Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
narazie zrobiłem jedną fotke żeby zobaczyc co jak... następne beda z wiekszym czadem to zapodam w galerii ale podtrzymuje opinie - polaroid, coś pięknego!
rbit9n napisał: a ja poszłem po piwko z korzeniami i kupiłem okazyjnie za piątkę kufelek rodem z PRL. o taki:
O! To mi przypomina moje któreś z kolei urodziny. Dostałem na nie podobny kufel, tyle że z grubiej rżniętego szkła. Było pełne... kumysu. Kufel miał być mój pod warunkiem, że wypiję do dna. Byłem cwany. Powiedziałem że owszem wypiję, ale pod warunkiem, że mi opowiedzą o kobyłce z której rzeczone mleko pochodzi. I piłem sobie smaczne mleczko w czasie gdy reszta towarzystwa się produkowała wymyślając historyjkę o kobyłce, która wierzga po trawce, a jej zad lśni w słońcu. I kiedy wypiłem do dna dowiedziałem się, że to było mleko... ze sklepu.
Tak, proszę państwa. Nikomu nie można wierzyć. Zwłaszcza gościom. A kufel służył mi wiele lat. Potem otrzymałem następny, który odesłał tamten na półkę zasłużonych. Wstęp do wątpienia
Pamiętam właśnie za PRLu jak pływaliśmy na Zalewie, było tak, że za te kufle brali kaucje w knajpach. Bodajże w Tolkmicku kaucja wynosiła dajmy na to 5 zł, a w Krynicy Morskiej powiedzmy 8 zł. Wymyśliliśmy, że nazbieramy tych kufli (tzn wypijemy piwa) troszeczkę (powiedzmy no ze 100 szt.) i potem popłyniemy z nimi z Tolkmicka do Krynicy, a na różnicach cenowych zarobimy. Ostatecznie jednak pomysł nie wszedł w życie, gdyż po wypiciu tych piw niewiele nam się już chciało ...
marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
a ja się dzisiaj wzbogaciłem o Meogona 5.6/60, kuwety (wreszcie, po roku w ciemni mam kuwety!), żółciutkiego Panchromara jeszcze w pudełku i osłonkę przeciwsłoneczną na M49. Ah, ta foto- giełda w stodole... Wygląda na to, że dzięki Meogonowi czeka mnie robienie odbitek z najlepszych zdjęć jeszcze raz... To się nazywa ostrość...
pcv (3mm), tak to chyba sie nazywa to tworzywo. generalnie cale pudło razem z zawartością posklejalem. jako obiektyw robi blaszka stalowa 0.02mm z otworkiem 0.3 mm (wiercone)