Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
DAAD napisał(a): pyzz pochwalam samoróbki, tylko po co Ci taki uchwyt do aparatu, który 'nic nie waży' Do Pentacon six to by był bardzo przydatny i uzasadniony.
tu się wyjątkowo zgodzę z Hiacyntem. aparat nic nie waży i jest za mały. i po to właśnie chwyt. we came to wreck everything, and ruin your szambo.
w zasadzie, grzechem by bylo nie zasmiec ci sie w twarz
Cały czas czekam na Twój merytoryczny wpis.
Dla przypomnienia, Olek OM1/OM2: powiększenie x0.92, krycie 97%
Pozostałe aparaty wspomniane przeze mnie o imponujących wizjerach:
Contax RTS II: powiększenie x0.87, krycie 97% (niespotykana jasność wizjera- choć to oczywiście personalne, trudno w sposób jednoznacznie obiektywny ocenić)
Fantastyczny wizjer jest też w pentaxie me super, ale nie wiem jak plasuje się w powyższym zestawieniu. Pamietam jedynie, że wśród zachwytów nad me super na forum pentaxa, pojawiały się zdradzieckie sugestie, że w jakichś Olkach są jeszcze lepsze...
pyzz napisał(a): Właściwie to w sumie nie nabytek, bo sam se to zmajstrowałem, ale zmajstrowałem se alufel... uchwyt do aparatu. Nie jestem przekonany do tego, jak mi wyszło postarzanie, ani, czy w sumie POTRZEBUJĘ w ogóle aby ten aparat miał uchwyt, ale wyszedł naprawdę BARDZO wygodny. (stanu aparatu proszę nie krytykować - chodzi lepiej od większości pachnących nowością cyfraków)
Brawo. Ja podpowiem inne rozwiązanie, które zastosowałem. Kupujemy za grosze nie działający widner do OM. Odrywamy od niego pojemnik na baterie, wybebeszamy silnik. Zostaje dolna blacha ze śrubą mocującą i uchwytem. Powstaje piękny grip dzięki któremu mamy pewny uchwyt dla tego małego korpusu.
DAAD napisał(a): pyzz pochwalam samoróbki, tylko po co Ci taki uchwyt do aparatu, który 'nic nie waży' Do Pentacon six to by był bardzo przydatny i uzasadniony.
Otóż albowiem: 1. To nie jest tak, że ten aparat nic nie waży. Właściwie to biorąc pod uwagę jego rozmiary, to się czuje kawałek solidności w ręku. 2. Jak pisałem, wcale nie jestem przekonany, czy tego potrzebuję. Za to wypełniłem swoją zachciankę wypróbowania sobie co to daje, zrobienia takiego cusia lepiej niż producent i wykorzystania tego gwincika do przykręcania gripa. Gupie i co z tego :P 3. Poza tym, gdyby ktoś chciał toto używać z takim na ten przykład 180mm to już się może przydać taki uchwycik, no nieee? 4. Żeby to zrobić w PSiksie, to by trzeba wiercić dziury w korpusie, co się pewnie stanie, ale na razie szkoda PSixa 5. Co do PSixa priorytem moim jest teraz zrobienie mu nowego kominka z optyką, którą mam już zaprojektowaną, która zrobi z normalnej matówki JASNY wizjer (a przy okazji skorygowany barwnie). Co i tak nie wiem kiedy zrobię i za co (bo trzeba soczewy zamawiać) /..\ 6. A w ogóle to ten PSix wcale nie jest AŻ TAK ciężki. Że na przykład Mamiya 645 1000S waży więcej choć ma mniejszy format. Serio, miałem oba i ważyłem. Fizol Robi Foty
Fantastyczny wizjer jest też w pentaxie me super, ale nie wiem jak plasuje się w powyższym zestawieniu. Pamietam jedynie, że wśród zachwytów nad me super na forum pentaxa, pojawiały się zdradzieckie sugestie, że w jakichś Olkach są jeszcze lepsze...
Tak jest, Pentax'y ME Super oraz MX mają wizjery giganty. Są równie wielkie jak te w Olkach OM1/OM2, tylko z trochę mniejszym pokryciem kadru (trzeba pamiętać przy kadrowaniu o tych kilku procentach przy krawędziach), mają także jakby inną fakturę ziarna na matówce, wydają się odrobinę ciemniejsze? Ale to są różnice kosmetyczne. Tak czy siak są ogromne. Olympus OM System
Dobra, ja nie chcę się tu pożreć ze wszystkimi o to który aparat lepszy i udowadniać rzekomą wyższość jednego nad drugim, z których OBA mają dobre. Tylko jedna uwaga:
Polon napisał(a): (bardzo jasna i drobnoziarnista matówka Lumi Micron)
Ta matówka lumi mikron to jest właśnie typowa współczesna matówka, jakie dają w standardzie do wszystkich autofokusów i DSLRów. I do jest właśnie rodzaj matówek, której radzę unikać, jak się ma jasne obiektywy. Z powodów, jak opisane. Fizol Robi Foty
mrek napisał(a):Ja podpowiem inne rozwiązanie, które zastosowałem. Kupujemy za grosze nie działający widner do OM. Odrywamy od niego pojemnik na baterie, wybebeszamy silnik. Zostaje dolna blacha ze śrubą mocującą i uchwytem. Powstaje piękny grip dzięki któremu mamy pewny uchwyt dla tego małego korpusu.
No, ja miałem i windera. Ale ten grip to jest wygodny aż do chwili, gdy chcesz nacisnąć guzik punktowego światłomierza (co jest GŁÓWNYM powodem mej miłości do tego aparatu). Nagle się okazuje, że musisz se rozerwać błonę pławną pomiędzy palcem wskazującym, a środkowym. To nie przypadek, że w mojej wersji ten uchwycik zaczyna się niżej Fizol Robi Foty
pyzz napisał: 2. Jak pisałem, wcale nie jestem przekonany, czy tego potrzebuję. Za to wypełniłem swoją zachciankę wypróbowania sobie co to daje, zrobienia takiego cusia lepiej niż producent i wykorzystania tego gwincika do przykręcania gripa. Gupie i co z tego :P
a skąd wytrzasnąłeś taką śrubkę? pytam, bo co by nie mówić, jednak dodatkowy chwyt robi robotę (miałem w AE-1 PROGRAM, to wiem jaka jest różnica bez i z chwytem), oryginalny kosztuje chore pieniądze (świńska grypa, zika, te sprawy), a taki to można sobie w długie zimowe wieczory wystrugać. no, może mniejszy. we came to wreck everything, and ruin your szambo.
espresso napisał(a): Planuje ktoś taki nabytek? Jedna zabawka załatwia wszystko od 35mm do 4x5.
Cena szalona. Sam ostatnio myślałem, aby coś podobnego zmontować. Od dołu podświetlarka z dobrą lampą, a reszta jest dość prosta. marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
hagakure napisał(a): a skąd wytrzasnąłeś taką śrubkę? pytam, bo co by nie mówić, jednak dodatkowy chwyt robi robotę (miałem w AE-1 PROGRAM, to wiem jaka jest różnica bez i z chwytem), oryginalny kosztuje chore pieniądze (świńska grypa, zika, te sprawy), a taki to można sobie w długie zimowe wieczory wystrugać. no, może mniejszy.
Se dobrałem imbusową śrubkę i ją skróciłem do wymaganej długości przy pomocy piłki i pilniczka. W OM-4 ten gwint tego zwykłe M3. Takie same M3, jakie w PCtach stosuje się do skręcania obudowy. Fizol Robi Foty
Mój kolejny zabytek, choć w pełni sprawny - Swierdłowsk 4. Posiadłem go dwa tygodnie temu wraz z pojemnikiem na trzy bateryjki AA z diodą krzemową wewnątrz, połączoną szeregowo z bateryjkami. Daje 0,7 V spadku, czyli tyle, ile trzeba. Ponieważ światłomierz plus pojemnik z bateriami to trochę dużo - rozmiarowo i wagowo - postanowiłem poszukać odpowiedniej bateryjki do wnętrza. Dziś na Wolumenie kupiłem pokazane ogniwo 3,6 V o średnicy 14,5 mm i wysokości 25 mm. To o 1,5 mm za dużo, więc rozebrałem światłomierz, żeby zmienić potężną sprężynę minusową na coś cienkiego - może folię? Zostawiłem to sobie na później, tutaj chcę pokazać sposób rozebrania światłomierza bez pogięcia miękkiej blaszki , zasłaniającej śrubki. Do komory baterii wcisnąłem uchwyt śrubokręta i trzymając światłomierz w lewej ręce, prawą nacisnąłem (z czuciem!) śrubokręt w dół, a pomocniczka, czyli córka wcisnęła ostrze nożyka pod blaszkę, odchyloną leciutko dzięki naciskowi. I już! Przy okazji na zdjęciach widać miejsca smarowania klejem, co może pomóc naśladowcom. W. PS. Nigdy dotąd nie korzystałem z fotosika - następnym razem nie będę ładował pełnych zdjęć - przepraszam i dziękuję za cierpliwość! Jonasz.
Post był edytowany 2016-02-07 18:30:28 przez jonasz
TRZY BATERIE L1560/ R625/ LR9/ 625A/ PX625A ustawione w stos stanowią ogniwo do swierdłowska. Są ogólnodostępne. Zestawiamy trzy sztuki, owijamy taśmą samoprzylepną, pakujemy do swierdłowska i na cztery lata problem zasilania z głowy.
Ten konkretny typ baterii występuje pod symbolami: