Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
figureliusz napisał(a): Słusznie prawisz. Swoją drogą usłyszałem też mit ciemniowy, że powiększać należy tym obiektywem, którym się robiło zdjęcia. Ciekawe, czy prawda.
Prawda, no nie sawsiem, jak mawiają niektórzy Rosjanie o przemówieniach Putina.
Kiedyś rozmyślałem o tym problemie i doszedłem do wniosku, że użycie obiektywu zdjęciowego w powiększalniku teoretycznie pozwalałoby otrzymać obraz doskonały. Doskonały dlatego, że nawet najdrobniejsze wady obiektywu powinny się niwelować po powtórnym przejściu światła przez ten sam obiektyw ale w przeciwnym kierunku.
Teoretycznie zaś dlatego, że obiektyw należałoby umieścić w powiększalniku dokładnie w tej samej pozycji w jakiej był on zamontowany w aparacie, co raczej możliwe nie jest.
Jest też jedno przeciwwskazanie. Otóż obiektywy zdjęciowe składają się na ogół z soczewek posklejanych w grupy. W przypadku ich użycia w powiększalnikach, czyli poddaniu działaniu wysokiej temperatury, mogłyby ulec rozklejeniu, czytaj: zniszczeniu!
***
Post był edytowany 2015-01-28 15:14:16 przez Fotomanek
figureliusz napisał(a): ... Swoją drogą usłyszałem też mit ciemniowy, że powiększać należy tym obiektywem, którym się robiło zdjęcia. Ciekawe, czy prawda.
Święta prawda, ponoć fotografowie przyrody powiększają swoje ptaszki obiektywami 500mm
Fotomanek napisał(a): ... Niewiedzieć czemu, znakomita większość fotoknociarzy uważa, że obiektyw w aparacie musi być najwyższej jakości, a ten w powiększalniku może zastąpić dno od butelki.
Słusznie prawisz. Swoją drogą usłyszałem też mit ciemniowy, że powiększać należy tym obiektywem, którym się robiło zdjęcia. Ciekawe, czy prawda.
W zestawie dostałem jeszcze zegar Viponela, trzy anarety, (80, 80 i 105, z czego 105tka w idealnym stanie).
Co prawda przyzwyczajony jestem przy 35mm do jakości el Nikkorrrrrra 40/4, więc pewnie zapoluję na coś półkę wyżej od anareta.
DAAD napisał(a): Chciałem żeby Ci miło było, centona to ja na oczy nie widziałem.
to wułala, zdjęcie!
rzadka rzecz, z korei. ale to podobno tamron brandowany dla fotosklepu angielskiego. trzy dychy nie majątek a do marianizmu niewątpliwie się nada "Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
figureliusz napisał(a): Nówka sztuka, nie śmigana, Krokus 69S, wersja eksportowa na rynek radziecki z kompletem wszystkiego, co fabryka dała. Tylko dlaczego to takie wielkie?
Ale fajne, porządne i niezniszczalne! Prawdziwy czołg na lata, byle tylko znaleźć dobre obiektywy. Niewiedzieć czemu, znakomita większość fotoknociarzy uważa, że obiektyw w aparacie musi być najwyższej jakości, a ten w powiększalniku może zastąpić dno od butelki.
***
Post był edytowany 2015-01-28 11:11:00 przez Fotomanek
wizjerem w r3 mozna szpanowac jak sie fotografuje 50tka. zeby bylo zabawniej z noktonem 50/1.1 plamka w r3 nieprawidlowo ostrzyla w czym ponoc nie bylem osamotnony wiec... wziernik, fajny duzy ale latwo lapie flary i ponizej 50mm sredni. dla 40mm juz trzeba mocniej wciskac oko i maly margines. r2 i r bardziej uniwersalne.
Post był edytowany 2015-01-24 19:00:06 przez romek