Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
A poza tym, nikt chyba nie kupiłby repliki za kilkaset złotych skoro dziś może kupić " orginał" za tą kwotę. Ale... może niech ktoś spróbuje napisać do Allegro i zasugerować stworzenie takiej kategorii. Ja już nie napiszę bo znają IP wszystkich moich komputerów i mnie oleją. Ale stawiam skrzynkę butelek ( mocnych ) jeśli coś takiego stworzą.
Niestety rynek oryginalnych aparatów Leica utrzymuje ceny na bardzo wysokim poziomie. Przedwojenne modele I, II i III w dobrym stanie, nie spadają poniżej 1500 zł. Jak na polskie warunki to dużo, zatem nie należy się dziwić, że ukraińskie fałszywki znajdują nabywców zaślepionych "okazją" nabycia Leiki za połowę ceny.
Też zwalczam tych fałszywkarzy choć o dziwo udało mi się kilkakrotnie zablokować aukcję
Fotomanek napisał(a): Cała masa firm kopiowała aparat Leica! W tym FED, czyli Trudkomuna Dzierżyńskiego i zakłady w Moskwie i Krasnogorsku (Zorkij) a także kilka firm japońskich nie wyłączając z tego Canona (przedwojenny Kwanon) Jednak te aparaty kopiowano przemysłowo, produkcją fabryczną, bardziej lub mniej legalną Zatem już pierwsze modele FED-a i Zorki to kopie aparatów Leica, podobnie jak Kwanon, Tower itp.
Fotomanku, Rosjanie, Japończycy tworzyli aparaty pod swoją nazwą handlową z naruszeniem praw autorskich, patentowych itd. o ile takie istniały wtedy. Nie tworzyli aparatów Leica, więc mowy o replikach być nie może.
Zgodnie z wikipedią replika powtórne wykonanie dzieła sztuki, pojazdu, samolotu itp. z możliwie wiernym odtworzeniem oryginału. Czasem tylko wyglądu albo motywu.
Od falsyfikatu różni się nie ukrywaniem faktu bycia repliką. W replikach starych samochodów często wykorzystuje się współczesne podwozia, ograniczając rekonstrukcję do nadwozia. Często wykonywane są repliki historycznych, niezachowanych pojazdów np. polskiego samochodu pancernego Ursus wz. 34 do celów wystawowych lub przez pasjonatów.
Replikę dzieła sztuki wykonuje najczęściej twórca oryginału, ewentualnie replika powstaje w jego pracowni. Artyści w replice czasem zmieniają nieznacznie kompozycję, skalę, technikę wykonania.
I myślę że tu jest pies pogrzebany. Bo gdyby ktoś napisał w aukcji: sprzedaję replikę aparatu leica, wykonaną przez zdolnych rzemieślników z Ukrainy, to nikt by się nie przyczepił. Oszustwem jest wyłącznie pisanie, że to leica ze strychu po dziadku.
Dlatego myślę że kategoria repliki byłaby wskazana. A jak ktoś by wstawił replikę jako leicę to należałoby takiego sprzedawcę tępić z całą surowością, łącznie z powiadomieniem organów ścigania, sanepidu, urzędu patentowego itd. itp.
Irwin0 napisał(a): gdyby ktoś napisał w aukcji: sprzedaję replikę aparatu leica, wykonaną przez zdolnych rzemieślników z Ukrainy, to nikt by się nie przyczepił. Oszustwem jest wyłącznie pisanie, że to leica ze strychu po dziadku.
To jasne jak słońce, niemniej jednak zachodni rynek (szczególnie niemiecki eBay) nie rozróżnia np. radzieckiego Feda czy japońskiego Kwanona od ukraińskiej fałszywki Leiki, umieszczając wszystkie te aparaty w jednym dziale "Leica copies".
Ma się rozumieć, że nikt tam nie wystawia ukrainek jako oryginalnych aparatów Leica.
Wydano nawet książkę:
Na okładce masz większość marek pod którymi takie "kopie" były produkowane.
No tak, ale wielu sprzedających pisze tylko "sprzedaję aparat znaleziony na strychu", bez podawania żadnych nazw czy bliższych informacji, mało tego często piszą "nie znam się na aparatach". Czy oni też naciągają?
marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Irwin0 napisał(a): gdyby ktoś napisał w aukcji: sprzedaję replikę aparatu leica, wykonaną przez zdolnych rzemieślników z Ukrainy, to nikt by się nie przyczepił. Oszustwem jest wyłącznie pisanie, że to leica ze strychu po dziadku.
To jasne jak słońce, niemniej jednak zachodni rynek (szczególnie niemiecki eBay) nie rozróżnia np. radzieckiego Feda czy japońskiego Kwanona od ukraińskiej fałszywki Leiki, umieszczając wszystkie te aparaty w jednym dziale 'Leica copies'.
Ma się rozumieć, że nikt tam nie wystawia ukrainek jako oryginalnych aparatów Leica.
Wydano nawet książkę:
Na okładce masz większość marek pod którymi takie 'kopie' były produkowane.
***
Leica pokazana na okładce ma obiektyw Summitar f2,0/50 w odróżnienniu od sowieckich Industarów f3,5 będących licencjami Elmar'ów f3,5/50 Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
jac123 napisał(a): No tak, ale wielu sprzedających pisze tylko 'sprzedaję aparat znaleziony na strychu', bez podawania żadnych nazw czy bliższych informacji, mało tego często piszą 'nie znam się na aparatach'. Czy oni też naciągają?
Oczywiście że naciągają, gdyż niepodobna znaleźć na strychu współczesnej fałszywki z Ukrainy.
Janeq-2010 napisał(a): Leica pokazana na okładce ma obiektyw Summitar f2,0/50 w odróżnienniu od sowieckich Industarów f3,5 będących licencjami Elmar'ów f3,5/50
Rosjanie kopiowali również Summitara, o czym powinieneś wiedzieć i ponad to nie były to licencje tylko ordynarne zrzynki
jac123 napisał(a): No tak, ale wielu sprzedających pisze tylko 'sprzedaję aparat znaleziony na strychu', bez podawania żadnych nazw czy bliższych informacji, mało tego często piszą 'nie znam się na aparatach'. Czy oni też naciągają?
Oczywiście że naciągają, gdyż niepodobna znaleźć na strychu współczesnej fałszywki z Ukrainy.
Janeq-2010 napisał(a): Leica pokazana na okładce ma obiektyw Summitar f2,0/50 w odróżnienniu od sowieckich Industarów f3,5 będących licencjami Elmar'ów f3,5/50
Rosjanie kopiowali również Summitara, o czym powinieneś wiedzieć i ponad to nie były to licencje tylko ordynarne zrzynki
***
Jakoś miałem i mam wrażenie, że od 1932r FEDy 1 z Trudkomuny w Charkowie nie były zrzynką, a kopią produkowaną według niemieckiej dokumentacji, z niemiecką wiedzą i pozwoleniem. Szkła FEDów f3,5/50 i f2,0/50 - były produkowane zapewne na tych samych zasadach. Współpraca ZSRR i III Rzeszy nie była w tych czasach żadną tajemnicą. Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
jac123 napisał(a): No tak, ale wielu sprzedających pisze tylko 'sprzedaję aparat znaleziony na strychu', bez podawania żadnych nazw czy bliższych informacji, mało tego często piszą 'nie znam się na aparatach'. Czy oni też naciągają?
Oczywiście że naciągają, gdyż niepodobna znaleźć na strychu współczesnej fałszywki z Ukrainy.
Janeq-2010 napisał(a): Leica pokazana na okładce ma obiektyw Summitar f2,0/50 w odróżnienniu od sowieckich Industarów f3,5 będących licencjami Elmar'ów f3,5/50
Rosjanie kopiowali również Summitara, o czym powinieneś wiedzieć i ponad to nie były to licencje tylko ordynarne zrzynki
***
Jakoś miałem i mam wrażenie, że od 1932r FEDy 1 z Trudkomuny w Charkowie nie były zrzynką, a kopią produkowaną według niemieckiej dokumentacji, z niemiecką wiedzą i pozwoleniem. Szkła FEDów f3,5/50 i f2,0/50 - były produkowane zapewne na tych samych zasadach. Współpraca ZSRR i III Rzeszy nie była w tych czasach żadną tajemnicą.
Tak właśnie było. ZSRR i Hitler do czasu napaści drugiego na pierwszych bardzo ze sobą współpracowali. Tzn Sowieci wysyłali do Niemiec głównie surowce (minerały ale też płody rolne - pamiętny wielki głód na Ukrainie ...), a Niemcy odwdzięczali się swoją techniką (również wojskową). Do ZSRR jechały tysiące obrabiarek, maszyn, urządzeń itp , często z dokumentacją techniczną. Jak ktoś powiedział im większa przyjaźń między Niemcami i Ruskimi, tym gorzej dla Polaków (i odwrotnie). marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Janeq-2010 napisał(a): Jakoś miałem i mam wrażenie, że od 1932r FEDy 1 z Trudkomuny w Charkowie nie były zrzynką, a kopią produkowaną według niemieckiej dokumentacji, z niemiecką wiedzą i pozwoleniem. Szkła FEDów f3,5/50 i f2,0/50 - były produkowane zapewne na tych samych zasadach. Współpraca ZSRR i III Rzeszy nie była w tych czasach żadną tajemnicą.
Masz jakieś dowody aby to wrażenie poprzeć, Drogi Janku? Sugerujesz zatem, że E. Leitz Optische Werke w Wetzlar była firmą państwową Może Hitler skaptował Pana Ernsta Leitza do NSDAP?? A może po prostu zajął i odebrał mu firmę??
Fotomanek napisał: Sugerujesz zatem, że E. Leitz Optische Werke w Wetzlar była firmą państwową Może Hitler skaptował Pana Ernsta Leitza do NSDAP?? A może po prostu zajął i odebrał mu firmę??
Z przyjemnością posłucham i czegoś się nauczę
***
Może się czegoś nauczysz, a może nie nauczysz Fotomanku, moja wypowiedź jest wypowiedzią dyletanta. Julius Fromm, polski Żyd z Konina i fabrykant produkujący gumę, opatentował prezerwatywę w postaci takiej, jaką znamy dzisiaj. Nie pomogła współpraca z Rzeszą i podkreślanie, że międzynarodowa korporacja jest korporacją niemiecką. Tuż przed wojną, zanim Fromm został zmuszony do ucieczki z Rzeszy, sprzedał swoją firmę. Kupującego wskazał rząd: była nią baronowa Elisabeth von Epstein, matka chrzestna Goeringa. Jeżeli dobrze pamiętam, sprzedał swoją firmę za 1/30 wartości. Oczywiście był "tylko" Żydem, ale ta historia rzuca nieco światła na niezależność prywatnych przedsiębiorców w III Rzeszy, przez 13 lat zwanej tysiącletnią. Tutaj trochę więcej o tej arcyciekawej historii. Wstęp do wątpienia
implicite napisał(a): Może się czegoś nauczysz, a może nie nauczysz Fotomanku
Ja lubię się uczyć Zwłaszcza tak pasjonujących rzeczy
Wracając na chwilkę do pana Hitlera, przypomnę że: - akurat na dwóch sprawach panu Hitlerowi zupełnie nie zależało Na Żydach i na kondomach (sam był zachęcał niemieckie dziewczyny by dawały - szczególnie żołnierzom ) Zmierzch bogów oczywiście oglądałem
Pan Hitler był, co prawda, obłąkany ale bynajmniej nie był głupi Zatem teza, że sprzedawał małpom (bo mniej więcej taki status mieli u Hitlera Rosjanie) najnowocześniejszą na świecie technologię - dumę całej Rzeszy (wtedy, ma się rozumieć!), jest nadzwyczaj odważnie postawiona.
No i dlatego z taką ciekawością czekam na jakieś dowody
Fotomanek napisał: Wracając na chwilkę do pana Hitlera, przypomnę że: - akurat na dwóch sprawach panu Hitlerowi zupełnie nie zależało Na Żydach i na kondomach (sam był zachęcał niemieckie dziewczyny by dawały - szczególnie żołnierzom )
Zależało, Fotomanku. Kondom był jednym z najbardziej genialnych wynalazków militarnych. Wstęp do wątpienia
implicite napisał(a): ... Kondom był jednym z najbardziej genialnych wynalazków militarnych.
To prawda, kto z nas nie napełniał kondoma wodą? Taką bombą wodną można było już atakować nieprzyjaciela ... marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
slawoj napisał(a): [...] Koledzy, ten przedmiot służy do innych celów
no... wreszcie ktoś napisał coś rozsądnego... próbki gruntu o nienaruszonej wilgotności nadal - mimo postępów techniki przechowuje się najlepiej za pomocą tego typu pojemników. No..., powiedzmy, że smakowe i zapachowe sprawdzają się gorzej. Ale w przypadku izolacji od wilgotności (np. zapałek) - nie ma lepszego patentu... wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Janeq-2010 napisał(a): Jakoś miałem i mam wrażenie, że od 1932r FEDy 1 z Trudkomuny w Charkowie nie były zrzynką, a kopią produkowaną według niemieckiej dokumentacji, z niemiecką wiedzą i pozwoleniem. Szkła FEDów f3,5/50 i f2,0/50 - były produkowane zapewne na tych samych zasadach. Współpraca ZSRR i III Rzeszy nie była w tych czasach żadną tajemnicą.
Zgubiliśmy niestety meritum, zatem raz jeszcze przypominam, że prosiłem o podanie wiarygodnych informacji na to, że Fedy z Charkowskiej Trudkomuny oraz optykę do tych aparatów produkowano na licencji niemieckiej.
Może jeszcze przypomnę, że przemysłowa produkcja FED-a ruszyła w 1934 roku i była poprzedzona co najmniej dwuletnimi przygotowaniami. Hitler, jak pewnie wszyscy wiedzą, zdobył władzę również w 1934!
Zatem Fuhrer uwinął się z tymi licencjami w iście aryjskim tempie
W Sowietskoje Foto za lata 30'te [nie pamiętam teraz ani nr, ani rocznika], był artykuł porównawczy FED'a 1 z Leiką II. Do tego był szereg artykułów przyczynkarskich tyczących małego obrazka, w ścisłej konotacji do rzeczonego FED'a i Leiki. Aha no i były reklamy Leitza czy Zeissa!
A też to czytałem. Здравствуйте ребята http://www.photohistory.ru/1207248170259168.html cytat [i]Тем временем наступает 1934 год, когда в январе увидели свет первые 10 фотоаппаратов "ФЭД" (Феликс Эдмундович Дзержинский, выпущенные детской трудовой коммуной им Дзержинского в Харькове. Эти "ФЭД"ы являлись копией Leica II. В "Педагогической поэме" А.С. Макаренко есть страницы, рассказывающие о том, как выпускались первые фотокамеры "ФЭД". "В 1932 году было сказано в коммуне: - Будем делать "Лейки"! ...И началась новая борьба, сложнейшая советская операция, каких много прошло в эти годы в нашем отечестве... Пятьсот мальчиков и девчат бросились в мир микронов, в тончайшую паутину точнейших станков, в нежнейшую среду допусков, сферических аберраций и оптических кривых..."
"Закипела работа и уже в октябре были сделаны первые опытные образцы фотоаппарата и доставлены в редакцию газеты "Известия". "А.С. Макаренко часто говорил нам", - вспоминает бывший дзержинец В. Шапошников, - "что "ФЭД" должен стать лучшим в мире пленочным аппаратом". "Советские "лейки", - писала газета, - изготовлены экспериментальной лабораторией украинской деткоммуны, которая имеет ряд интереснейших достижений, - она овладела техникой производства первых советских "леек". Качество изготовленных коммуной "леек" блестящее. Последняя экспертиза, произведенная группой участников менделеевского съезда - профессорами Обросимовым, Ляликовым, Барабашевым и др., признала, что пленочные фотоаппараты со шторными затворами и объективами светосилой 1:3,5 изготовлены целиком из отечественных материалов, что задача конструирования и изготовления их в серийном масштабе разрешена вполне хорошо и что объектив, впервые изготовленный в СССР (в Ленинграде, рассчитан советскими специалистами." В декабре 1934 года было выпущено 1800 аппаратов "ФЭД", а в 1935 г. - уже 15000" [19]. В 1938 - 1940 гг. ежегодный выпуск составлял 30000 - 33000 штук, а всего до начала войны было выпущено около 160650 аппаратов.
Справедливости ради надо сказать, что копирование ранних моделей Leica приобрело почти всемирный масштаб (здесь можно посмотреть большую интернациональную коллекцию лейковских копий, причем разные варианты копий выпускались как до, так и после II Мировой войны. Например, первая модель Canon (тогда еще Kwanon), а также ее варианты и более поздние модификации, американская модель Kardon фирмы Premeire Instruments (военный и гражданский варианты, а также многие другие, не говоря уже о китайских (см. фото. На фоне начавшегося в наши дни ренессанса дальномерной техники, появились модели с резьбовым (М39) креплением оптики Leica. Примером тому может служить японские модели "Bessa R" (Voigtlander, Cosina) и модель "Yasuhara T981" от фирмы Yasuhara. Эта камера имеет курковый взвод, TTL замер, синхронизацию на 1/125 и выдержки вплоть до 1/2000. Таким образом, необходимо признать, что история как советского, так и мирового фотоаппаратостроения развивалась, в немалой степени, и на базе этих камер.
Тогда же, в 30-е годы в незначительных объёмах выпускались аналоги стандартной модели "ФЭД": "Пионер" (первые образцы выпущены в 1933 году - копии модели Leica I, основная партия - в 1934-35 гг - на опытном заводе ВООМП, и "ФАГ" - на московском заводе "Геодезия" (около 1000 штук.
"Продуктивно развивается и новая отрасль фотопромышленности - производство фотоаппаратуры. Не считая разных типов ящичной и детской фотоаппаратуры, которую начинают выпускать артели «Проблема», «Геодезия» и другие еще в 1929 г., ВООМП и ЭФТЭ выпускают разные модели любительских и профессионально-репортерских фотоаппаратов. Артель ЭФТЭ свою первую партию в 571 фотоаппарат выпускает в 1929 г. Основным производителем фотоаппаратов был и остается ленинградский завод им. ОГПУ в системе ВООМП. Завод освоил ряд различных моделей, в том числе «Лейку», освоил и выпустил целую серию высококачественных советских фотообъективов, освоил, в основном, и наиболее сложную часть механизма фотоаппарата - затвор. Завод сосредоточивает вначале свою деятельность на массовом выпуске камеры «Фотокор №1» размером 9X12, с объективом «Ортогоз» и затвором типа Варио, пригодной для любителей и фоторепортеров. Начав с 16 тыс. аппаратов типа «Фотокор № 1», выпущенных в 1930 г., завод им. ОГПУ доводит количество их выпуска в 1934 г. до 108 тыс. Завод им. Дзержинского в Харькове, освоив производство пленочного аппарата типа «Лейки», в 1934 г. выпускает этот тип аппарата под маркой ФЭД в количестве 5 тыс. Развитие советской фотопромышленности, постепенно налаживающей свое производство исключительно из отечественного сырья, освобождает нас в этот период от импортной зависимости в этой области" [157, стр. 189].[/i] koniec cytatu Emotikony w tekście to nie moja robota.
Chwalić Boga, że coś niecoś jeszcze pamiętam ze szkoły, jak się te rosyjskie bukwy czyta. Jednak zwolennicy licencji pewnie powiedzą, że oficjalnie to Rosjanie nie mogą się przyznać ani do współpracy z III Rzeszą, ani tym bardziej do zrzynania (choć między wierszami można jednak wyczytać o zrzynaniu, co Rosjanie nazywają po swojemu - kopiowaniem)