Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Mój pierwszy laptop to Mercer z koloroowym ekranem, Win95, trackball'em (to cholerstwo łapalo każdy brud, a czyszczenie było koszmarem) i wymiennymi dyskami 120MB i 250MB + stacją stiffies. Już w Polsce po 1999r syn zaczął na nim swój doktorat z prawa, ale mu spadł i urwał się zawias ekranu. Nie szło naprawić i wywaliłem; żałuję. Doktorat ofkors skończył na NECu 😁
Laptop jak najbardziej też jest. Podobny mechanizm z wymiennymi kieszeniami. Rok produkcji 1996. Chyba 5500 zapłaciłem. Używałem głównie z oprogramowaniem do sterowników PLC. Na budowie w Kwidzynie tamtejsi budowlańcy pokazali mi gdzie laptop ma mikrofon i objaśnili jak po ludzku można z niego korzystać. Pamiętam stare arkusze Lotus. Błyskawiczna historia można by rzec.
A ja mam na dodatek sprawnego laptopa NEC Versa SX z 1998r. z Win98SE A w nim napęd dyskietek 3,5" zamienny ze stacją CD (DVD nie było). I jeszcze dawną wersję GIMPa - mam z tym zestawem świetną zabawę.
Miałem podobny aparat, po dwóch dniach oddałem do sklepu. Sprzedawca nie był zdziwiony. Dyskietki mam, nawet mam kilka dużych 5" ze starego komputera budowlanego Siemens.
Post był edytowany 2017-04-23 19:31:43 przez jarek
"Dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju" (Łk 1, 78-80)
DAAD napisał(a): Na kiedy Jesteś zapisany do lekarza?
Żaden się nie chce podjąć leczenia
A tak na poważnie to mam tu trochę nadwyżki ( staram się zawsze posiadać tylko te których używam ) , ostatecznie zostaną mi maksymalnie po 2 aparaty z każdego formatu bo jeszcze MF którego tu nie widać jest w drodze
Post był edytowany 2017-04-22 22:37:09 przez marcinfoto
Wszystkie miały dwa wejścia. W pokazanym modelu wejście do lampy spaleniowej jest starego typu, dwubolcowe. My mamy już centryczne nowoczesne. Ojciec kupił go po moich urodzinach, fotografował mnie niewiele, bo brzydki byłem.
"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
W moim egzemplarzu są dwa gniazda do lampy błyskowej, w instrukcji z 1954 r. widać trzy. Aparat był wyjątkowy a cenę miał zabójczą, jak na tamte czasy.