Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Pimanie na materacu jest fajne. Ja też pimałem, też ustawiłem sprzęt nie tak dawno temu. Ja z kolei poustawiałem sprzet stary, z najlepszych lat audio popularnego. Jeden klocek z tego okresu, drugi z tamtego. Trochę japońszczyzny, trochę niemczyzny. Ostatnio rozdaję sprzęty ludziom, których nie stać. A to gramofon, a to tuner, a to wzmacniacz. W pewnym okresie zorientowałem się, ze to baaardzo drogie prezenty były. No ale cóż, jak się ma dobre serducho. Teraz gra HITACHI Dynaharmony z Siemensem 666 dla winyli, tuner Braun T301, piękny equalizer Uher (nie szumi!), przedwzmacniacz TOSHIBA SY330 pod CD/DVD Pioneer i dwa magnetofony kasetowe (w tym Telefunken RC 300). Do tego dwa szpulowce. Kolumny Heco, Tonsil, Braun i monitorki RFT wszystkie o bajecznym brzmieniu. Słuchawki Pioneer - wielokanałowe. Muzyka wgniata w fotel, w nagraniach koncertowych szczegół jest powalający Tak, to choroba. Ale jakże piękna.
Po latach niesłuchania muzyki z różnych względów dorobiłem się salonu idealnego do odsłuchu. Niestety to co grało na 11 czy 16m2 nie dało takiej radości na blisko 29. No i się zaczęła reemisja choroby audio. 16 lat bez żadnej zmiany w sprzęcie! Na pierwszy ogień poszło słabe źródło dźwięku cyfrowego - dokoptowałem gramofon.....Dual 721 z wkładką Shure 15-V Type III. Skoro tak pieknie się zaczęło to przecież konieczne są nowe, trochę większe kolumny, a więc Acoustic Energy Aegis 1. No ale zaraz zaraz.....16 lat na jednych kablach, przecież to się utlenia, a na aledrogo taki piękny QED 6m za cenę metra.....po licznych kombinacjach znalazłem optymalne ustawienie. Czas zasypać standy piachem ale najpierw trzeba go uprażyć żeby pajaki pozabijać i inne ujemnie wpływające na dźwięk ustrojstwa. No i pięknie. ale 16 lat na poprzednim zestawie spaczyło gust w stronę wysokich dźwięków, a tu stary Luxman gra jak lampa, a nowe brytyjskie kolumny jeszcze go utwierdzają w tym. No to co czas zmienić Luxmana....padło na Luxmana, tyle, że nowego i hybrydowego, niby przedwzmacniacz lampowy ale gra dość jasno szczegółowo. No i przyszedł dzisiaj, jak nowy. Nie musze mówic jak gra amerykańskie pierwsze tłoczenie kultowego koncertu Pata Metheny'ego Nawet stary gówniany CD Technicsa jakby się zaczął miarkować że nie uchodzi mu tak słabo grac przy Lucjanie i jakby nabrał fasonu. Na półce przybyło ze 30 winyli (swoja kolekcje kiedyś porozdawałem więc zaczynam od nowa)....choroba to na pewno ale miła. A w każdym razie fajna na zimowe ciemności. Teraz czas umeblować pokój pod kątem akustyki.....i może w końcu kupić łóżko bo cały czas inne wydatki i na materacu śpimy
EDIT: pimanie pimaniem ale bardziej śpimanie
Post był edytowany 2015-12-02 21:45:50 przez Adriano
marek1953 napisał(a): Trochę za późno. Latem zrobiłem lupkę wzorując się na starej książce. Mam nadzieję , że autorzy nie będą mi mieli za złe jeśli tu opublikuję fragment ich porządnej książki?
Tak przy okazji, jakby ktoś jeszcze chciał se zmajstrować lupę to ustawiania ostrości na ziarno, to polecę jako okularu użyć okularu od mikroskopu. Najlepiej z podziałką (czasem nazywają to ,,okular pomiarowy'' co oznacza, że ma podziałkę). Można kupić na alledrogo za grosze zapewne, a podejrzewam, że jakość obrazu ma szanse przebić Peaki. Fizol Robi Foty
Tym czasem, pierwsza rolka wywołana we własnym domu. Partyzantka trochę (zrobiłem worek ciemniowy ze starej kurtki), wymoczyłem w D23 1+3 żeby nie marnować za dużo towaru w przypadku niepowodzenia, Tmax z podejrzanej serii (niedawno zakładałem wątek o odciśniętych numerkach) a zdjęcia też niespecjalne
Po renowacjach (nowe body, od wersji LUX), kasetki luzem i w etui. Do tego oryginalny folder w języku polskim. Są do tego jeszcze rollkasety Rada i Patent-Rolex.
Teraz czas powoli trochę fotografii porobić. Ale alternatywnie potraktuję ten aparat i robienie nim zdjęć też.
Aż mi się morda uśmiechnęła na ten widok. Muszę koniecznie kupić drugi, ten którego używam jest już totalnie zniszczony.....
A ja po raz wtóry podziękuję za cynk, że jest coś takiego w przystępnej cenie. Dziękuję. W stylu rokokoko. Po niezgrabnych początkach stwierdzam, że jest to sprzęt bardzo, bardzo. we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Tak swoją drogą, widać, że DAAD jest obeznany w temacie audio (obeznany - trochę nieładnie), otóż mam pytanie.
Posiadam wkładki gramofonowe Shure z epoki (lata 70), oraz ich DDR owskie klony - również z tamtych lat. Są w idealnym stanie. (MB44-7) Ich współczesne odpowiedniki "nie grają" (M44-7). Jaka jest tego przyczyna? Nawet klony z NRD wydają z siebie lepszy dźwięk. Co jest tego powodem?
Oraz drugie pytanie, czy warto tuningować ramię w typie ULM do dźwigania typowego headshella?
Ponieważ akurat pojawił się ""ślad"" tematu gramofonów i płyt do nich, to chcę zwrócić uwagę obywateli na coś ::::: Jest w Warszawie rozgłośnia o nazwie " Jutrzenka" nadająca na 99,5 MHz. Miałem prezyjemność wiele lat temu zainicjować tam kącik muzyki z płyt analogowych przedwojennych. Dziś nadają tego bardzo dużo, głównie takie pospolite duperelstwa, ale bywają też perełki. Była ( i jest ) taka prośba rozgłośni o nadsyłanie im kopii swoich płyt analogowych __tych cennych i mniej cennych. Ja kiedyś przesyłałem to im na kasecie, ale obecnie można by na każdym nośniku. Stacja ta ma mały zasięg ==tylko Warszawa i bliskie okolice, a prowadzona jest przez kombatantów AK i ich rodziny. Piszę o tym , bo : 1__każdy może sobie coś od nich nagrać gdy odbiór jest znośny, 2__każdy może coś im wysłać ( za darmo__to jest charytatywna sprawa). Adres kontaktowy proszę pobrać z internetu "radio Jutrzenka" z googli. Sprawa dotyczy płyt z lat 30-tych.....40-tych...i pięćdziesiątych.