Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Ja nabyłem 100 sztuk przeterminowanej Agfy Brovira, 18x24 za 30zł. Bardzo fajny papier. I przy okazji, chociaż nie chciałem, to jednak skusiłem się na filtry żółto-niebieski (połówkowy) i niebieską połówkę po 10zł/sztuka.
ozjasz napisał(a): Nie wiem czy trzydziestoletnie,
Ale ja wiem - jeśli chodzi o BASFy to mam kolekcje kaset z serii czerwonej i srebnej od lat '70 do ostatnich...
Kaseta chromowa pochodzi z początku lat '80 (duże przezroczyste okienko - wersja 1 z okienkiem dużym), a żelazowe z końca lat '70 (czarne kasety mikro okienko).
RagnarokIII napisał(a): Nieużywane, ponad trzydziestoletnie
Nie wiem czy trzydziestoletnie, ale nabyłem ostatnio 200 arkuszy Fotonbromu 13x18 za 10PLN na "Giełdzie Książkowej" w Krakowie i są pełnosprawne Będę mógł bez zmarwień praktykować powiększalnik 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷
studhent napisał(a):Mam rodenstocka - praktycznie to samo.
Jeszcze zależy który Rodenstock. Rodagon jest podobnie dobry. Apo-Rodagon jest nawet lepszy. Co do Rogonarów wątpię. Sądząc po tym, co obejrzałem pod powiększalnikiem właśnie to ten jest dla mnie wystarczająco dobry. Podoba mi się w nim przysłona co pół działki (bo Meogon miał co całą). Można sobie jeszcze czas przedłużyć, bo na f/4.8 jest jeszcze znośnie z ostrością, a się już robi czas na doświetlanie. Tylko będzie się trzeba poprzyzwyczajać, bo pierścień przysłon chodzi w nim w druga stronę. :P
Mówiąc, że praktycznie tak samo dobry miałem na myśli oczywiście Rodagona. Ale porównując go z meogonem i el-nikkorem optycznie jak dla mnie jest na podobnym poziomie. Oczywiście, ponoć najlepszy jest zeiss orthoplanar, ale ta cena i dostępność na rynku wtórnym
studhent napisał(a):Mam rodenstocka - praktycznie to samo.
Jeszcze zależy który Rodenstock. Rodagon jest podobnie dobry. Apo-Rodagon jest nawet lepszy. Co do Rogonarów wątpię. Sądząc po tym, co obejrzałem pod powiększalnikiem właśnie to ten jest dla mnie wystarczająco dobry. Podoba mi się w nim przysłona co pół działki (bo Meogon miał co całą). Można sobie jeszcze czas przedłużyć, bo na f/4.8 jest jeszcze znośnie z ostrością, a się już robi czas na doświetlanie. Tylko będzie się trzeba poprzyzwyczajać, bo pierścień przysłon chodzi w nim w druga stronę. :P Fizol Robi Foty
pyzz napisał(a): Może tu jeszcze ktoś będzie wiedział o czym gadam... Niestety zmarł mi Meogon. Głupota i wydawałoby się, że da się łatwo naprawić, ale niestety polscy naprawiacze aparatów są generalnie rzecz biorąc do luftu. Będzie mi go brakować, bo to był naprawdę świetny obiektyw. Ale cóż. Trzeba żyć dalej. Oto jego następca.
Fajny obiektyw. Mam rodenstocka - praktycznie to samo.
Może tu jeszcze ktoś będzie wiedział o czym gadam... Niestety zmarł mi Meogon. Głupota i wydawałoby się, że da się łatwo naprawić, ale niestety polscy naprawiacze aparatów są generalnie rzecz biorąc do luftu. Będzie mi go brakować, bo to był naprawdę świetny obiektyw. Ale cóż. Trzeba żyć dalej. Oto jego następca.
Gdy ostatnio chciałam wyregulować dalmierz w moim Rollei, skończyło się tym, że wylądował w serwisie, więc chyba nie, dziękuję, nie ufam sobie w tej kwestii :-)
A czy te modele z jaśniejszym obiektywem nie były mniej kontrastowe? Tak czytałam.
zimt89 napisał(a): To może za jakiś czas, bo zbankrutuję. W to, że zaniesienie go do 'nasmarowania' nie kosztowałoby z 5 razy tyle, co aparat, nie wierzę. Ale strasznie fajne toto, tylko okropnie głośne. O fotkach ulicznych z zaskoczenia można pomarzyć, bo wypłoszy wszystkich w promieniu 30 metrów
Głośne to prawda miałem kiedyś taki z obiektywem 40/1,9.
Do do smarowania sprytne rączki same sobie poradzą.
To może za jakiś czas, bo zbankrutuję. W to, że zaniesienie go do "nasmarowania" nie kosztowałoby z 5 razy tyle, co aparat, nie wierzę. Ale strasznie fajne toto, tylko okropnie głośne. O fotkach ulicznych z zaskoczenia można pomarzyć, bo wypłoszy wszystkich w promieniu 30 metrów
Dodam, że od razu sztuk dwa, całkiem tanio, jako kolekcjonerskie. I teraz pytanie: dlaczego jeden z nich działa dość niemrawo? Miał lekko zielone styki, więc je przeczyściłam, baterie są świeżutkie. Drugi działa bez zarzutu. Powoli łapie ostrość, strasznie opornie przesuwa film. Może po prostu jest zajechany?