Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
rafcio napisał(a): Ano wlasnie. ale podobno na szytkach lepiej...
szybciej, taniej i wygodniej.
UIMP napisał(a): nawet znalazłem patent na wożenie statywu.
Chętnie zobaczyłbym gotowy produkt. Z tego co wiem, jeszcze nie wymyślili roweru do wożenia statywu do Globiki. Ostatnio jak składałem się do snu w kopie siana z przedziurowionym do szczętu rowerem, tamtejsza ciekawska eurobaba zapytała czy u nas dalej taka bida. Bo u nas panie to wszystkie mają wozy, nawet te spod sklepu. Rowerami dawno nikt jeździ.
Dodam, że od razu sztuk dwa, całkiem tanio, jako kolekcjonerskie. I teraz pytanie: dlaczego jeden z nich działa dość niemrawo? Miał lekko zielone styki, więc je przeczyściłam, baterie są świeżutkie. Drugi działa bez zarzutu. Powoli łapie ostrość, strasznie opornie przesuwa film. Może po prostu jest zajechany?
To może za jakiś czas, bo zbankrutuję. W to, że zaniesienie go do "nasmarowania" nie kosztowałoby z 5 razy tyle, co aparat, nie wierzę. Ale strasznie fajne toto, tylko okropnie głośne. O fotkach ulicznych z zaskoczenia można pomarzyć, bo wypłoszy wszystkich w promieniu 30 metrów
zimt89 napisał(a): To może za jakiś czas, bo zbankrutuję. W to, że zaniesienie go do 'nasmarowania' nie kosztowałoby z 5 razy tyle, co aparat, nie wierzę. Ale strasznie fajne toto, tylko okropnie głośne. O fotkach ulicznych z zaskoczenia można pomarzyć, bo wypłoszy wszystkich w promieniu 30 metrów
Głośne to prawda miałem kiedyś taki z obiektywem 40/1,9.
Do do smarowania sprytne rączki same sobie poradzą.
Gdy ostatnio chciałam wyregulować dalmierz w moim Rollei, skończyło się tym, że wylądował w serwisie, więc chyba nie, dziękuję, nie ufam sobie w tej kwestii :-)
A czy te modele z jaśniejszym obiektywem nie były mniej kontrastowe? Tak czytałam.
Może tu jeszcze ktoś będzie wiedział o czym gadam... Niestety zmarł mi Meogon. Głupota i wydawałoby się, że da się łatwo naprawić, ale niestety polscy naprawiacze aparatów są generalnie rzecz biorąc do luftu. Będzie mi go brakować, bo to był naprawdę świetny obiektyw. Ale cóż. Trzeba żyć dalej. Oto jego następca.
pyzz napisał(a): Może tu jeszcze ktoś będzie wiedział o czym gadam... Niestety zmarł mi Meogon. Głupota i wydawałoby się, że da się łatwo naprawić, ale niestety polscy naprawiacze aparatów są generalnie rzecz biorąc do luftu. Będzie mi go brakować, bo to był naprawdę świetny obiektyw. Ale cóż. Trzeba żyć dalej. Oto jego następca.
Fajny obiektyw. Mam rodenstocka - praktycznie to samo.