Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
HrabiaMiod napisał(a): Kupiłem sobie Canony: 35/2, 50/1.4 i 17-40.
Ale ja nie o tym - to tylko pretekst, żeby nie robić offtopu. Bo musiałem się gdzieś wyżalić, a nie mam gdzie.
W moim ukochanym, najwspanialszym, umiłowanym Zuiko 50/1.4 pan sprzedający mi te canony zauważył początki grzyba. Są dwa ogniska. Jest mi tak smuuuutnoooo
Spoko, zanim się rozwinie w większą grzybnię nie będzie nas już na tym świecie :-). Ale gdzieś czytałem (chyba na korexie) że można jakoś tego grzyba zabić (naświetlać czy co). marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Kiedyś już czytałem ten wątek. Grzyba trzeba zagazować. W najbliższym wolnym terminie zrobię to. Ale jest mi niesłychanie smutno - od tego obiektywu zaczęła się cała moja przygoda z fotografią tradycyjną - kupiłem go do cyfry i tak mi się spodobał, że dokupiłem do niego body. A jak wywołałem pierwszy film, to tak się zajawiłem, że już mi zostało... A ile dobrych klatek tym obiektywem zrobiłem! Cóż... : )
W pokazanej uprzednio Vilii Auto (z selenowym światłomierzem) moich Rodziców zacina się migawka i nie wiem co można z tym zrobić. Jak poleży (np godzinę dwie(?)), to trzeba ze dwa razy 'strzelić' żeby migawka przeskoczyła, a to zmarnowane klatki. Jak 'zadziała, to działa za każdym razem, jeśli 'strzela się raz za razem', jak poleży, to od nowa.
Więc zainteresowany opiniami o jakości rysowania tego obiektywu, zakupiłem Siluet Elektro (fotka poniżej). Ma światłomierz CdS i priorytet przysłony. No, no?
W tej chwili nie mam baterii (włożę 4LR44 w sumie 6V zamiast 5,6V), ale do wtorku je kupię i zobaczę jakie wyjdą fotki. Ciekawe czy ten obiektyw jest taki dobry jak pisali w necie? Jak będzie fajowo, to wrzucę...
Dzięki za info, że ORWOsy dotarły. Buuum, to właśnie kamień spadł mi z serca i o mało-co nie przytłukł palców u nóg.
W Vilii to światłomierz jest wokół otworu obiektywu (te plastikowe mini-soczewki) W Siluet'cie soczewka światłomierza CdS jest w obudowie obiektywu, ciut powyżej otworu obiektywu, tj soczewki głównej. Na zdjęciu widoczny w ok. połowie, bo trochę zasłonięty krawędzią. Jutro włożę baterię 4LR44, jak dostanę, to dam znać jak działa. Fotki zrobię w Olsztynie wto-czw, potem wywołam na pon, zeskanuję i powieszę (jeśli nie będą utra_gnioty, żeby nikogo nie denerwować).
Fotki, jeśli będą, to będą kolorowe, bo widzę w kolorach.
Janeq-2010 napisał(a): Ciekawe czy ten obiektyw jest taki dobry jak pisali w necie?
Jest mocno taki sobie. Dobry to jest T-43 ze Smieny, ale T-69-3 do pięt mu nie dorasta - ma nader wyraźny spadek ostrości w narożnikach i bardzo silnie winietuje (co nie dziwi, skoro zarówno przysłona, jak i migawka są za obiektywem - co ciekawe, Siluet winietował mi czasem znacznie bardziej od Vilii). Natomiast, trzeba mu przyznać, że ma niezłe powłoki, ładnie przenosi kolory i nawet spory kontrast - ale jak już złapie blika, to kaplica. Do tego Siluet zaskakująco dobrze naświetla. Gdy wicher się zrywa...
Janeq-2010 napisał(a): Ciekawe czy ten obiektyw jest taki dobry jak pisali w necie?
Jest mocno taki sobie. Dobry to jest T-43 ze Smieny, ale T-69-3 do pięt mu nie dorasta - ma nader wyraźny spadek ostrości w narożnikach i bardzo silnie winietuje (co nie dziwi, skoro zarówno przysłona, jak i migawka są za obiektywem - co ciekawe, Siluet winietował mi czasem znacznie bardziej od Vilii). Natomiast, trzeba mu przyznać, że ma niezłe powłoki, ładnie przenosi kolory i nawet spory kontrast - ale jak już złapie blika, to kaplica. Do tego Siluet zaskakująco dobrze naświetla.
Ech tam, przecież nie oczekiwałem i nie oczekuję, że będzie jak EF 50mm f1,2 L którego możliwości nie potrafiłbym wykorzystać (mam EF 50mm f1,4 i też nie zawsze fotki wychodzą jak chcę i technicznie to fachowcom nie dorównuję), ale zachciało mi się używać czegoś zbliżonego do aparatu moich Rodziców (tak jak używam Zeiss Ikon'a z lat 30ych, który pozostał po moim Tacie; też jak złapie światło, to po herbacie). Uważam Siluet'e za przykład średniego kompaktu kliszowego, relikt PRL/CCCP. I tyle. Zdjęcia zawsze robi fotograf nie aparat. Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Wczoraj na rynku udało mi się znaleźć takie cudo. I to za całe 7 pln
Minusy stwierdziłem trzy: niewielkie wykruszenie plastiku przy klapce baterii, brak baterii - dorobiłem sobie z kawałka czarnego plastiku a i tak z powodu wykruszenia będę musiał ją zakleić czarną taśmą no i troszkę zabrudzoną pleksi przy wizjerze. Za taką cenę nie ma co wybrzydzać Nie wie ktoś jak ją można wyjąć i wytrzeć od środka?
mój egzemplarz zaświetlał negatyw jak cholera ciągnął jakimiś szparami światło odesłałem do producenta z reklamacją trwało ruski rok, ale wrócił ponoć naprawiony dziś naświetliłem rolkę w plenerze jest to samo... wkurzony rozebrałem go na części i co? jajco! owszem, ładnie wygląda te żółciutkie drewno, ale komora zdjęciowa jest wyczerniona tylko w części, reszta pomalowana na żółto... kiedy wziąć otworzony aparat pod światło to wyraźnie przez przednią ściankę przecieka światło. dupa. już mi się nie chce odsyłać drugi raz aparatu do producenta, bo pierwotnie kupiłem go na urodziny Żonie we wrześniu i jeszcze do tej pory nie udało się nim zrobić poprawnie naświetlonego zdjęcia. dlatego samodzielnie wyczernię komorę zdjęciową i wymienię uszczelnienie, które też budzi moje wątpliwości, bo jest bardzo cieniutkie, a tylna pokrywa nie przylega idealnie do korpusu.
ta... poskąpiłem i miast kupić Omfmana albo ZeroImage, to mam za swoje. teraz polska, cholera jasna...
dlatego uważaj na te zaświetlenia, jurto pomaluję i zmienię uszczelnienia - dam znać czy pomogło.
Jutro ma do mnie dotrzeć. Wezmę w łapki. Pomacam. O ile mi się uda zrobię test "latarkowy", a potem przystąpię do normalnych testów. Dominik ze swoim chyba nie problemów, to może i ja będę miał szczęście.
yoonson napisał(a): Dominik mówił mi, że podczas zdjęć w pełnym słońcu też ma jakieś zaświetlenia. niestety, o rety...
Jeśli i mnie dopadanie taka przypadłość, to oczywiście najpierw się zmartwię, a potem zacznę uszczelniać
Nawet jeśli w cenę tego pudełka jest wliczone ryzyko nieszczelności, to i tak jest on co najmniej o połowę tańszy niż Omfman, a koszt materiałów pozwalających go wyczernić/uszczelnić we własnym zakresie i tak jest dużo mniejszy niż różnica w cenie pomiędzy V. ,a O.
yoonson napisał(a): jak weźmiesz w łapki jeden i drugi, to poczujesz różnicę... jak cie mogie, złamałem nogie
Bardzo możliwe (zresztą nawet porównując zdjęcia obu aparatów widać różnicę w wykończeniu), ale nie dajmy się zwariować - w obu przypadkach mamy do czynienia z drewnianym pudełkiem z dziurką. Gdybym miał za taki wynalazek zapłacić ponad pół tysiąca złotych, to czułbym się nieswojo.
w mojej "Siluet"ce wstawiłem baterie i ...to działa. Załadowałem KodakColor 200 24kl. Zobaczę jakie robi fotki, czy światłomierz mierzy poprawnie i czy kontroluje migawkę - priorytet przysłony - czy kompakcik robi poprawnie naświetlone fotki. Zdjęcia będą i tak moje. Pozdr, JK