Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Nie ma z tym specjalnie problemów, głównie trzeba się nauczyć przycinania początku filmu i tyle ...
Zorka już dotarła wszystko działa (nawet synch. lampy)
teraz będę się starał 'docinać początek filmu', poprawnie zakładać i nastawę czasu migawki zmieniać po jej naciągnięciu - no muszę jeszcze skołować jakiś naprawdę stary film b&w Fotopan? ORWO? - zobaczymy Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Ja zaopatrzyłem się wczoraj w Avao Sit Fast, dziś pierwszy raz używałem. Praca z tym to czysta przyjemność. Wspaniale się dopasowuje do użytkownika i obsługa nie trudna.
Dzięki jaskiniarowi załadowałem Zorkę filmem Fotopan F (czułość to chyba ISO 50 - jak donosi ciocia Wiki) oraz zdobyłem dwie nowe baterie 3R12 do Czajki.
Ojej, ojej będzie się działo! Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
analogowiec napisał(a): nie kusi Cię, żeby zrobić z niej gustowną luftwaffkę?
Napis Leica zwiększy wartość aparatu co najmniej dwukrotnie. Dla efektu mozna dodać gapę i napis Luftwaffe... Jedynie przy sprzedaży trzeba pamiętać żeby napisać że aparat znaleziony na strychu i że człowiek się nie zna i sprzedaje po dziadku... (w sumie może to być dziadek z Wermahtu)
wally napisał(a): Napis Leica zwiększy wartość aparatu co najmniej dwukrotnie. Dla efektu mozna dodać gapę i napis Luftwaffe... Jedynie przy sprzedaży trzeba pamiętać żeby napisać że aparat znaleziony na strychu i że człowiek się nie zna i sprzedaje po dziadku... (w sumie może to być dziadek z Wermahtu)
Jasne Nie wiem, jak inni, ale ja od razu zgłaszam w takich przypadkach oszustwo. Kiedyś wysyłałem do sprzedawcy ultimatum, że albo od razu zakończy aukcję albo piszę zgłoszenie o oszustwie. Jednak od czasu, gdy pewna sprzedawczyni rzuciła mi się z pazurami do oczu, że przedmiot na pewno jest oryginalny bo należał do "skarbów" taty, zarzuciłem tą metodę i od razu zgłaszam oszustwo. W sumie, gdyby ludzie się nie nabierali i nie płacili "okazyjnych" cen za te "Lajki", to nikt nie próbowałby oszukiwać Najbardziej mnie wkurza to "znalezienie na strychu"
Najbardziej mnie wkurza to 'znalezienie na strychu'
Od razu wiadomo, że oszust
***
Drogi Fotomanku, A ja naprawdę mojego Rolleicorda znalazłem u ciotki na strychu wśród wielu innych aparatów. Miałem pozwoleństwo wybrać i zabrać jeden z nich. Tylko jeden
Irwin0 napisał(a): Drogi Fotomanku, A ja naprawdę mojego Rolleicorda znalazłem u ciotki na strychu wśród wielu innych aparatów. Miałem pozwoleństwo wybrać i zabrać jeden z nich. Tylko jeden
Szczerze zazdroszczę Ale bynajmniej nie wmawiałeś nikomu, że współczesna produkcja ukraińskich rzemieślników została dziwnym trafem znaleziona na strychu, bo zwyczajnie nie mogła tam się znaleźć a także nie mogła należeć do żadnego dziadka, nawet takiego z Wehrmachtu
Fotomanek napisał(a): a także nie mogła należeć do żadnego dziadka, nawet takiego z Wehrmachtu
***
Pozostało nam czekać, aż ktoś wystawi 'Leice' należącą do dziadka Tuska
Albo może też być Zorka znaleziona na strychu, należąca do mojego dziadka NKWDzisty ;-). ps. a od kiedy robią Zorki? marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Ja wiem że to OT, ale skoro poruszony został temat podróbek aparatów Leica z Allegro...Dla mnie to świeży temat. Tak mnie wk...wia to sprzedawanie " orginalnych " Leic i jawne oszukiwanie ludzi, że namiętnie zacząłem zgłaszać nadużycia na aukcjach na których sprzedający pisze że to aparat Leica. Może i jestem upierdliwy albo wredny, ale czasami trzeba reagować. Bo to tak jakby ktoś kogoś okradał na ulicy a ja bym się odwracał i udawał że nie widzę - takie moje zdanie. Te aparaty są sprzedawane non stop przez kilku tych samych cwaniaków, więc nieświadomość poszukiwaczy skarbów na strychach można wykluczyć. I co osiągnąłem? NIC. Allegro KOMPLETNIE NIE REAGUJE na takie zgłoszenia, zwłaszcza gdy aukcja jest już licytowana i aparat osiąga znaczną kwotę, lub sprzęt jest wystawiony w aukcji Kup Teraz za kilkaset złotych i jest szansa na zgarnięcie dobrej prowizji. A wysyłałem takich zgłoszeń kilkanaście. To samo jest np. na piórach wiecznych. Ktoś sprzedaje podróbkę markowego pióra za kilkanaście złotych - zamkną mu aukcję jak zgłosisz przedmiot nieorginalny, ale gdy chamska podróbka Mont Blanc stoi za kilkadziesiąt lub kilkaset zł - reakcji brak. Na regularne zapytania dlaczego nie reagują na tego typu sytuacje - brak odpowiedzi. Niech ci sprzedawcy-cwaniacy spróbują swoich sił na niemieckim Ebay. Tam przynajmiej ktoś tego pilnuje i za używanie znaków i nazw firmowych ban natychmiast. Swego czasu sprzedawałem tam akcesoria do konsol. Nie jakieś podróby, tylko oficjalne produkty innych firm jakie można kupić w sklepach. Za samo użycie w tytule aukcji nazw PlayStation,PS2, PS3, Sony PlayStation - natychmiastowe wywalenie aukcji i jeszcze ostre tłumaczenie się przed niemieckim oddziałem Sony bo żądali odszkodowania. To samo z produktami Nintendo. A u nas? Zero reakcji. A czepiają się Chińczyków że podróbki butów sprzedają.
mariohr napisał(a): Ja wiem że to OT, ale skoro poruszony został temat podróbek aparatów Leica z Allegro...Dla mnie to świeży temat. Tak mnie wk...wia to sprzedawanie ' orginalnych ' Leic i jawne oszukiwanie ludzi, że namiętnie zacząłem zgłaszać nadużycia na aukcjach na których sprzedający pisze że to aparat Leica. Może i jestem upierdliwy albo wredny, ale czasami trzeba reagować. Bo to tak jakby ktoś kogoś okradał na ulicy a ja bym się odwracał i udawał że nie widzę - takie moje zdanie. Te aparaty są sprzedawane non stop przez kilku tych samych cwaniaków, więc nieświadomość poszukiwaczy skarbów na strychach można wykluczyć. I co osiągnąłem? NIC. Allegro KOMPLETNIE NIE REAGUJE na takie zgłoszenia, zwłaszcza gdy aukcja jest już licytowana i aparat osiąga znaczną kwotę, lub sprzęt jest wystawiony w aukcji Kup Teraz za kilkaset złotych i jest szansa na zgarnięcie dobrej prowizji. A wysyłałem takich zgłoszeń kilkanaście. To samo jest np. na piórach wiecznych. Ktoś sprzedaje podróbkę markowego pióra za kilkanaście złotych - zamkną mu aukcję jak zgłosisz przedmiot nieorginalny, ale gdy chamska podróbka Mont Blanc stoi za kilkadziesiąt lub kilkaset zł - reakcji brak. Na regularne zapytania dlaczego nie reagują na tego typu sytuacje - brak odpowiedzi. Niech ci sprzedawcy-cwaniacy spróbują swoich sił na niemieckim Ebay. Tam przynajmiej ktoś tego pilnuje i za używanie znaków i nazw firmowych ban natychmiast. Swego czasu sprzedawałem tam akcesoria do konsol. Nie jakieś podróby, tylko oficjalne produkty innych firm jakie można kupić w sklepach. Za samo użycie w tytule aukcji nazw PlayStation,PS2, PS3, Sony PlayStation - natychmiastowe wywalenie aukcji i jeszcze ostre tłumaczenie się przed niemieckim oddziałem Sony bo żądali odszkodowania. To samo z produktami Nintendo. A u nas? Zero reakcji. A czepiają się Chińczyków że podróbki butów sprzedają.
Powtórzę to co kiedyś mówiłem. Wolę mieć oryginalną zorkę niż podrobioną leicę. Zorki nie mam, mam kieva, ale sens pozostał ten sam. Myślę, że zamiast likwidować aukcje, dobrze byłoby zaproponować allegro salomonowe rozwiązanie. Skoro są takie kategorie jak aparaty analogowe, cyfrowe, kolekcjonerskie (cokolwiek to znaczy) itd. To może warto stworzyć kategorię "repliki aparatów" i tam dla takich leic byłoby wyśmienite miejsce. Taka kategoria funkcjonuje w dziale motoryzacyjnym i każdy może kupić "ferrari".
Irwin0 napisał(a): To może warto stworzyć kategorię 'repliki aparatów' i tam dla takich leic byłoby wyśmienite miejsce.
Po pierwsze, nie sądzę aby należało stworzyć taką kategorię Dlaczego? Głównie z powodu niejednoznaczności pojęcia "repliki" Cała masa firm kopiowała aparat Leica! W tym FED, czyli Trudkomuna Dzierżyńskiego i zakłady w Moskwie i Krasnogorsku (Zorkij) a także kilka firm japońskich nie wyłączając z tego Canona (przedwojenny Kwanon) Jednak te aparaty kopiowano przemysłowo, produkcją fabryczną, bardziej lub mniej legalną Zatem już pierwsze modele FED-a i Zorki to kopie aparatów Leica, podobnie jak Kwanon, Tower itp. Dziś wszystkie egzemplarze tych marek traktowane są jako oryginały, byle tylko nikt nie zmieniał na nich grawerki. Zresztą nikomu by nie przyszło do głowy aby usuwać oryginalną grawerkę Kwanon czy Tower, bo niektóre egzemplarze tych aparatów są droższe od oryginalnych aparatów Leica!
Tylko Ukraińcy i być może jeszcze Rosjanie i Białorusini wpadli na pomysł, że można metodami ślusarskimi przerabiać kopie (!) Leicy, czyli Feda i Zorkę na FAŁSZYWKI - czyli nieoryginalne aparaty Leica II.
Robią to w dość prosty sposób, najpierw rozbierając aparat a później wszystkie grawerowane elementy odciągając galwanicznie z pokrywającego je chromu. Potem wystarczy zalać grawerkę mosiądzem, wyrównać powierzchnie i nanieść skopiowane grawerowanie oryginalnych aparatów Leica. Najlepsze fałszywki pokrywane są powtórnie chromem a gorsze polerowane na "złote" Leiki.
Najtrudniejsze do odróżnienia są fałszywki Leiki I !! Wykonuje się je wyłącznie z pierwszych egzemplarzy Feda i Zorki, z miękkim, aluminiowym korpusem. Ponieważ Leica I nie ma dalmierza, to zdejmuje się łatwą do odróżnienia nadbudówkę tego dalmierza a wszystkie elementy górnego pokładu wykonuje się z blachy mosiężnej metodami znanymi w modelarstwie okrętowym i lotniczym. Najlepsze fałszywki mają zdjęty wulkanit pokrywający korpus, który następnie oklejany jest skórą.