwadratowych.
Poprzedni użytkownik tego aparatu robił nim całą masę slajdów, a światło mierzył właśnie Leningradem.
I jak tam ze skręcaniem Taxony, migawka naprawiona? Mam Tenaxa (poprzednik Taxony) na razie jest półkownikiem, też potrzebuje odświeżenia. Zresztą 50 klatek na filmie lekko mnie przeraża
Ten Leningrad 4 to jeden z lepszych radzieckich światłomierzy, używałem go kilkanaście lat, po czym wciąż sprawnego przekazałem innemu użyszkodnikowi.
Wiesz Kuba, to tylko 85cm z 17m, więc niewiele. A przy sporej skali korekcji (0 do +3EV) dla każdego kadru, powinno się udać ustalić obecną średnią czułość tego filmu.
RagnarokIII napisał(a): Stock będzie zbyt brutalny dla tego filmu, 1+3 zbyt łagodny, 1+1 to jest to.
W Zakł. Foto. ustaliłem, że ten Fotopan FF będzie wywołany w 'autorskim D-70'. Nie wiem co to za wywoływacz, ale M. jest specem i postanowiłem spróbować. Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
RagnarokIII napisał(a): Janek znalazłem opakowanie po hydrofenie z epoki w szufladzie i podają tam czas wywoływania dla fotopana FF: stock 4,5-5,5 min, ale tak nie wołaj, najlepiej będzie 1+1 i daj 11 minut i często mieszaj: 1 minuta, 15 sekund każdej następnej i cała ostatnia minuta. Naświetl próbnie pół rolki na 25 ASA, a pół na 16. Obraz powinien się pokazać
Kuba, Ja też mam przepis wołania od tego filmu. Też stock 4,5-5,5 min w 20C z bełtaniem. Ale twierdzisz, że Twój jest sprawdzony? Wspomnę w Zakł. Foto. Nawinąłem i testowo (0, +1, +2 i +3EV) odpaliłem 85cm, czyli ok pół rolki, wyszło chyba 13kl. Jak mi wywołają, dam znać co i jak. Trzeba pamiętać, że tą szpulę Fotopanu dostałem od naszego Fenix'a1957; dzięki Andrzeju! Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Wiesz... Może masz inną wersję GSa645 (ja mam tą z obiektywem 60mm i zderzakiem dookoła), może mam spracowany egzemplarz (to na pewno, tak powiedział pan mechanik), Też jest tak, że rzeczywiście najbardziej hałasuje taka dźwignia co przenosi wyzwalanie ze spustu w okolice obiektywu, ale fakt faktem, że mechanizm w MOIM egzemplarzu fuji i Welty, jeżeli chodzi o poczucie precyzji mechanizmu i dźwięk, to naprawdę zupełnie inne klasy.
A fuji, to jednak klekot trochę, ale naprawdę go uwielbiam, bo jest wyjątkowo ergonomicznym aparatem.
marek1953 napisał(a): Nie liczyłem na jakikolwiek efekt z tak starego filmu. Film wywoływała pani, która zajmuje się tym od prawie pół wieku. Dla niej to była bułka z masłem i wyrzuciła taśmę ochronną z napisami.
Czyli to film typu 120 i B&W Gratuluję znajomości z tą panią. Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Nie liczyłem na jakikolwiek efekt z tak starego filmu. Film wywoływała pani, która zajmuje się tym od prawie pół wieku. Dla niej to była bułka z masłem i wyrzuciła taśmę ochronną z napisami. Film był kupiony w Durbanie razem z aparatem. Najważniejsze, że aparat przechowywany w skrajnie różnych warunkach nadal funkcjonuje. Bez czyszczenia, smarowania i przedmuchiwania.
marek1953 napisał(a): Dwa lata temu dokończyłem pstrykać film założony do aparatu w 1975 roku. Po wywołaniu wszystkie zdjęcia były dobre. Aparat był przechowywany normalnie czyli w garażu.
Marku, 1. co to był za film? 2. czy wołałeś sam? 3. i czy standardowo, czy brałeś poprawkę na 'starość'
...moje dotychczasowe doświadczenia to: 1. dwie rolki ORWO CHROM 21DIN z 1990r przechowywane w mieszkaniu naświetlone nominalnie dały wyniki 'nie_do_pokazania' 2. dwie dotychczas zrobione (z posiadanych 10ciu) rolki ORWO CHROM 18DIN z 1982r naświetlane z korektą +2EV dały wyniki niemal zadowalające 2. jedyna dotychczas zrobiona rolka Fotopanu F z nieznaną datą ważności naświetlana nominalnie dała wyniki niezadowalające
Chętnie wysłucham, wyciągnę wnioski i zrelacjonuję rezultaty. Pozdr, Janeq Tradycyjnie znaczy ciekawiej!