Awatar MartaW

pochwalę się nabytkiem :)

MartaW 5046

Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie:

Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek

Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe

Odpowiedzi 5046

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Spomasz napisał(a):
No i popatrz... kiedys to mozna bylo cale zycie budowac taka teorie i nigdy jej nie sprawdzic. A tera panie, mamy wiek 21, wystarczy za kilkanascie zlotych kupic termometr albo inna sonde do multimetru i wiedziec na pewno

Chyba nie o to chodzi. Sprawdzić zasadność tych obaw było można i pewnie wielu sprawdziło.
Jednak stosowanie optyki fotograficznej w powiększalniku ma sens wtedy i tylko wtedy, gdy taka optyka jest bardzo wysokiej jakości, zatem najprawdopodobniej lepsza, niż dobrej klasy obiektywy powiększalnikowe.
Z drugiej jednak strony, wysokiej jakości optyka fotograficzna jest droga, co w całkiem naturalny sposób rodzi obawy przed ryzykiem jej uszkodzenia!

Czym innym jest zaryzykować powiększanie Heliosem za 50 zł., a czym innym ośmio lub siedmiosoczewkowym Takumarem 1,4/50mm. za 500 zł.
Kto ma zbyt dużo pieniędzy niech sobie testuje do woli.
Ja niestety krezusem nie jestem, a nawet gdybym był, to i tak było by mi szkoda uszkodzić tak dobry i co ważniejsze, sprawdzony obiektyw.

Poza tym, po kiego grzyba produkuje się obiektywy powiększalnikowe? Czy tylko dlatego, że są skorygowane na małe odległości obrazowe i przedmiotowe, czy też istnieją jakieś inne powody?
Dlaczego wreszcie stosowanie optyki fotograficznej w powiększalnikach nigdy nie stało się powszechnie stosowaną praktyką?

A' propos Takumara 1,4/50mm. Starsze wersje tego obiektywu zbudowane są z samoistnie zażółcających się soczewek, co wynika z gatunku szkła z jakiego zostały zbudowane.
Idąc za poradą doświadczonych pentaxiarzy, wielokrotnie wystawiałem mój obiektyw na całodzienną operację słoneczną aby owo zażółcenie usunąć.
Letnim rankiem wystawiałem po prostu obiektyw na balkon a wieczorem z satysfakcją mogłem stwierdzić, że po zażółceniu nie pozostało nawet śladu.

Jak z tego widać, Takumary 1,4/50 wytrzymują bez problemu temperatury rzędu 45 stopni Celsjusza, co jednak nie niweluje moich obaw przed użyciem ich w powiększalniku.

Spomasz napisał(a):
Na domiar zlego nie wypada juz poslugiwac sie energoniewydajnymi zarowkami wiec i dylemat sam sie rozwiazuje

Jeżeli zatem masz jakieś doświadczenia ze stosowaniem w powiększalniku żarówek led lub świetlówek, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie by się tą wiedzą podzielić.

***

Post był edytowany 2015-01-29 11:26:42 przez Fotomanek

Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a):
Ciekawe, czy komuś rzeczony obiektyw rozkleił się w ten sposób, albo przynajmniej zna osobiście kogoś, komu się to zdarzyło.


Niestety ja byłem ojcem takiego zdarzenia, rozkleiłem 200mm obiektyw produkcji DDR.
To były doświadczenia z zastosowaniem obiektywu w projektorze. Niestety obiektyw nie nadawał się później do użytku.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Efektem 'rozklejonych soczewek' może być podwójny odbity symetrycznie obraz.

wtedy naprawdę nie wiadomo, który jest prawdziwy, tj. odpowiedzialny



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar implicite
implicite

Cóż, pytanie o temperaturę jest sensowne, a odpowiedź na nie zapewne powszechnie znana - choć może nie wszystkim spośród tych, którzy twierdzą, że "za wysoka". Właściwie należałoby od niego wyjść - jak również od pytania o temperaturę rozklejania się soczewek - wtedy wystarczyłoby przyłożyć linijkę, żeby zamknąć sprawę. Dowiedzielibyśmy się, czy mamy do czynienia z faktem, czy bezmyślnie powielanym "mitem internetowym", bo wyzwalana podczas kilku(nasto) sekundowej ekspozycji energia cieplna nie uszkodziłaby obiektywu zdjęciowego nawet, gdyby był z lodu.

Ciekawe, czy komuś rzeczony obiektyw rozkleił się w ten sposób, albo przynajmniej zna osobiście kogoś, komu się to zdarzyło.



Wstęp do wątpienia
Awatar Spomasz
Spomasz

No i popatrz... kiedys to mozna bylo cale zycie budowac taka teorie i nigdy jej nie sprawdzic. A tera panie, mamy wiek 21, wystarczy za kilkanascie zlotych kupic termometr albo inna sonde do multimetru i wiedziec na pewno
Na domiar zlego nie wypada juz poslugiwac sie energoniewydajnymi zarowkami wiec i dylemat sam sie rozwiazuje

Post był edytowany 2015-01-29 00:47:55 przez Spomasz

Awatar Fotomanek
Fotomanek

implicite napisał(a):
Swoją drogą, czy ktoś wie, jakie tam panują temperatury?

No właśnie.
Pewne jest tylko to, że każda firma produkująca aparaty i optykę ostrzega przed pozostawianiem sprzętu na podszybiu w samochodzie narażonym na bezpośrednią operację słoneczną.
Zatem, to około 70 stopni Celsjusza stanowi realne niebezpieczeństwo dla optyki fotograficznej, bo do takiej właśnie temperatury może się rozgrzać nasłonecznione wnętrze samochodu.

***

Post był edytowany 2015-01-29 00:10:58 przez Fotomanek

Awatar implicite
implicite

Czarek niedawno zwracał uwagę, że światło, zanim dotrze do powiększalnika, przechodzi przez kondensor albo komorę mieszającą, karetkę z negatywem i dopiero dociera do obiektywu. No i czy komuś sfajczył się negatyw od światła żarówki?

Swoją drogą, czy ktoś wie, jakie tam panują temperatury?



Wstęp do wątpienia
Awatar Fotomanek
Fotomanek

RagnarokIII napisał(a):
Ja Artysta Jestem.

Zatem, niechże pan Artysta poprawi to:
RagnarokIII napisał(a):
... nowsze są bardzo drogie, a stare ogromnie nie poręczne.

Wyraz "nieporęczne" piszemy łącznie. To wstyd dla takiego Artysty, przez duże A, sadzić tak banalne byki!

RagnarokIII napisał(a):
... to przeoczenie ...

Ależ to oczywista oczywistość. Artyści wyłącznie przeoczają a niewiedzą popisują się INNI !

RagnarokIII napisał(a):
... praktyka to już dawno za tobą, zostały ci ino jakieś mętne wspomnienia ...

Tak myślisz synku? A może bredzisz?

No cóż. Po takim łomocie to każdy by bredził.

Pozdrowionka!

***

Post był edytowany 2015-01-28 23:55:41 przez Fotomanek

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

A na cholerę mi znajomość budowy czegokolwiek materialnego? - Ja Artysta Jestem. Zresztą to przeoczenie bo niedawno pisałem o trypletach cooke'a...

Ale i to nie zmieni faktu że nie rozkleisz obiektywu ile byś nie świecił światłem z powiększalnika - no ale praktyka to już dawno za tobą, zostały ci ino jakieś mętne wspomnienia...

Post był edytowany 2015-01-28 18:08:56 przez RagnarokIII

Awatar Fotomanek
Fotomanek

RagnarokIII napisał(a):
No i dziadek wpadł w pułapkę ...

Ano posłuchaj no synku! Żebyś nie wiem jak obracał tego kota w miechu, to i tak nie dorobisz Euktarowi choćby jednej grupy sklejonych ze sobą soczewek!

I pomyśleć, że taki wsioznajka z Częstochowy i nie zna budowy Euktara!

***

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

No i dziadek wpadł w pułapkę - wiedziałem że się nie powstrzymasz - ha, ha, ha! Jakie założenie taka podpucha w odpowiedzi

Ale bez obawy - by obiektyw się rozkleił trzeba by go na cały dzień zamknąć w samochodzie na przedniej lub tylnej półce pod szybą w upalny dzień.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

RagnarokIII napisał(a):
Pewnie że nic się nie rozklei - najwyżej klepki w głowie
Ja sam korzystam czasem z Euktara do powiększeń (obiektyw ze Starta B) - bo ładnie rysuje i mam na niego duto (które też czasem zakładam fotografując) - i nic się nie rozkleja

Euktar zbudowany jest z trzech wolnostojących soczewek, zatem faktycznie, tylko klepki w głowie mogą się rozkleić.

***

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Pewnie że nic się nie rozklei - najwyżej klepki w głowie

Stosowanie jednego obiektywu do fotografowania i powiększania to stara szkoła i mało kto już tak robi, ale ogólnie pierwsze seryjne aparaty miechowe służyły do jednego i drugiego. Powiększalniki z aparatów podróżnych z podwójnym wyciągiem to całkiem dobry sposób na powiększalnik LF - nowsze są bardzo drogie, a stare ogromnie nie poręczne.

Ja sam korzystam czasem z Euktara do powiększeń (obiektyw ze Starta B) - bo ładnie rysuje i mam na niego duto (które też czasem zakładam fotografując) - i nic się nie rozkleja - w tym jak wykorzystasz posiadane środki do osiągnięcia celu ogranicza Cię tylko wyobraźnia i dysfunkcja funkcjonalna.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

analogowiec napisał(a):
A to też nie do końca prawdą jest.
Czy Ty powiększasz zdjęcia w piekarniku?
Jaką moc żarówki masz na myśli i ile minut trzeba naświetlać żeby rozkleił się taki obiektyw?
Jeśli się z tym nie przesadza, to nic takiego nie grozi. Przez dłuższy czas używałem Heliosa i pewnie znów do tego wrócę.

Mam za to przypadłość ustawiania ostrości na gramy i przez lupę. Do tego trzeba dodać próbki paskowe do ważnych powiększeń i repety w przypadku jakiegoś błędu.
Na dodatek, jak już rozłożę kram, to te 150 W. w powiększalniku pracuje całą noc.

Heliosa też używałem, ale Takumara już nie bo miałem cykorię.

***

Post był edytowany 2015-01-28 16:04:34 przez Fotomanek

Awatar DAAD
DAAD

Fotomanek napisał(a):
to nadal byś stał na płaskiej (!) ziemi.

***


I bardzo dobrze, bo ja zawsze mam pod górkę.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar analogowiec
analogowiec

Fotomanek napisał(a):
... Jest też jedno przeciwwskazanie. Otóż obiektywy zdjęciowe składają się na ogół z soczewek posklejanych w grupy.
W przypadku ich użycia w powiększalnikach, czyli poddaniu działaniu wysokiej temperatury, mogłyby ulec rozklejeniu, czytaj: zniszczeniu!


A to też nie do końca prawdą jest.
Czy Ty powiększasz zdjęcia w piekarniku?
Jaką moc żarówki masz na myśli i ile minut trzeba naświetlać żeby rozkleił się taki obiektyw?
Jeśli się z tym nie przesadza, to nic takiego nie grozi. Przez dłuższy czas używałem Heliosa i pewnie znów do tego wrócę.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

DAAD napisał(a):
Marzyciel ale z tych silnie stojących na ziemi lub pokładzie.

Zatem wyjmij Waćpan sobie, że gdyby nie ci lewitujący marzyciele, to nadal byś stał na płaskiej (!) ziemi.

***

Awatar DAAD
DAAD

Fotomanek napisał(a):

Myślałem, że jesteś sentymentalny marzyciel.


Marzyciel ale z tych silnie stojących na ziemi lub pokładzie.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Fotomanek
Fotomanek

DAAD napisał(a):
Ano błąd. Wady będą wzrastały wykładniczo.

Myślałem, że jesteś sentymentalny marzyciel.

***

Awatar DAAD
DAAD

Fotomanek napisał(a):
Kiedyś rozmyślałem o tym problemie i doszedłem do wniosku, że użycie obiektywu zdjęciowego w powiększalniku teoretycznie pozwalałoby otrzymać obraz doskonały.
Doskonały dlatego, że nawet najdrobniejsze wady obiektywu powinny się niwelować po powtórnym przejściu światła przez ten sam obiektyw ale w przeciwnym kierunku.


Ano błąd. Wady będą wzrastały wykładniczo.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.