Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Janeq-2010 napisał(a): Ja działam sam z 'zaczajki'. Wymaga to działania w real time, ale jest 'niemal 100% skuteczne'. Moją max ofertę, albo stosowną 'przebitkę', wysyłam na of 10sec przed końcem aukcji i to działa, bo do aukcji przychodzi ona ok 3-4sec przed końcem i zanim zostanie opublikowana i ew. przebita przez automat, czas upływa. Nie jest to jednak, zaznaczam, strategia absolutnie 100% skuteczna.
Eeee, ja też tak działam i d...a. Często w ostatniej sekundzie ktoś mnie przebija (zapewne sniper).
O tu masz zresztą przepis na sukces tego gościa:
My success in winning goes like this: I place a bid immediately after I see the auction. I continue this until I am the highest bidder with my bid being only a few dollars more as the one below me. This places me as the highest bidder but does not dramatically increase the final value , then I receive an email from eBay with the item link. When outbid eBay notifies me as well, so I keep easy track of the item. Then ... some 10 minutes before the auction closes I sit tight, make sure I am logged in with my user id, constantly monitoring the price but also the time difference between update of page and projected end time. So I learn when I should place my killing bid arriving 5 seconds before eBay closes the auction. When I am still the highest bidder I may increase my bid . If I want the item desperately I place a realistic but very high bid , knowing it will still only be a few dollars over the highest bidder anyway, but it will be the winning bid !! If I want it but not at any price I try my luck the same way but at a moderate price. The essence is the same : no one knows I am back and will bid again, no bidding war and with some luck a nice low winning price.
Best of all: I kept my eBay id and password secret. No security risk at all and had lot's more fun ! Happy Bidding !!
Post był edytowany 2012-01-16 22:00:46
marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
no dobra,jak ktoś chce siedzieć przed kompem i ma czas na klikanie w najrozmaitszych porach dnia i nocy to jego sprawa a ja czasami używam snajpera,ale w większości przypadków po prostu licytuję najwyższą kwotę jaką chcę wydać i już jak mnie ktoś przebije to trudno
Interes by tego nie używać mają przede wszystkim ci wszyscy którzy są sfrustrowani, że ktoś ich przebił. Sami nie używają, bo to niebezpieczne, nieetyczne i zapewne nielegalne. więc ty też powinieneś. przecież w necie krąży masa historyjek, o hakerach którzy tylko czekają by wykraść twoje dane i zalicytować na twój koszt komplet gąbek do mycia naczyń. Dramaty bez nazwisk, nazw i konkretów. Bo to dane wrażliwe rzecz jasna.
Licytuje wyłącznie przez snipa, od dawna. nie mam czasu się szczypać i przeżywać każdej minutki do końca. Tym bardziej dopłacać do 60 sekund adrenaliny kogoś kto lubi sobie popykać po złotóweczce dla sportu. Wielokrotnie mi się to opłaciło i bez kombinowania. A ci wszyscy nieszczęśliwie przelicytowani to zazwyczaj po prostu ciułacze okazji, nie dadzą w miarę sensownej kwoty maksymalnej, bo są średnio zainteresowani daną rzeczą, no chyba że by poszła 1/3 taniej. I ich szczęście trwa zawsze o 3 sekundy za krótko. To jest dopiero ból
romek napisał(a): Licytuje wyłącznie przez snipa, od dawna.
To teraz już wiem komu nieraz posyłam serdeczne h..j ci w d....ę. "Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
romku, jak widzisz większość (99%) licytuje przez snipa, jak więc myślisz czym jest wypadkowa ceny i kto wygrywa? Ci co nie korzystają, a licytują w ostatniej chwili i tak przeważnie (załóżmy) przegrywają - są więc tylko podbijającymi cenę. Wygrywa więc ten kto korzysta z programu i da najwyższą cenę, ale też i ma to szczęście, że zalicytuje jako ostatni. Zakładając więc że wszyscy licytujący wykorzystują snipa liczy się odrobina szczęścia i cena. Jeśli więc bardzo mi zależy to od razu dam wysoką cenę i pójdę spać. Po co mi snip, bo przepłacać x10 nie zamierzam.
marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
dla przeciwwagi, jeśli to Ty wygrałeś ostatnio aukcje 8 pudełek kolorowego papieru w dość ładnych formatach (poszło niemal za bezcen) to jesteśmy po stokroć kwita
jac123 napisał(a): Zakładając więc że wszyscy licytujący wykorzystują snipa liczy się odrobina szczęścia i cena. Jeśli więc bardzo mi zależy to od razu dam wysoką cenę i pójdę spać.
Metoda dobra jak kazda inna ale na te metode "jest metoda": jesli kwota, ktora stawiasz jest w granicach realnej wartosci przedmiotu, powiedzmy 200, to nie ma opcji, zeby twojej kwoty ktos nie "wymacal" w ostatnich kilkunastu sekundach i nie dolozyl te jedyne 2,50, ktore rowniez zmiesci sie w granicach rozsadku Jesli stawiasz duzo wyzej wartosci, a sa tacy co "graja wysoko bo licza, ze nie dojdzie", to ktos moze sprawic, ze te kwote zaplacisz podprowadzajac cene do twojej stawki. Sprzedawca sie ucieszy Allegro jest jak poker Snajpery sa o tyle uczciwym rozwiazaniem, ze nie manipuluja i zmniejszaja szanse na manipulacje.
romek napisał(a): jeśli to Ty wygrałeś ostatnio aukcje 8 pudełek kolorowego papieru w dość ładnych formatach (poszło niemal za bezcen) to jesteśmy po stokroć kwita
Nadal bilans nierówny, nigdy papieru na Allegro i Ebayu nie kupowałem
Post był edytowany 2012-01-17 17:02:26
"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
kurcze. tego to niestety nie wiem. sprzedawca nie udzielil mi takiej informacji. a na podstawie czego to wnioskujesz? projektu graficznego opakowania? jakis 'starszy? w sensie jak stary byl to paper?
A niech tam ja też się pochwalę. Teraz tylko rozmontować na drobne części, umyć w benzynie, złożyć i wyregulować. I będę miał po dwa zdjęcia z każdego strzału.
"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".