Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Dobre są. Fajny lekki dźwięk. Przy złym uziemieniu lubią brzęczeć. Kiedyś miałem model F 6112.
"Dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju" (Łk 1, 78-80)
RagnarokIII napisał(a): Sprawdziłem do boxu na film 116 da się załadować film 120, warunkiem jest posiadanie szpulki 116 (ja mam dwie) by film zwijać (116 miał szerokość 70mm). Na filmie 120 można wykonać 6 zdjęć o formacie 6x11 (na 116 6,5x11). Okienko zgadza się z numerkami dla 6x6 - wystarczy przewijać co drugie (1,3,5,7,9,11). No to obiektyw i wizjery wyczyszczone - trzeba będzie zrobić jaki film...
To co tu napisałem jest całkowicie mylne, bo chyba miałem zaćmienie słońca wczoraj/dziś w nocy, ale dziś przy załadunku filmu oczywiście mnie olśniło i dokonałem stosownych pomiarów i oględzin.
A więc sprawa wygląda tak: klatka ma długość 10.5 cm, a zgodność okienka jest z cyframi na format 645. Zrobiłem doświadczenie na gołym papierze ochronnym i: na filmie 120 zmieścimy 8 klatek o długości 10.5 cm z minimalnymi odstępami a odliczanie musimy zacząć od cyfry 2 by zmieściła się pierwsza (film przewijamy 2,4,6,8,10,12,14 i 16).
Dzisiejsze wnioski są już poparte rzetelnymi badaniami. Wynikami ostatecznymi już udokumentowanymi obrazkami z pewnością Was pokarzę wkrótce.
Sprawdziłem do boxu na film 116 da się załadować film 120, warunkiem jest posiadanie szpulki 116 (ja mam dwie) by film zwijać (116 miał szerokość 70mm). Na filmie 120 można wykonać 6 zdjęć o formacie 6x11 (na 116 6,5x11). Okienko zgadza się z numerkami dla 6x6 - wystarczy przewijać co drugie (1,3,5,7,9,11). No to obiektyw i wizjery wyczyszczone - trzeba będzie zrobić jaki film...
Post był edytowany 2014-06-27 23:33:24 przez RagnarokIII
No jak zwykle na allegro i odebrałem sobie osobiście bo 20 km od mej chaty. Często kupuje takie niesprawdzone zestawy - jeszcze na tym nie straciłem - zawsze coś na półkę, coś do użytku a jak plastik typu jak ta Minolta to sprawdzam robię film lub pół i z powrotem na allegro już z sprawdzony i sprawny - jest na nastepne zakupy.
Post był edytowany 2014-06-27 22:35:23 przez RagnarokIII
No więc tak - dziś za całe sto złotych kupiłem: - 2 boxy Kodaka na film 116 (jeden jak nowy, a drugi jak stary) - Kodak Autosnap na film 127 - Mieszkowy 6x9 Kodak - aparat ogólnie tragedia ale obiektyw w stanie idealnym z migawką Compur pełnosprawną! -już zreszta zdemontowany, dla Edyty Beier przeznaczony - Minolta 3XI z MAF 35-80 (super stan, jak doszedłem do domu wsadziłem baterie i działa! - się sprzeda i całość sie zwróci) - Pentax Spotmatic SP (m42 - ogólnie działa, ale migawka się tnie na krótkich czasach, a więc albo do regulacji albo na półkę w stanie bardzo ładnym) a i jeszcze do tego szpeju były futrerały: do Pentaxa i Kodaka 127. No to by było na tyle.
Z tym smarem to prawda widziałem go na wielu EOSach - na zdjęciach aukcyjnych.
EOS 100 to nie jest amatorska lustrzanka, obok 10, 30, 33, 50 należy do grupy semi-prof Canona. Kiedyś bardzo porządana przez mojego kolegę (a nie było wtedy 30 i 50 - te pojawiły się niemal 10 lat później). Jest niemal bliźniakiem EOS 10. A więc były amatorskie 500, 1000, semi-proff 100 i 10 i dalej już jedno cyfrowa klasa proff. To się czuje gdy się trzyma ten aparat w dłoni.
Post był edytowany 2014-06-24 10:49:49 przez RagnarokIII
W moim wylazł jakiś smar, ale udało mi się tego pozbyć, znalazłem jakiś poradnik. Dziękuję za informacje, sporo mi się rozjaśniło. Wydaje mi się, że jeśli elektronika w nim nie siądzie (jak w moim EOSie 300), to będzie się na nim dobrze pracowało.
W nowszych modelach pewnie zdarza się to rzadziej ale podobno się zdarza. Wolne od tej przypadłości są podobno wyższe modele: 620,5,3,1. Z tym że są to zasłyszane gdzieś przeze mnie rewelacje. Ja osobiście doświadczyłem tego w dwóch "setkach" i jednej "sześćsetpięćdziesiątce".
psore napisał(a): Ten aparat (jak i inne amatorskie EOS-y) ma wadę polegającą na wycieku jakiegoś syfu na migawkę.Da się to wyczyścić i z tym żyć.Sam tu chyba kiedyś zakładałem o tym watek.
Hm, pierwsze słyszę. W moim 50e nic nigdy nie wyciekło, a mam go "od urodzenia". marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Mam kilka pytań - Jako pierwsza opcja na kółku z programami jest piktogram, który przypomina kod kreskowy - do czego to może służyć?
To tryb "kodu kreskowego" Żeby go użyć trzeba posiadać czytnik (taki krótki "długopis") i książke kodów. W książce jest chyba 101 przykładowych zdjęć z kodami i chcąc zrobić np portret,znajdujesz taki w książce,zczytujesz kod spod obrazka i wprowadzasz go do aparatu przykładając czytnik do takiego czerwonego okienka na rękojeści aparatu. I aparat ustawi takie parametry żeby wyszło "jak w książce pisze". Moim zdaniem rzecz niewarta zainteresowania. Jeśli chodzi o AEB to autobracketing czyli naświetlenie klatki z różnymi parametrami (jeśli nie jesteś pewny wskazań światłomierza).Po ustawieniu korekcji ekspozycji,np 2/3,aparat naświelti jedną klatke wg wskazań światłomierza,jedną prześwietli i jedną niedoświetli o 2/3. Ten aparat (jak i inne amatorskie EOS-y) ma wadę polegającą na wycieku jakiegoś syfu na migawkę.Da się to wyczyścić i z tym żyć.Sam tu chyba kiedyś zakładałem o tym watek.
DEP - Działała następująco: celujesz centralnym polem autofokusa w najdalszy obiekt, który chcesz mieć ostry i wciskasz spust do połowy. Następnie celujesz w najbliższy obiekt, który powinien być wyraźny i znowu wciskasz spust do połowy.
Czyli po naszemu jest to ustawienie sobie GO.
Post był edytowany 2014-06-22 22:05:47 przez RagnarokIII