Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
marian napisał(a): o opinie użytkowników mi raczej chodzi. miał kto w łapie? pedeefa mam
Jam miał, ale w wersji Instamatic, więc takoż nic z tego nie wyszło z powodu braku kasetek z filmem. A ten to podejrzewam wersja na normalne ładunki 135, bo ma korbkę. Fajnie byłoby popróbować. Jak Marian zrobi zdjęcie, to Marian da popatrzeć? Proszę.
to już się bój. marianizm dostanie nowe narzędzie. mam już lekko dość zakupu apsów z turcji, sprzedawcy niepoważni "Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
RagnarokIII napisał(a): Myślał dziadunio i nic nie wymyślił ....
Co ty nie powiesz, ssynku? Mało ci tego łomotu?
Czytał dla jakich powiększeń optymalizowane są obiektywy powiększalnikowe, czy nie czytał? A może także i Mike Johnston, to dla takiego Artysty dziadek z mglistymi wspomnieniami? No to pogratulować wspaniałego samopoczucia!
Ale i stosownego lekarza odwiedzić by się przydało.
***
Post był edytowany 2015-01-29 21:59:06 przez Fotomanek
Absolutnie nie znam się na budowie/sklejaniu obiektywów. Jednak odnoszę wrażenie - że jest (bardzo istotna dla owego klejenia) różnica pomiędzy poddaniem owego obiektywu działaniu energii cieplnej "produkowanej" przez żarówkę w projektorze, zapewne przy wyświetlaniu filmu, a naświetlaniem negatywu - nawet długim czasem - rzędu kilku minut. Nie mam doświadczeń w stosowaniu w powiększalniku obiektywów "dedykowanych" (cokolwiek to znaczy)do aparatów (albo odwrotnie), natomiast pamiętam, że gdy - niebacznie - zostawiło się slajd (w ramce, ale bez szybek) w rzutniku "naściennym" na dłużej, ot choćby na 2-3 minuty, by ciocia mogła się dokładniej przyjrzeć uwiecznionemu na zdjęciu kuzynowi - to zdarzało się, że ów slajd tracił emulsję, ba!, nawet się potrafił był nadtopić. Natomiast topnienia emulsji na negatywach wkładanych w odpowiednie miejsce w powiększalniku - nie doświadczyłem. Co się zaś tyczy pozostawiania sprzętu - jakiegokolwiek - za szybą samochodu, na którą to szybę padają promienie słoneczne - to działanie takie faktycznie jest ze wszech miar niewskazane. Podobno - taka szyba potrafi zadziałać "skupiająco". Zapewne część z nas rozpalała ognisko przy pomocy szkiełka od zegarka, albo próbowała zrobić krzywdę koledze "skupiając" światło przy pomocy szkła powiększającego...
Post był edytowany 2015-01-29 16:58:53 przez jaskiniar
Myślał dziadunio i nic nie wymyślił - na wywody o pierniku pisze o wiatraku.
No jeśli jedyna różnica między projektorem a powiększalnikiem dla kolegi to sposób wyświetlania, to powiem że i takiej różnicy nie ma - jedno i drugie może pracować horyzontalnie i wertykalnie - są natomiast inne różnice choćby w mocy i długości działania światła.
Post był edytowany 2015-01-29 16:27:52 przez RagnarokIII
czytaj ze zrozumieniem. widze ze z ciebie teoretyk gawedziarz. nawet te wyimki nie przecza tezeciemu. z telefonu pykam. jak nikt ci merytorycznie nie odpowie to postaram sie jutro uzasadnic. bez urazy fotomanku.
"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
RagnarokIII napisał(a): Nieprawda Kiwaczku, są skorygowane na nieskończoność .... dziaduniu
Mike Johnston - Fotopolis; CYTAT: "Obiektyw mocowany w aparacie pracuje w bardzo szerokim zakresie odległości i z różnymi rodzajami światła, rejestruje rozmaite trójwymiarowe obiekty przy różnych otworach przysłony. Tymczasem obiektyw powiększalnikowy nie musi być tak wszechstronny. Pracuje w bardzo ograniczonym (!) zakresie powiększeń (dla małego obrazka optymalizuje się go zazwyczaj do 10x, 6x6 cm do 6x, a 4x5 cali do 4x), zawsze ma do czynienia z tym samym źródłem światła i wystarczy, że będzie dawał wysoką jakość przy jednej wartości przysłony."
Panie Artysta! I jak święta Kunegunda tera wyglunda, chciałoby się zapytać? Znaczy, drogi panie Kumie! W sumie, pan niewiele umie!
Mike Johnston - Fotopolis; CYTAT: "Ogólna zasada jest taka, żeby szukać obiektywów składających się z 6 (lub więcej) soczewek."
No i właśnie to zdanie pozwala wnioskować, że stosowanie wysokiej klasy optyki zdjęciowej w powiększalnikach może być w pewnych przypadkach zasadne. No chyba, że kogoś stać na okazjonalny zakup obiektywu do powiększalnika za więcej niż np. 1000 zł.
implicite napisał(a): Ciekawe, czy komuś rzeczony obiektyw rozkleił się w ten sposób, albo przynajmniej zna osobiście kogoś, komu się to zdarzyło.
Niestety ja byłem ojcem takiego zdarzenia, rozkleiłem 200mm obiektyw produkcji DDR. To były doświadczenia z zastosowaniem obiektywu w projektorze. Niestety obiektyw nie nadawał się później do użytku.